fot. PAP/Marcin Obara

Pomoc dla Ukrainy pod znakiem zapytania. Rząd odpowiada na prezydenckie weto

Rząd złoży w Sejmie własne projekty ustaw o świadczeniach socjalnych dla obcokrajowców i finansowaniu Starlinków dla Ukrainy. To odpowiedź na weto prezydenta do specustawy pomocowej. Karol Nawrocki zaproponował także zrównanie banderyzmu z nazizmem. Po stronie rządzących nie ma poparcia, a w Kijowie pojawiły się głosy oburzenia.

Prezydenckie weto do ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy wywołało spore poruszenie w koalicji rządowej.

– Ukraińcy, którzy wypadną spod ustawy, będą musieli występować o ochronę międzynarodową – mówił Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu.

Weto oznacza też zakończenie finansowania Starlinków, czyli internetu satelitarnego dla ukraińskiej armii.

– Takich działań nie powinien wykonywać prezydent. Musimy szukać rozwiązania, w jaki sposób chociażby zapewnić łączność dla Ukrainy – powiedział Adrian Witczak, poseł KO.

Roczny koszt Starlinków dla Ukrainy to 77 milionów złotych. W skali wydatków wojennych to kwota, którą Kijów mógłby pokryć samodzielnie. Polska nie powinna za to płacić.

– Jeśli Ukraina chce mieć Starlinka, to niech sobie za niego zapłaci. Nie widzę powodu, żebyśmy my mieli za to płacić. Pieniądze polskich podatników powinny iść na potrzeby Polaków – napisał Sławomir Mentzen, poseł Konfederacji.

Uchodźcy wojenni wciąż będą pod ochroną unijnych przepisów.  Pobyt pozostałych Ukraińców w Polsce i Starlinki dla ukraińskiej armii reguluje prezydencki projekt ustawy.

– Prezydent złożył już projekt ustawy w tej sprawie i miejmy nadzieję, że rządzący będą także gotowi, żeby tę sprawę szybko załatwić – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.

Obecne rozwiązania ustawowe obowiązują do końca września. Sejm ma zatem miesiąc na przyjęcie nowej ustawy pomocowej – to okazja to negocjacji z Ukrainą.

– To weto spowoduje, że polski rząd, jaki on nie byłby, będzie miał łatwiejsze pole negocjacji ze stroną ukraińską – zauważył dr Piotr Gawryszczak, politolog, historyk.

Jak podały ukraińskie media, tamtejsze ministerstwo transformacji cyfrowej już podjęło konsultacje z Polską na temat opłat za Starlinki. Na Ukrainie oburzenia nie wzbudziła jednak kwestia ochrony prawnej, spraw socjalnych czy łączności satelitarnej, a ta dotycząca zrównania banderyzmu z nazizmem.

– W kodeksie karnym zrównać symbol banderowski z symbolami, które odpowiadają niemieckiemu narodowemu socjalizmowi, powszechnie nazwanemu nazizmem sowieckiemu komunizmowi – akcentował prezydent Karol Nawrocki.

Według ukraińskich mediów Kijów miał ostrzec Warszawę, że jeśli postulat prezydenta zostanie przyjęty, to Polska spotka się z odpowiednią reakcją. Rzecznik rządu nie potwierdził jednak tych doniesień.

– Nic nie wiem o kontakcie w takiej sprawie z MSZ – odparł Adam Szłapka.

W koalicji rządowej nie ma jednoznacznego stanowiska ws. propozycji prezydenta.

– Nie wyobrażam sobie, żeby tego rodzaju rozwiązanie było włączone do specustawy o pomoc osobom z Ukrainy. To powinna być zmiana w Kodeksie karnym – stwierdziła Dorota Łoboda, poseł KO.

Postulat prezydenta popiera PiS.

– Ukraina powinna się przede wszystkim rozliczyć z historii, z rzezi na Wołyniu. Ukraina nie ma tutaj prawa do dalszych roszczeń względem Polski, bo i tak są bardzo uczciwie traktowani – podkreślił Mariusz Gosek, poseł PiS.

Wciąż to Ukraina dostaje więcej od Polski niż Polska od Ukrainy.

– Tutaj jest to w pewnym sensie pokazanie Ukrainie, że nie jesteśmy tylko krajem, od którego wszystko można jedynie brać, ale mamy też jakieś własne interesy i tych interesów będziemy bronić – zauważył dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.

Najbliższe posiedzenie Sejmu odbędzie się dziewiątego września. Rzecznik rządu zapowiedział, że do tego czasu rząd złoży w Sejmie własne ustawy o pomocy Ukrainie.

TV Trwam News

drukuj