Ks. bp A. Okroj: Akademia Kultury Społecznej i Medialnej ma wielkie ambicje, chce kształtować i formować ludzi sumienia, których pragnieniem jest niesienie miłosierdzia. Wszystkie kierunki wpisują się w misje służby człowiekowi, w misję niesienia miłosierdzia ludziom zagubionym
Akademia Kultury Społecznej i Medialnej ma wielkie ambicje, chce kształtować i formować ludzi sumienia, których pragnieniem jest niesienie miłosierdzia. Wszystkie kierunki wpisują się w misje służby człowiekowi, w misję niesienia miłosierdzia ludziom zagubionym (…). Jesteście środowiskiem ludzi, którzy wiedzą, że są pokornymi grzesznikami i doświadczają własnych ograniczeń. Nie podejmujecie tutaj nauki ze względu na tytuły, ale łączy was przekonanie. Niezależnie od talentu i predyspozycji jesteśmy zależni od Boga. Podejmujecie tutaj formację intelektualną, ale i duchową, bo wiecie, że to nie człowiek stwarza mądrość. Tworzycie środowisko ludzi, którzy chcą się uczyć nawiązywania dojrzałych relacji z Bogiem, który jest źródłem wszystkich relacji – mówił ks. bp Arkadiusz Okroj, ordynariusz diecezji toruńskiej, podczas homilii z okazji XXV Inauguracji Roku Akademickiego w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
W Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu odbyła się inauguracja 25. roku akademickiego. Wykład inauguracyjny wygłosił Andrzej Duda, prezydent RP w latach 2015-2025. Centralnym punktem wydarzenia była Eucharystia w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Podczas homilii ks. bp Arkadiusz Okroj zwrócił uwagę na to, że tylko otwarcie się naprawdę pozwoli nam nie pobłądzić.
– Tylko otwieranie się na ducha prawdy i interpretowanie tego, co było pozwoli nam nie pobłądzić i nie potykać się wtedy, kiedy będziemy wytyczali drogi naszej przyszłości. Jesteśmy zdeterminowani, aby szukać prawdy. Kto jest prawdą? Tylko Jezus mógł o sobie powiedzieć „Ja jestem prawdą”. Nieraz pewnie trudno odnaleźć samodzielnie Chrystusa, dlatego warto wypróbować różne okulary. Dysponujemy okularami Marka, Łukasza, Mateusza, Jana – wskazał ordynariusz diecezji toruńskiej.
Święty Łukasz pokazuje nam Chrystusa bliskiego ubogim, delikatnego i czułego na ludzką biedę. Jego Ewangelia prowadzi nas do Boga, który naprawdę wszedł w naszą codzienność. Pomaga nam zobaczyć, że Dobra Nowina jest przede wszystkim dla tych, którzy wiedzą, że sami sobie nie wystarczą.
– Dziś chcemy popatrzeć przez okulary św. Łukasza. To jest naprawdę niesamowity człowiek. Na pewno był niezwykle inteligentny, wrażliwy i delikatny. Był to człowiek, który pochylał się nad ludzką biedą, bo był lekarzem. Po za tym był człowiekiem wysokiej kultury, potrafił wytrzymać ze św. Pawłem, który był cholerykiem. Św. Paweł widział w św. Łukaszu człowieka bardzo dojrzałego, człowieka, który jest specjalistą, czyli człowiekiem mądrym, ponieważ potrafi ocenić rzeczywistość, potrafi postawić właściwą diagnozę, aby wdrożyć leczenie. Św. Łukasz jest przede wszystkim wspaniałym pisarzem dysponującym językiem literackim, znał klasyczną grekę. On pokazuje nam Jezusa właściwie od początku. U niego znajdujemy Ewangelię dzieciństwa i widzimy, że Chrystus, to jest Słowo Wcielone, które rozbiło swój namiot pośród ubogich. Patrząc przez pryzmat Ewangelii św. Łukasza, adresatami Dobrej Nowiny są ubodzy, a więc ludzie, którzy mają bardzo konkretną mentalność. To są ludzie świadomi swojej niewystarczalności – zauważył ks. bp Arkadiusz Okroj.
Ewangelia św. Łukasza stawia w centrum Jezusa jako lekarza, który przynosi światu lekarstwo miłosierdzia. To właśnie miłosierdzie jest sercem Dobrej Nowiny wyrażonym najmocniej w przypowieściach o zagubionej owcy, drachmie i synu marnotrawnym. Każda z nich pokazuje inną twarz zagubienia i odsłania serce Boga, który nie przestaje szukać człowieka.
– Tym, co jest najważniejsze w Ewangelii św. Łukasza, jest to, iż Jezus jest lekarzem, który przyszedł z lekarstwem miłosierdzia. W samym centrum Dobrej Nowiny, którą zostawił nam św. Łukasz, jest tryptyk składający się z trzech przypowieści o Miłosierdziu Bożym. Tak naprawdę widzimy tutaj trzy różne formy zagubienia, które prowokują Boże Miłosierdzie. Pierwsza przypowieść o zagubionej owcy to jest przypowieść o zagubieniu na własne życzenie. Często jest tak, iż gubimy się jak ta owca, a co robi pasterz? Zostawia 99 owiec i szuka jednej, ale pojmiemy istotę tej przypowieści, gdy sobie uświadomimy, że to każdy z nas jest tą owcą. Przypowieść o drachmie mówi o ludziach, którzy są jak moneta w czyichś rękach. Ktoś rozmienił ich na drobne, sprzedał, wykorzystał, a teraz trwają w ciemnościach aż ktoś ich odnajdzie. Jezus jest tym, który wchodzi w ciemność zagubionych. Najbardziej sugestywną i znaną przypowieścią jest ta o zagubionym synu. On roztrwonił swoje życie i musiał bardzo mocno uderzyć o dno, by się opamiętać – wyjaśnił duchowny.
Ordynariusz diecezji toruńskiej, zauważył, że Ewangelia św. Łukasza to opowieść, która wciąż dzieje się na nowo także w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej. To nie tylko uczelnia, ale przestrzeń spotkania ludzi wrażliwych, świadomych swoich ograniczeń, a jednocześnie gotowych nieść miłosierdzie tam, gdzie go brakuje. To miejsce, gdzie formacja intelektualna łączy się z duchową, a nauka prowadzi nie tylko do wiedzy, ale do mądrości, która wypływa z relacji z Bogiem.
– Ewangelia św. Łukasza jest o nas, to jest opowieść zawsze żywa. To jest również opowieść o środowisku waszej Akademii. Jest ona uczelnią pewnie podobną do wielu różnych środowisk naukowych, ale zarazem uczelnią absolutnie wyjątkową. Współtworzą ją wrażliwi ludzie, którzy pochodzą z bardzo zróżnicowanych środowisk. Łączy ich nie tyle to, że wybrali uczelnie, która jest fabryką dyplomów, ale ma swoją głęboką tożsamość. Akademia Kultury Społecznej i Medialnej ma wielkie ambicje, chce kształtować i formować ludzi sumienia, których pragnieniem jest niesienie miłosierdzia. Wszystkie kierunki wpisują się w misje służby człowiekowi, w misję niesienia miłosierdzia ludziom zagubionym (…). Jesteście środowiskiem ludzi, którzy wiedzą, że są pokornymi grzesznikami i doświadczają własnych ograniczeń. Nie podejmujecie tutaj nauki ze względu na tytuły, ale łączy was przekonanie. Niezależnie od talentu i predyspozycji jesteśmy zależni od Boga. Podejmujecie tutaj formację intelektualną, ale i duchową, bo wiecie, że to nie człowiek stwarza mądrość. Tworzycie środowisko ludzi, którzy chcą się uczyć nawiązywania dojrzałych relacji z Bogiem, który jest źródłem wszystkich relacji – akcentował ks. bp Arkadiusz Okroj.
radiomaryja.pl




