fot. PAP/Radek Pietruszka

Prof. A. Jabłoński: Rekonstrukcja rządu przestała być traktowana na poważnie, a właściwie stała się wewnętrzną walką o to, kogo obciążyć za to, że rozpada się koalicja rządząca

Rekonstrukcja rządu przestała być traktowana na poważnie, a właściwie stała się wewnętrzną walką sił, która to walka, jest – myślę – coraz bardziej wojną o to, kogo obciążyć odpowiedzialnością za to, że rozpada się koalicja rządząca. Pan Hołownia, pan Kosiniak-Kamysz widzą, że mają dosyć współpracy z panem Donaldem Tuskiem, ale mają za mało politycznej siły, żeby podjąć ryzyko bycia oskarżonymi o rozpad tejże koalicji. Myślę, że żadna z tych sił politycznych nie będzie w stanie ustąpić na tyle, aby powstał bardziej autorski rząd, który byłby bardziej sprawny, tylko będzie to jednak układanka wewnątrzkoalicyjna, jaka słabszym koalicjantom pozwoli poczekać na chwilę, w której rozpad koalicji nie będzie ich winą – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Już od dłuższego mówi się o nadchodzącej rekonstrukcji rządu. Według zapewnień koalicji władzy zmian w składzie Rady Ministrów możemy spodziewać się już na przestrzeni najbliższych dni.

– Przegrana w wyborach prezydenckich spowodowała załamanie się i nastroju, i siły rządzenia koalicji, która zawiązała się 13 grudnia, wynikające z faktu, iż dotychczasowe działania, które były obarczone różnego rodzaju prawnymi niedoskonałościami – tak to nazwijmy – zaczęły być obciążeniem, co do którego trudno było znaleźć drogę wyjścia. Taką drogą wyjścia miało być zwycięstwo pana Rafała Trzaskowskiego przez podpisanie wszystkich możliwych ustaw, abolicji i rozwiązań, które sprzyjałyby temu, co [robi – radiomaryja.pl] koalicja rządząca. Tak się nie stało, pojawiła się konsternacja, różnego rodzaju pomysły – najgłupszym była próba zanegowania wyników tychże wyborów, co zaskutkowało tym, iż podjęta od razu próba rekonstrukcji, zmiany działania, zyskania nowej siły napędowej, ugrzęzła w różnego rodzaju kalkulacjach, w tych różnego rodzaju działaniach, które nie mogły być skuteczne bez podważania fundamentów funkcjonowania państwa – zwrócił uwagę prof. Arkadiusz Jabłoński.

Doprowadziło to do konfliktu wewnątrz koalicji. Podważania wyborów i skutków, jakie może to przynieść, zaczęli obawiać się zwłaszcza mniejsi koalicjanci, w tym Szymon Hołownia, który zapowiedział, że zwoła Zgromadzenie Narodowe, by mogło odbyć się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta. Przez to, jak i przez rozmowy z przedstawicielami opozycji, środowisko Donalda Tuska zaczęło nazywać marszałka Sejmu zdrajcą.

– To doprowadziło do takiej sytuacji, że teraz rekonstrukcja przestała być traktowana na poważnie, a właściwie stała się wewnętrzną walką sił, która to walka, jest – myślę – coraz bardziej wojną o to, kogo obciążyć odpowiedzialnością za to, że rozpada się koalicja rządząca. Pan Hołownia, pan Kosiniak-Kamysz, widzą, że mają dosyć współpracy z panem Donaldem Tuskiem, ale mają za mało politycznej siły, żeby podjąć ryzyko bycia oskarżonymi o rozpad tejże koalicji. Wydaje się, że teraz ta rekonstrukcja to zbudowanie przyczółków. Myślę, że żadna z tych sił politycznych nie będzie w stanie ustąpić na tyle, aby powstał bardziej autorski rząd, który byłby bardziej sprawny, tylko będzie to jednak układanka wewnątrzkoalicyjna, jaka słabszym koalicjantom, pozwoli poczekać na chwilę, w której (…) rozpad koalicji nie będzie ich winą, a będzie na przykład winą jakiegoś kryzysu, który zaistnieje w koalicji – mówił socjolog.

Gra na przeczekanie ze strony mniejszych koalicjantów związana jest najpewniej z niekorzystnymi dla nich notowaniami sondaży.

– Pan Hołownia i – myślę – pan Kosiniak-Kamysz, a także Lewica w tej chwili bardzo obawiają się przyspieszonych wyborów, dlatego to przeczekanie, bowiem notowania są, jakie są. Zwłaszcza dla PSL-u i Polski 2050 (…) byłoby ryzyko nieprzekroczenia progu wyborczego i wypadnięcia z Sejmu. (…) Część tych, którzy liczyli na poważną zmianę, przeniosło się na razie do Konfederacji, część do Platformy Obywatelskiej. Ale jeżeli [Szymon Hołownia – radiomaryja.pl] ma w sobie gen polityka, (…) to może jakoś jeszcze spróbować odbudować swoją pozycję i wtedy podejmować ruchy polityczne – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Całość rozmowy z prof. Arkadiuszem Jabłońskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj