Rumuńskie Biuro Wyborcze chce odebrać obywatelom tego kraju możliwość oddania głosu na Calina Georgescu w wyborach prezydenckich. Zwolennicy polityka wyszli na ulice
Centralne Biuro Wyborcze w Rumunii odrzuciło kandydaturę Calina Georgescu w wyborach prezydenckich. Jego zwolennicy wyszli na ulice. Doszło do zamieszek.
Calin Georgescu wygrał pierwszą turę unieważnionych wyborów prezydenckich w Rumunii. W sondażach jego poparcie sięga dziś nawet 45 procent. Nie krył on sympatii do prezydenta Donalda Trumpa. W kampanii atakował Ukrainę, sugerował rozbiór kraju i podział jego terytorium, wątpił w siłę NATO. Jego przeciwnicy zarzucali mu prorosyjskość. W ostatnich dniach zaostrzyli działania wymierzone w kandydata. Polityk został zatrzymany. Śledztwo przeciwko niemu prowadzi prokuratura. Zarzuca mu m.in. nieprawidłowości w finansowaniu kampanii. Calin Georgescu wszystkiemu zaprzecza. Działania wymierzone w kandydata krytykowali publicznie Amerykanie, a także prezydent Andrzej Duda.
Breaking news: Romania has banned the far-right frontrunner in the country’s presidential vote from taking part in the election, in a move that comes despite warnings from the US to respect voters’ wishes https://t.co/lJ1J5ipg3M pic.twitter.com/EMzTKQpqn2
— Financial Times (@FT) March 9, 2025
Powszechne stało się określenie „scenariusz rumuński”. Oznacza on, że nie wyborcy mają decydować o zwycięzcy, ale przywódcy unijni. Publicznie przyznał się do tego były unijny komisarz z Francji. W Polsce Komisja Europejska próbowała wpływać na wyniki głosowania poprzez blokowanie środków unijnych. W Rumunii Centralne Biuro Wyborcze chce zablokować start Calina Georgescu w wyborach. Odrzucona została kandydatura polityka.
„Jeśli demokracja w Rumunii upadnie, cały demokratyczny świat upadnie! To dopiero początek. To takie proste! Europa jest teraz dyktaturą, Rumunia jest pod tyranią!” – napisał na platformie X Calin Georgescu, kandydat na prezydenta Rumunii
Zwolennicy kandydata wyszli na ulice Bukaresztu. Kilkaset osób forsowało barierki pod siedzibą Centralnego Biura Wyborczego. Próbowano wejść do środka.
Protestujący zostali zatrzymani. Przenieśli się na pobliskie ulice. Rzucali w policjantów butelkami, petardami i kamieniami, rozpalali ogniska. Policja w odpowiedzi sięgnęła po gaz łzawiący. Calin Georgescu może zaskarżyć decyzję Centralnego Biura Wyborczego w Trybunale Konstytucyjnym. Wybory w Rumunii zaplanowano na 4 maja.
TV Trwam News



