fot. pixabay.com

Coraz więcej firm z branży drzewnej w Polsce sygnalizuje problemy z dostępem do surowca

Coraz więcej firm z branży drzewnej w Polsce sygnalizuje problemy z dostępem do surowca. W wielu regionach wstrzymano pozyskanie drewna na dużą skalę, a niepewność wokół przyszłych regulacji dodatkowo pogarsza sytuację.

Według danych branżowych, tylko w 2024 roku działalność zakończyło około 400 zakładów drzewnych. Związkowcy wskazują, że największe problemy mają firmy z terenów, gdzie nawet 30 proc. powierzchni leśnej zostało objęte wyłączeniem z wycinki. Według zapowiedzi to jednak nie koniec ograniczeń – zauważył przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, Zbigniew Kuszlewicz.

– Zostały jeszcze do utworzenia rezerwaty, jakie były planowane. Nie jest to temat zakończony. Około 100 rezerwatów w tym roku, ale plany są takie, aby było ich nawet 1200. To jest jeden temat, natomiast też lasy społeczne. Minister Dorożała w tej chwili nakręca bardzo mocno temat wyłączania lasów z działalności pod szyldem „lasów społecznych” – wskazał Zbigniew Kuszlewicz.

Obawy budzą także planowane zmiany w ustawie o ochronie przyrody, zakładające m.in. możliwość zaskarżania planów urządzenia lasów. Wstrzymanie prac w lasach do czasu rozstrzygnięcia takich skarg przez sądy może wpływać na stabilność lasów – podkreślił związkowiec.

Związkowcy z sektora leśnego zorganizowali już cztery manifestacje. Do protestów dołączają także przedstawiciele branży drzewnej, zakładów usług leśnych, a także środowisk rolniczych i łowieckich.

RIRM

drukuj