Nie ustają rosyjskie prowokacje wobec Zachodu
W poniedziałek niezidentyfikowane drony pojawiły się nad lotniskiem w Kopenhadze. Premier Danii nie wyklucza rosyjskiej prowokacji. Tymczasem na forum ONZ i NATO toczy się dyskusja, jak reagować na tego rodzaju działania Kremla.
W poniedziałek wieczorem w pobliżu kopenhaskiego lotniska pojawiło się kilka dronów. Na cztery godziny wstrzymano odloty i przyloty.
– Sposób działania dronów i czas ich przebywania nad celem sprawiły, że doszliśmy do wniosku, iż za ich użyciem prawdopodobnie stoi kompetentny podmiot – oznajmił starszy inspektor policji w Kopenhadze, Jens Jespersen.
Premier Danii nie wyklucza, że to Rosja mogła wysłać drony nad kopenhaskie lotnisko.
– Widzieliśmy drony nad Polską, których tam nie powinno być. Widzieliśmy aktywność w Rumunii. Widzieliśmy naruszenia estońskiej przestrzeni powietrznej. Widzieliśmy ataki hakerów na europejskie lotniska w weekend – zaznaczyła szefowa duńskiego rządu, Mette Frederiksen.
Przedstawiciel duńskiej Policyjnej Służby Wywiadowczej poinformował, że Dania jest narażona na sabotaż i ataki hybrydowe.
– Ktoś może nas nie tylko zaatakować, ale ktoś po prostu próbuje nas zestresować i sprawdzić, jak zareagujemy, i wzbudzić w nas niepokój – zaznaczył Flemming Drejer z Policyjnej Służby Wywiadowczej.
Wypuszczenie dronów nad lotnisko mogło mieć na celu sprawdzenie, jak będzie reagowała obrona tego lotniska – wskazał ekspert ds. bezpieczeństwa, Tomasz Spych.
– Celem było zdefiniowanie detekcji, czyli sposobu wykrywania tego typu bezzałogowców nad infrastrukturą krytyczną, jaką jest lotnisko w Kopenhadze – zaznaczył specjalista.
Rosja nasila swoje prowokacje wobec zachodnich sąsiadów. W piątek rosyjskie myśliwce wtargnęły w estońską przestrzeń powietrzną i to zdarzenie było powodem debaty na Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wnioskowała o to Estonia.
– Po raz pierwszy od 34 lat, odkąd Estonia przystąpiła do ONZ, byliśmy zobowiązani zwrócić się o zwołanie tego spotkania w duchu dyplomacji prewencyjnej i w celu natychmiastowego powstrzymania prób dalszej eskalacji ze strony Rosji – powiedział minister spraw zagranicznych Estonii, Margus Tsahkna.
Przedstawiciel Rosji tradycyjnie nie przyznał się do łamania prawa międzynarodowego przez Kreml.
– Nasi byli europejscy partnerzy, jeśli chcecie histeryzować i nadal rzucać bezpodstawne oskarżenia, proszę bardzo, ale róbcie to bez naszego udziału. Nie zamierzamy uczestniczyć w tym teatrze absurdu – mówił zastępca ambasadora Rosji przy ONZ.
Działania Federacji Rosyjskiej skrytykował obecny na sesji Rady Bezpieczeństwa minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.
– Wiemy, że nie obchodzi was prawo międzynarodowe i że nie potraficie żyć w pokoju z sąsiadami – oznajmił szef polskiego MSZ.
Minister zaapelował do Rady Bezpieczeństwa o solidarność z krajami, które są poddawane prowokacjom rosyjskim. Jednocześnie ostrzegł on Kreml przed kolejnymi atakami.
– Jeśli kolejny pocisk lub samolot wejdzie w naszą przestrzeń bez pozwolenia, celowo lub przez przypadek i zostanie zestrzelony, a jego wrak spadnie na terytorium NATO, proszę tu nie przychodzić i nie narzekać. Zostaliście ostrzeżeni – podkreślił Radosław Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji nie zdradził, w jaki sposób nasz kraj zareaguje na rosyjskie prowokacje. Szef NATO, Mark Rutte, odpowiadając na pytanie, czy należy zestrzeliwać każdy rosyjski samolot czy dron zaznaczył, że zawsze trzeba mieć dobre rozeznanie w danej sytuacji.
– Decyzje, czy atakować intruzów przez ostrzelanie, są podejmowane w czasie rzeczywistym i zawsze opierają się na dostępnych informacjach wywiadowczych dotyczących zagrożenia stwarzanego przez samolot – zaznaczył sekretarz generalny Sojuszu.
Gotowość do obrony kraju przed prowokacjami ze Wschodu wyraził premier Donald Tusk w anglojęzycznym wpisie na portalu X.
„Polska jest gotowa do zdecydowanej reakcji na wszelkie naruszenia przestrzeni powietrznej. W takiej sytuacji liczę na jednoznaczne i pełne poparcie ze strony naszych sojuszników” – napisał szef rządu.
Poland is ready to react toughly against all airspace violations. In such a situation I’m counting on univocal and full support from our allies.
— Donald Tusk (@donaldtusk) September 23, 2025
Stanem polskiego lotnictwa, które ma bronić naszego nieba, zaniepokojony jest były minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak. Obawy te związane są z zakupem rakiet do F-35.
– Jeżeli Ministerstwo Obrony Narodowej nie zdecyduje się na zawarcie kontraktu, to oferta amerykańska wygasa już w grudniu tego roku. Samoloty F-35 będą pozbawione rakiet powietrze-powietrze – alarmował przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.
Na zakup rakiet może nie być pieniędzy, bo minister finansów zalecił MON-owi sfinansowanie tej transakcji nie z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a z własnych pieniędzy. MON nie ma na ten cel środków.
TV Trwam News



