fot. PAP/Radek Pietruszka

Pos. M. Wójcik: Nie ma programu ratunkowego dla JSW, rząd przygotowuje się do likwidacji spółki

Śląsk został oszukany. Rząd przygotowuje się do likwidacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej. To bardzo niebezpieczne. Oni nic nie robią, właściwie nie ma programu ratunkowego. Minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun, mówi, że może trzeba będzie obniżyć wynagrodzenia. Ale to nie jest taka prosta sprawa. Nie ma pomysłu nawet na tzw. opłatę solidarnościową – zaznaczył poseł Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości, b. wiceminister sprawiedliwości, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W pierwszym półroczu 2024 roku Jastrzębska Spółka Węglowa zanotowała sześć miliardów złotych straty netto. W analogicznym okresie bieżącego roku było to kolejne dwa miliardy zł. Grupa kapitałowa JSW znalazła się w katastrofalnej sytuacji finansowej i stoi przed widmem bankructwa, choć jeszcze dwa lata temu osiągnęła zysk w wysokości ponad 2 mld zł.

– JSW to wizytówka Śląska. Spółka bezpośrednio zatrudnia ponad 20 tys. osób, ale w spółkach zależnych jest to ponad 30 tys. osób. Do tego generowane są miejsca pracy, które są związane z sektorem górnictwa, hutnictwa. To może być w granicach 100 tys. miejsc pracy. Jeżeli JSW zbankrutuje, to tyle ludzi znajdzie się na bruku. To też oznacza potężne problemy dla śląskich miast, ponieważ spółka oddaje różnego rodzaju daniny. To ogromny pieniądz. (…) W 2021 r. spółka zarobiła netto 2,5 mld zł, w 2022 r. było to prawie 8 mld zł, a w 2023 – miliard zł. Do władzy dochodzi Koalicja Obywatelska i okazuje się, że spółka w 2024 roku notuje stratę w wysokości 7,5 mld zł netto. (…) Sprawa idzie do audytora, a ten odmówił ujawnienia opinii publicznej tego, co dzieje się w spółce – zwrócił uwagę poseł Michał Wójcik.

Ministerstwo Energii przedstawiło propozycję przeniesienia 3 tys. pracowników do Polskiej Grupy Górniczej, gdzie mogliby zostać oni objęci programem dobrowolnych odejść.

– Oni się przygotowują do likwidacji spółki. To bardzo niebezpieczne. Oni nic nie robią, właściwie nie ma programu ratunkowego. Minister aktywów państwowych, Wojciech Balczun, mówi, że może trzeba będzie obniżyć wynagrodzenia. Ale to nie jest taka prosta sprawa. Nie ma pomysłu nawet na tzw. opłatę solidarnościową – podkreślił gość Radia Maryja.

Gość „Aktualności dnia” powiedział, że sytuacja dotyczy też innych kopalń, jak Kopalnia Rudy Bielszowice z Rudy Śląskiej, która jest w programie zamykania kopalń. Za kilka miesięcy ma przestać fedrować i zostać zlikwidowana.

– To bez sensu. Cały czas trwa wojna na Ukrainie. Węgiel jest ciągle potrzebny. Nie możemy się pozbawiać surowca energetycznego. Trzeba więc zrewidować umowę społeczną. Nie można tych ludzi wyrzucać. Musimy patrzeć kategorią interesu polskiego. (…) Śląsk został oszukany! – wskazał.

Stworzono Ministerstwo Przemysłu, które miało przedstawić konkretne propozycje dla hutnictwa, energetyki i górnictwa. Po kilkunastu miesiącach resort został zlikwidowany. Wyrzucono miliony złotych na to, żeby urzędnicy sobie zarobili w ciągu kilkunastu miesięcy – kontynuował b. wiceminister sprawiedliwości.

– Nie przedstawili nic, żadnej alternatywy dla tych ludzi. Nie wiadomo, czym ci urzędnicy się zajmowali. (…) W tej chwili na Śląsku wrze. Nie chcemy, żeby doszło do eskalacji, do wielkich protestów, które mogą mieć różny przebieg. (…) Jeżeli nie będziemy mieli hutnictwa i górnictwa, to nas nie będzie. Nie wiadomo, skąd będziemy musieli ściągać energię. Zielony Ład można dzisiaj wcisnąć między bajki. Tysiąc kilometrów stąd wymyślili program, który niszczy naszą tożsamość. Nie możemy z dnia na dzień przestawić naszej gospodarki – powiedział polityk.

Rozmowa z udziałem posła Michała Wójcika dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj