fot. pixabay.com

Komisja Europejska przyjęła wniosek o nałożenie ceł na szereg produktów rolnych z Rosji i Białorusi

Komisja Europejska przyjęła wniosek o nałożenie ceł na szereg produktów rolnych z Rosji i Białorusi, m.in. na niektóre nawozy azotowe. Opozycja wskazuje, że to spóźnione działanie.

Wniosek musi zostać teraz rozpatrzony przez Parlament Europejski i przyjęty przez państwa członkowskie kwalifikowaną większością głosów. To oznacza, że na wyższe cła musi się zgodzić 15 z 27 krajów unijnych. Wówczas cały import produktów rolnych z Rosji objęty zostanie unijnymi cłami.

Celem jest zmniejszenie zależności UE od rosyjskich i białoruskich towarów rolnych i nawozowych oraz odcięcie Moskwy od wpływów z importu.

Były wiceminister aktywów państwowych, poseł PiS, Maciej Małecki, powiedział, że takie regulacje powinny wejść w życie o wiele wcześniej.

– Cały ubiegły rok to zalewanie europejskiego, a szczególnie polskiego rynku rosyjskimi nawozami. Import rosyjskich nawozów do Polski skoczył dwukrotnie. To dobijało nasze firmy nawozowe. Znów mamy przykład tego, jak Donald Tusk i jego koledzy potrafili skutecznie działać w Komisji Europejskiej, żeby nakładać na Polskę sankcje, a nie potrafili skutecznie i szybko zadziałać, żeby wykluczyć z europejskiego rynku rosyjskie nawozy. Tak samo Komisja Europejska bardzo szybka w piętnowaniu rzekomego braku praworządności i dyskryminacji nie potrafi pilnować europejskiego rynku przed nawozami Putina – zaznaczył poseł Maciej Małecki.

O wyższe cła apelowała jeszcze w listopadzie ubiegłego roku część państw członkowskich, w tym Polska oraz kraje bałtyckie. W Brukseli trwają też prace nad 16. pakietem sankcji na Rosję. Ma on zostać przyjęty w lutym, w trzecią rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

RIRM

drukuj