NFZ tnie koszty. Pos. Cz. Hoc: Poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów jest realnie zagrożone
Sytuacja w polskiej służbie zdrowia staje się coraz trudniejsza. Cięcia w Narodowym Funduszu Zdrowia uderzają w pacjentów, którym szpitale ograniczają zabiegi z obawy, że nie otrzymają środków za nadwykonania. Potrzebujący opieki medycznej muszą przez to cierpieć w wielomiesięcznych kolejkach lub zadłużać się na leczenie prywatne.
O sprawie napisał „Dziennik Gazeta Prawna”. W artykule wskazano na duży spadek liczby endoprotezoplastyk stawów. W tym roku zmniejszyła się ona o około 14 procent. Wykonano ich łącznie 55 tysięcy. Najwięcej zabiegów dotyczy stawu biodrowego, gdzie notowany jest największy, około 17-procentowy spadek.
Liczba operacji zaczęła maleć w kwietniu. Z powodu braku środków w NFZ są one przesuwane na kolejny rok, przez co kolejki stają się jeszcze dłuższe. W jednym ze szpitali na operację stawu biodrowego trzeba czekać prawie 3 lata.
Czesław Hoc, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz lekarz, ocenił, że sytuacja jest dramatyczna.
– Ochrona zdrowia jest na skraju przepaści. Istnieje mała nadzieja, że wyjdziemy z tego impasu i wielkiego kryzysu, bowiem wszystko to, co się zapowiada, jest „na wodzie pisane”. Nie ma żadnych konkretów, nie ma też środków. Aktualnie zadłużenie szpitali wynosi 25,4 miliarda złotych. To jest zadłużenie szczególnie szpitali powiatowych, więc to dramatyczna sytuacja. Niektóre szpitale tracą już płynność finansową, a więc zagrożone są nawet wypłaty dla pracowników służby zdrowia. Tutaj nie chodzi tylko o los placówek medycznych, ale przede wszystkim o zdrowie i życie pacjentów oraz zapewnienie poczucia bezpieczeństwa zdrowotnego. Tego poczucia już nie ma i jest realnie zagrożone – podkreślał Czesław Hoc.
Polityk stwierdził, że dla obecnie rządzących pacjent nie jest priorytetem, co jest nie tylko przykre, niezrozumiałe i niepokojące, ale i niedopuszczalne. PiS domaga się od resortu zdrowia konkretów mających poprawić sytuację.
RIRM



