
Opis zdjęcia: Protestujący w obronie krzyża w Miętnem podczas nabożeństwa w kościele w Garwolinie, fot. diecezja.siedlce.pl
Dr L. Pietrzak: Strajk w obronie krzyży w Miętnem miał wpływ na sytuację w wielu innych szkołach w Polsce
W szkole w Miętnem młodzież nie godziła się na zdjęcie krzyży. Gdy strajk się zakończył, wielu uczniów zostało wyrzuconych ze szkoły. Zwolniono również kilku nauczycieli, którzy sympatyzowali ze strajkującymi. To, co wydarzyło się w Miętnem, miało wpływ na sytuację w wielu innych szkołach w Polsce. Młodzież sympatyzowała ze strajkującymi uczniami w Miętnem. Również we Włoszczowej doszło do protestów w obronie krzyża w szkole – mówił w swoim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja dr Leszek Pietrzak, historyk.
Za czasów komunizmu krzyż był symbolem działań wolnościowych narodu polskiego. Antypolski i antykatolicki reżim zaciekle walczył z tym symbolem.
– Jesienią 1983 r. Ministerstwo Oświaty wydało dyrektywy o zachowaniu tzw. świeckości szkoły. W ślad za nimi poszły rozporządzenia, które zalecały usunięcie krzyży z sal szkolnych i wszystkich pomieszczeń związanych z edukacją młodzieży. Ale nie ze wszystkich (…) szkół zostały usunięte. Tak było m.in. w Zespole Szkół Rolniczych w Miętnem koło Garwolina. Tam w październiku 1983 r., pomimo rozporządzenia władz, krzyże nadal wisiały. Ale na szkołę presje zaczęły wywierać lokalne władze, chcąc zmusić ją w ten sposób do usunięcia krzyży z sal lekcyjnych. W grudniu 1983 r. na polecenie dyrektora szkoły, pana Ryszarda Dołmańskiego, krzyże zostały potajemnie zdjęte z sal lekcyjnych – mówił dr Leszek Pietrzak.
Decyzja dyrektora spotkała się ze zdecydowaną reakcją ze strony uczniów.
– Wystosowano petycję do dyrektora szkoły, domagając się od niego wyjaśnień w tej sprawie, ale młodzież nie otrzymała żadnej odpowiedzi (…). Sytuacja z dnia na dzień robiła się coraz bardziej napięta. Postawa młodzieży miała poparcie rodziców, części nauczycieli, lokalnych księży, a także biskupa siedleckiego, Jana Mazura. W konsekwencji rozwoju tych wydarzeń 10 stycznia 1984 r. młodzież z Miętnego podjęła strajk. Konflikt ulegał dalszej eskalacji. Po pewnym czasie uczniowie przenieśli swój protest do kościoła w Garwolinie, a potem ponownie prowadzili go na terenie szkoły. Pomimo trwających rozmów z udziałem biskupa siedleckiego Jana Mazura, który był mediatorem, sprawa nie została rozwiązana. Młodzież nie godziła się na zdjęcie krzyży – przypomniał historyk.
W związku z tym uczniowie w marcu 1984 r. podjęli w szkole strajk okupacyjny. Wskutek rozmów między przedstawicielami komunistycznych władz a kurią biskupią w Siedlcach zdecydowano się zawrzeć porozumienie. Na jego mocy postanowiono, że krzyże zostaną usunięte z sal lekcyjnych, ale na swoim miejscu pozostanie jeden – w szkolnej bibliotece. Władze zobowiązały się, że nie będą stosowały represji wobec osób biorących udział w strajku.
– Tak jednak się nie stało. Gdy strajk się zakończył, wielu uczniów zostało wyrzuconych ze szkoły. Zwolniono również kilku nauczycieli, którzy sympatyzowali ze strajkującymi. To, co wydarzyło się w Miętnem, miało wpływ na sytuację w wielu innych szkołach w Polsce. Młodzież sympatyzowała ze strajkującymi uczniami w Miętnem – zaznaczył felietonista Radia Maryja.
Do podobnych wydarzeń doszło również we Włoszczowej, w której zresztą od początku modlitewnie wspierano strajk młodzieży z Miętnego. Sama miejscowość była szczególna na mapie PRL-u, bowiem znajdowała się ona na trasie szlaku pielgrzymkowego na Jasną Górę. Wraz z pielgrzymkową atmosferą czuć było – jak podkreślał dr Leszek Pietrzak – wyjątkowe pragnienie wolności, którego przejawem był wszechobecny krzyż.
– Również we Włoszczowej doszło do protestów w obronie krzyża w szkole. Zorganizowała go młodzież miejscowego zespołu szkół zawodowych. Scenariusz był w zasadzie podobny jak w Miętnem. Najpierw była petycja uczniów do władz, żądająca wyjaśnienia sprawy krzyży, które zostały wcześniej zdjęte. Potem był strajk okupacyjny, do którego doszło w dniu 5 grudnia 1984 roku. Władze skierowały do Włoszczowej siły ZOMO. One okrążyły miasteczko i miały zamiar dokonać pacyfikacji strajkujących. Wówczas w sprawę zaangażował się biskup kielecki, Mieczysław Jaworski, który był mediatorem pomiędzy uczniami a władzami. Prowadzono rozmowy. Po jakimś czasie (…) zawarte zostało porozumienie między strajkującymi a władzami. Uczniowie zobowiązali się opuścić budynek szkoły, a władze zobowiązały się do tego, że nie będą stosowały represji wobec strajkujących, ale podobnie jak w Miętnym, władze nie wywiązały się z tego zobowiązania. Wielu uczniów zostało wyrzuconych ze szkoły i zwolniono kilku nauczycieli. Wydarzenia w Miętnym i we Włoszczowej elektryzowały miliony Polaków, dla których krzyż był i jest najważniejszym symbolem – mówił historyk.
O strajkach młodzieży w obronie krzyży pisały zagraniczne media. Nawet na zlaicyzowanym Zachodzie wyrażano podziw dla uczniów, którzy z taką determinacją bronili swej chrześcijańskiej tożsamości.
Jak skonkludował felietonista, w dobie przemian ustrojowych zapomniano o strajkach w Miętnem i we Włoszczowej, a w 2009 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że krzyże naruszają wolność i dlatego powinny zniknąć z miejsc publicznych, w tym ze szkół.
– Wojciech Jaruzelski w typowym dla siebie tonie stwierdził wówczas: „Można powiedzieć, że w sprawie krzyży w szkołach wyprzedziliśmy Trybunał Europejski”. Taką nieoczekiwaną puentę napisała nam historia do wojny o krzyże – podsumował dr Leszek Pietrzak..
Całości felietonu dr. Leszka Pietrzaka jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



