Pomoc dla Ukrainy pod znakiem zapytania. Rząd odpowiada na prezydenckie weto
Rząd złoży w Sejmie własne projekty ustaw o świadczeniach socjalnych dla obcokrajowców i finansowaniu Starlinków dla Ukrainy. To odpowiedź na weto prezydenta do specustawy pomocowej. Karol Nawrocki zaproponował także zrównanie banderyzmu z nazizmem. Po stronie rządzących nie ma poparcia, a w Kijowie pojawiły się głosy oburzenia.
Prezydenckie weto do ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy wywołało spore poruszenie w koalicji rządowej.
– Ukraińcy, którzy wypadną spod ustawy, będą musieli występować o ochronę międzynarodową – mówił Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu.
Weto oznacza też zakończenie finansowania Starlinków, czyli internetu satelitarnego dla ukraińskiej armii.
– Takich działań nie powinien wykonywać prezydent. Musimy szukać rozwiązania, w jaki sposób chociażby zapewnić łączność dla Ukrainy – powiedział Adrian Witczak, poseł KO.
Roczny koszt Starlinków dla Ukrainy to 77 milionów złotych. W skali wydatków wojennych to kwota, którą Kijów mógłby pokryć samodzielnie. Polska nie powinna za to płacić.
– Jeśli Ukraina chce mieć Starlinka, to niech sobie za niego zapłaci. Nie widzę powodu, żebyśmy my mieli za to płacić. Pieniądze polskich podatników powinny iść na potrzeby Polaków – napisał Sławomir Mentzen, poseł Konfederacji.
Jeśli Ukraina chce mieć Starlinka, to niech sobie za niego zapłaci. Nie widzę powodu, żebyśmy my mieli za to płacić.
Pieniądze polskich podatników powinny iść na potrzeby Polaków!
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 25, 2025
Uchodźcy wojenni wciąż będą pod ochroną unijnych przepisów. Pobyt pozostałych Ukraińców w Polsce i Starlinki dla ukraińskiej armii reguluje prezydencki projekt ustawy.
– Prezydent złożył już projekt ustawy w tej sprawie i miejmy nadzieję, że rządzący będą także gotowi, żeby tę sprawę szybko załatwić – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Obecne rozwiązania ustawowe obowiązują do końca września. Sejm ma zatem miesiąc na przyjęcie nowej ustawy pomocowej – to okazja to negocjacji z Ukrainą.
– To weto spowoduje, że polski rząd, jaki on nie byłby, będzie miał łatwiejsze pole negocjacji ze stroną ukraińską – zauważył dr Piotr Gawryszczak, politolog, historyk.
Jak podały ukraińskie media, tamtejsze ministerstwo transformacji cyfrowej już podjęło konsultacje z Polską na temat opłat za Starlinki. Na Ukrainie oburzenia nie wzbudziła jednak kwestia ochrony prawnej, spraw socjalnych czy łączności satelitarnej, a ta dotycząca zrównania banderyzmu z nazizmem.
– W kodeksie karnym zrównać symbol banderowski z symbolami, które odpowiadają niemieckiemu narodowemu socjalizmowi, powszechnie nazwanemu nazizmem sowieckiemu komunizmowi – akcentował prezydent Karol Nawrocki.
Według ukraińskich mediów Kijów miał ostrzec Warszawę, że jeśli postulat prezydenta zostanie przyjęty, to Polska spotka się z odpowiednią reakcją. Rzecznik rządu nie potwierdził jednak tych doniesień.
– Nic nie wiem o kontakcie w takiej sprawie z MSZ – odparł Adam Szłapka.
W koalicji rządowej nie ma jednoznacznego stanowiska ws. propozycji prezydenta.
– Nie wyobrażam sobie, żeby tego rodzaju rozwiązanie było włączone do specustawy o pomoc osobom z Ukrainy. To powinna być zmiana w Kodeksie karnym – stwierdziła Dorota Łoboda, poseł KO.
Postulat prezydenta popiera PiS.
– Ukraina powinna się przede wszystkim rozliczyć z historii, z rzezi na Wołyniu. Ukraina nie ma tutaj prawa do dalszych roszczeń względem Polski, bo i tak są bardzo uczciwie traktowani – podkreślił Mariusz Gosek, poseł PiS.
Wciąż to Ukraina dostaje więcej od Polski niż Polska od Ukrainy.
– Tutaj jest to w pewnym sensie pokazanie Ukrainie, że nie jesteśmy tylko krajem, od którego wszystko można jedynie brać, ale mamy też jakieś własne interesy i tych interesów będziemy bronić – zauważył dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.
Najbliższe posiedzenie Sejmu odbędzie się dziewiątego września. Rzecznik rządu zapowiedział, że do tego czasu rząd złoży w Sejmie własne ustawy o pomocy Ukrainie.
TV Trwam News



