
Minister Barbara Nowacka proponuje katechetom betonowe koło ratunkowe
Minister edukacji, zamiast pomocy, składa katechetom fikcyjną propozycję. Twierdzi, że jeśli grozi im utrata pracy, to mogą udać się na kurs z tzw. edukacji zdrowotnej, czyli przedmiotu, który godzi w prezentowany przez nich system wartości.
Minister Barbara Nowacka chce ograniczyć lekcje religii w szkole do jednej tygodniowo i przesunąć ją na pierwszą lub ostatnią godzinę. Wcześniej publicznie obiecywała, że nie zostawi katechetów bez pomocy. Sami katecheci alarmują jednak, iż słowa w tej sprawie nie dotrzymała.
– Żadnej oferty do tej pory ministerstwo nam nie złożyło – poinformował Piotr Janowicz.
Piotr Janowicz ze Stowarzyszenia Katechetów Świeckich tłumaczył, że samo ministerstwo oszacowało reedukację etatów w szkole, po wypchnięciu z niej godziny religii, na 11 tys. W przeszłości wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer, sugerowała, że praca dla katechetów znajdzie się, jeśli z etatów zrezygnują księża. Teraz szefowa resortu proponuje nauczycielom religii, by uczyli tzw. edukacji zdrowotnej, czyli przedmiotu, który stoi w sprzeczności z wartościami do tej pory przekazywanymi w ramach lekcji religii.
– Ministerstwo Edukacji Narodowej ze swojej strony przygotował chociażby w ramach edukacji zdrowotnej 11 bezpłatnych kursów, na 11 różnych uczelniach dotyczących edukacji zdrowotnej, gdzie również katecheci mają możliwość zdobycia dodatkowych kompetencji. Zresztą część z nich uczyła WDŻ, więc automatycznie mają te kompetencje – wskazała Barbara Nowacka.
Tzw. edukacja zdrowotna ma wypchnąć WDŻ. Wychowanie do życia w rodzinie ma zostać zastąpione seksualizacją, dlatego trudno nie uznać oferty ministerstwa za grę pozorów. Wcześniej częścią tej gry była zgoda na organizowanie lekcji religii w środku planu, jeśli chodzą na nią wszyscy uczniowie w klasie.
– Patrzymy na prawo jednego ucznia rezygnującego, co też trzeba go uszanować, a nie patrzymy na 99 proc. tych, którzy o to proszą – poinformował ks. bp Wojciech Osial.
Minister B. Nowacka chętnie oskarża księży biskupów, że zostawią katechetów samych sobie, mimo że to z jej ust padła obietnica pomocy. To ona tej obietnicy nie dotrzymała, a pokazując, że o katechetów powinien zadbać Episkopat, sama wpisuje się w narrację, która nie traktuje katechetów jako pełnoprawnych nauczycieli. Taką narrację od lat utrwalała część mediów, a w praktyce zaczęła realizować ją właśnie minister Barbara Nowacka.
– Utrwalano taką wizję nauczyciela religii, który nie powinien być w ogóle w polskiej szkole – dodał Piotr Janowicz.
Dlatego katecheci protestują i będą zbierać podpisy w obronie religii w szkole. Chodzi nie tylko o to, by ratować miejsca pracy, ale by upomnieć się o wychowanie dzieci i młodzieży do wartości.
TV Trwam News


