Polska musi być przygotowana na dalszą eskalacje rosyjskich działań
Polska musi być przygotowana na dalszą eskalacje rosyjskich działań jak te, w postaci zakłócania sygnału GPS nad Bałtykiem i innych częściach kraju. Podkreślił to poseł PiS, Piotr Kaleta, z sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Polityk dodał, że w ten sposób Rosjanie testują systemy bezpieczeństwa i elektroniczne podobnie jak miało to miejsce w Syrii. Piotr Kaleta zaznaczył, że bardzo ważne jest to w jaki sposób polskie władze będą reagować i przeciwdziałać takim incydentom. Podkreślił, że nasz kraj ma możliwości sprzętowe i informatyczne do odpierania takich ataków.
We wtorek rano szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz, powiedział, że Wojsko Polskie i poszczególne służby otrzymały odpowiednie zalecenia.
– Musimy się przygotować na dalszą tego typu eskalację. I tu jest pytanie o działanie rządu. Te działania mogą być również wyprzedzające, a nie oczekujące. Powinniśmy już pewne rzeczy mieć z tyłu głowy, co się może stać, jeżeli na przykład zostaną wyłączone systemy nawigacyjne albo po prostu zostaną w jakiś sposób zhakowane na razie na lotach cywilnych (…).To są te rzeczy, które już bezpośrednio zagrażają cywilom. Pytanie, czy tutaj też Władysław Kosiniak-Kamysz i jego zespół podejmuje takie działania. Nie to, żeby czekać na to, co Sowieci znowu wymyślą, tylko wyobraźnia i też działania Sowietów na świecie niech podpowiadają nam, w których obszarach musimy być przygotowani. To jest również test na to, jak jesteśmy gotowi. Sowieci to testują – mówił poseł PiS, Piotr Kaleta.
Na skutek zakłóceń sygnału GPS w rejonie Helu i Trójmiasta użytkownicy tracą kontrolę nad dronami. Problemy z nawigacją mają też kierowcy. Do podobnych ataków dochodzi również m.in. w krajach skandynawskich.
RIRM



