fot. X/@JanKasprzyk

J. J. Kasprzyk: Powstańcy warszawscy to przede wszystkim ludzie, którzy – jak sami mówią – wypełnili swój obowiązek wobec Polski. Powstanie było wołaniem do wolnego świata o to, że Polska ma prawo do wolności

Ogromnym sukcesem polityki pamięci o Powstaniu Warszawskim jest to, że rocznice przestały mieć charakter wyłącznie stołeczny. To jest Powstanie, które rozpatrujemy w kategorii ogólnonarodowej. Myślę, że to, iż właśnie w wielu miejscach Polski będą młodzi ludzie, najdobitniej pokazuje, że oni w Powstaniu Warszawskim również odnaleźli swój punkt odniesienia, swój kodeks wartości, wśród których niepodległość wspólnoty narodowej i państwowej stoi na pierwszym miejscu wobec zagrożeń, które nas dotykają – mówił Jan Józef Kasprzyk, b. szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Dokładnie 81 lat temu warszawiacy podjęli nierówną walkę z okupantem o wolność i niepodległość. Mieszkańcy stolicy chwycili za broń w godzinie próby – w kolejnych latach z ich troski o pamięć wyrastali ludzie gotowi brać odpowiedzialność za Polskę. [czytaj więcej]

Jan Józef Kasprzyk wspominając powstańców warszawskich podkreślił, że są to przede wszystkim ludzie, którzy – jak sami mówią – wypełnili swój obowiązek wobec Polski.

– To są przede wszystkim ludzie, którzy, kiedy pod ich adresem mówimy: dziękujemy wam bohaterowie, oni starają się z ogromnym wdziękiem zaprzeczyć mówiąc: my nie jesteśmy i nie czuliśmy się nigdy bohaterami, myśmy wykonali po prostu swój obowiązek wobec Polski, wobec wspólnoty, jaką jest naród, jaką jest państwo. To są też ludzie, których bardzo boli i oburza wręcz to, że często (…) podważa się sens ich walki. Mówi się o tym, że wywołanie powstania w Warszawie było błędem, że to doprowadziło do zniszczenia miasta. Powstanie Warszawskie było bowiem w swojej istocie wołaniem do wolnego świata o to, że Polska ma prawo do wolności – podkreślił.

Dodał, że powstańcy często powtarzają, że oni wtedy nie myśleli o sobie, ale o pokoleniach, które po nich przyjdą, aby były wolne.

Gość Radia Maryja wskazał, że w sensie militarnym Powstanie Warszawskie wymierzone było w okupanta niemieckiego.

– Była to można powiedzieć absolutnie naturalna konsekwencja postawy, jaką Polacy przyjęli od pierwszego dnia wojny. Myśmy konsekwentnie od 1 września 1939 roku mówili stanowcze „nie” złu, jakie ciągnęło z Zachodu i Wschodu, czyli najazdowi niemieckiemu, najazdowi sowieckiemu. I w tym sensie Powstanie Warszawskie było skierowane przeciwko Niemcom – zaznaczył.

Jednak – jak dodał b. szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych – był też bardzo ważny aspekt dyskutowany i na poziomie polityków rządu Rzeczpospolitej na uchodźstwie, i na poziomie Komendy Głównej Dowództwa Armii Krajowej – aspekt polityczny.

– Na tereny Polski wchodziła Armia Czerwona. Już dawno zajęła nasze dawne Kresy Wschodnie, a Armia Czerwona dochodziła do Warszawy. Co więcej, w rozmowach z naszymi sojusznikami – Churchillem, Rooseveltem – Stalin mówił: ale przecież Polacy nie chcą się bić, Polacy stoją z bronią u nogi, to dopiero my przynosimy wolność. Takie zakłamanie, które jest zazwyczaj elementem polityki rosyjskiej, starało się zdominować dyskurs międzynarodowy. Decyzja polityczna o wybuchu Powstania Warszawskiego była dokładnie taka – to my pokażemy, wyzwalając Warszawę, kto jest gospodarzem. My nie chcemy łaski Stalina, nie chcemy Warszawy wyzwolonej przez Stalina, ale my wyzwolimy ją własnymi siłami, zakładając, że Armia Czerwona – czyli sojusznik naszych sojuszników – nam pomoże. Tak się nie stało. To oczywiście było błędne rozumowanie. Armia Czerwona stanęła za Wisłą i patrzyła, jak Warszawa krwawi – mówił Jan Józef Kasprzyk.

Gość audycji przytoczył również słowa św. Jana Pawła II, który w 50. rocznicę wybuchu Powstania podkreślił, że tego czynu zbrojnego nie można rozpatrywać wyłącznie w kategoriach politycznych i militarnych, ale trzeba na Powstanie Warszawskie patrzeć również w kategorii odwiecznej walki dobra ze złem. Wtedy Polacy stanęli po stronie dobra przeciwko złu – wskazał b. szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Jan Józef Kasprzyk podkreślił również, że wzrost zainteresowania Powstaniem Warszawskim i zainteresowania czynem zbrojnym Polaków na przestrzeni wieków to ogromna praca trwająca od ponad dwóch dekad, a którą tak naprawdę zainicjował śp. prezydent Lech Kaczyński, budując Muzeum Powstania Warszawskiego, tym samym rozpoczynając wielką edukację i politykę pamięci.

– Ogromnym sukcesem polityki pamięci o Powstaniu Warszawskim jest to, że rocznice przestały mieć charakter wyłącznie stołeczny. To jest powstanie, które rozpatrujemy w kategorii ogólnonarodowej. Myślę, że to, iż właśnie w tych wielu miejscach Polski będą młodzi ludzie, najdobitniej pokazuje, że oni w Powstaniu Warszawskim również odnaleźli swój punkt odniesienia, swój kodeks wartości, wśród których niepodległość wspólnoty narodowej i państwowej stoi na pierwszym miejscu wobec zagrożeń, które nas dotykają – zaakcentował gość Radia Maryja.

Całość rozmowy z Janem Józefem Kasprzykiem w „Aktualnościach dnia” można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj