fot. PAP/Tomasz Gzell

Politycy debatują nt. nocnej sprzedaży alkoholu

Lewica chce nocnej prohibicji w całym kraju – taka propozycja nie znajduje poparcia wśród jej koalicjantów. Prawo i Sprawiedliwość proponuje z kolei, by o zakazie sprzedaży alkoholu decydowali mieszkańcy w lokalnych referendach.

W ubiegłym tygodniu prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, nieoczekiwanie wycofał swój projekt o nocnym zakazie sprzedaży alkoholu. Projektu wiceszefa Platformy Obywatelskiej nie chcieli poprzeć radni z jego partii. Media donosiły, że nacisk na lokalnych działaczy wywierał szef warszawskich struktur PO, minister Marcin Kierwiński.

– Mamy do czynienia z pewną kompromitacją władz Warszawy. Pytanie, kto w Warszawie rządzi: Rafał Trzaskowski czy Marcin Kierwiński – zastanawiał się Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS.

Sprawa prohibicji ożywiła dyskusję na temat spożycia alkoholu. Lewica złożyła w Sejmie projekt nowelizujący ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Wprowadza on ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych od 22.00 do 6.00 rano. Projekt zakazuje reklamowania i promocji napojów alkoholowych oraz ich sprzedaży na stacjach paliw.

– Niestety alkohol niszczy zdrowie i pora z tym zawalczyć (…). W tej chwili nasze SOR-y zamieniają się w izby wytrzeźwień. Zamiast leczyć chorych, przyjmują pijanych delikwentów – mówiła Joanna Wicha, poseł wnioskodawca projektu.

Projekt ma też uregulować możliwości zakupu alkoholu przez internet.

– Wprowadzamy regulację, w której można zamawiać przez internet, można płacić, natomiast odebrać trzeba w miejscu, gdzie jest detaliczna sprzedaż alkoholu, legitymując się – powiedział Wojciech Konieczny, senator z Lewicy.

Także we wtorek do Sejmu trafił inny projekt nowelizujący tę samą ustawę, autorstwa Polski 2050. Partia chce całkowitego zakazu promocji i reklamy napojów alkoholowych i bezalkoholowych. Apeluje o podniesienie opłaty za koncesję na sprzedaż alkoholu o 100 procent. Polska 2050 chce, aby zakaz sprzedaży alkoholu obowiązywał w konkretnych godzinach, jeśli taką decyzję podejmie samorząd.

– Znajdzie się zapis, że na drodze uchwały samorządu lokalnego będzie można powziąć decyzję o zakazie sprzedaży alkoholu w punktach sprzedaży między godziną 22.00, a 9.00 rano – wskazała Wioleta Tomczak, poseł Polski 2050.

Ludowcy zauważają, że projekt Lewicy o ogólnopolskiej prohibicji w nocy idzie zbyt daleko. Rzecznik rządu z KO, Adam Szłapka, nie przesądza, czy któryś z projektów poprze jego ugrupowanie.

– Wpłynęły projekty poselskie do laski marszałkowskiej i one będą odpowiednio przez władze klubów dyskutowane – podkreślił rzecznik rządu.

Konfederacja nie zamierza poprzeć zmian o zakazach w sprzedaży alkoholu.

– Tego rodzaju rozwiązania nie są uzasadnione. Jeżeli chcemy ograniczyć wolność obywateli, to powinno być to faktycznie bardzo uzasadnione – zaznaczył Wojciech Machulski, wicerzecznik Konfederacji.

To mieszkańcy powinni podejmować ostateczną decyzję – wskazuje Prawo i Sprawiedliwość.

– Te decyzje powinny być podejmowane poprzez referenda, przez społeczność lokalną – oznajmił Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS.

Według sondażu IBRIS siedmiu na dziesięciu ankietowanych Polaków chce zakazu nocnej sprzedaży alkoholu w swojej miejscowości. Takie rozwiązanie popiera 73 proc. osób w wieku od 18. do 29. roku życia. Ksiądz biskup Tadeusz Bronakowski zauważa, że Polacy są świadomi skutków alkoholizmu.

– Od trzeźwości zależy los nas samych, naszych bliskich i całego naszego narodu. Tutaj nie może być miejsca na obojętność – akcentował duchowny.

Obecnie o prohibicji debatują samorządowcy z Wałbrzycha. Nocny zakaz sprzedaży alkoholu obowiązuje w ok. 180 miastach i gminach w całej w Polsce.

 

TV Trwam News

drukuj