UE: szefowie dyplomacji uzgodnili stopniowe łagodzenie sankcji nałożonych na Syrię
Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, poinformował, że unijni ministrowie spraw zagranicznych uzgodnili w poniedziałek na posiedzeniu w Brukseli poluzowanie dotychczasowych sankcji UE nałożonych na Syrię. „Unia będzie stosowała podejście krok po kroku” – tłumaczyła szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas.
Radosław Sikorski powiedział, że ministrowie spraw zagranicznych państw UE zgodzili się na stopniowe zdejmowanie sankcji, jakie do tej pory obowiązywały wobec Syrii, pod warunkiem, że ograniczenia będą mogły zostać przywrócone, jeśli syryjskie władze przestaną się wywiązywać ze swych zobowiązań.
„Chcemy pomóc Syrii w odbudowie i dać szansę nowemu rządowi, dopóki ten nie zacznie robić >>złych rzeczy<<„ – oświadczył Sikorski.
Minister przyznał, że UE ma m.in. nadzieję, iż poluzowanie ograniczeń zachęci także Syryjczyków, którzy wyemigrowali z kraju do stopniowego powrotu do domów.
Kaja Kallas nie ukrywała jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia ministrów w Brukseli, że liczy na to, iż unijnym politykom uda się osiągnąć zgodę w kwestii stopniowego znoszenia sankcji na Syrię. Jak dodała, UE chce tu zastosować podejście „krok po kroku”, czyli łagodzić pierwsze sankcje, czekać na działania nowych syryjskich władz i dopiero na ich podstawie decydować o zdjęciu kolejnych ograniczeń. Celem jest przede wszystkim wsparcie odbudowy kraju.
Na konferencji po posiedzeniu polityk doprecyzowała, że UE zacznie od łagodzenia tych sankcji, „które najbardziej utrudniają odbudowę kraju na tym wczesnym etapie”. Zapewniła przy tym, że nie zostaną zniesione żadne sankcje „związane z bronią”.
„Teraz mamy decyzję polityczną, mamy mapę drogową, mamy podejście krok po kroku, więc jeśli będziemy widzieć, że sprawy idą w dobrym kierunku, będziemy gotowi łagodzić sankcje” – podkreśliła Kallas.
Dodała, że UE jest w stałym kontakcie z władzami centralnymi Syrii, a także z władzami lokalnymi i regionalnymi. Polityk zapewniła też, że Unia jest też gotowa znów otworzyć swoją ambasadę w Damaszku.
„Zależy nam na tym, żeby mieć oczy i uszy na miejscu” – powiedziała Kallas.
PAP



