Prof. P. Jaroszyński: Neron uważał, że polityka ma ludzi zubożyć. Był chory, ale czemu to dzieje się dzisiaj? Może to jakieś nawroty neronizmu, które chowają się za maską niebezpiecznego lewactwa?
Gdy w normalnych warunkach polityka ma powiększać zasobność rodziny, to – jak podaje Swetoniusz w „Żywotach cezarów” – Neron uważał odwrotnie: polityka ma ludzi zubożyć. Mówił: „Tak postępujmy, aby nikt nic nie miał” (…). Neron był chory, miał napady psychiczne, ale czemu to dzieje się dzisiaj? Może to jakieś nawroty neronizmu, które chowają się za maską niebezpiecznego lewactwa? Widząc podobne objawy, tym bardziej musimy przywracać zdrowe pojęcie polityki, by nie dać sobie wmówić, że polityka nie uwzględnia granic moralnych – wskazał prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja i TV Trwam.
Prof. Piotr Jaroszyński zwrócił uwagę, że pragnienie bycia u władzy nie obejmuje wszystkich, ponieważ większość z nas woli poświęcać czas na życie rodzinne i zawodowe. Zdarza się jednak, że kogoś zaczyna ciągnąć do większego aktywizmu i podejmowania działań na większą skalę: na poziomie powiatu, województwa, państwa.
– Bywają też sytuacje nadzwyczajne, gdy zbliża się zagrożenie – wtedy trzeba się włączyć do walki. Taka sytuacja rodzi się wraz z wojną. Dobrze pamiętamy wielką mobilizację w okresie Cudu nad Wisłą obejmującą miliony naszych rodaków. Ale i gdy nie ma wojny, taka mobilizacja cywilna może okazać się potrzebna, a nawet konieczna. Takim był czas „Solidarności” – wielki zryw wielkiego narodu. Czasem liczy się czyn, a czasem już samo nastawienie tworzy atmosferę ogólnospołeczną, a ono kreuje wodzów, kreuje całą wspólnotę. Kto wie, czy dziś nie żyjemy w takich właśnie czasach alertu, zagrożonego bytu państwa, bytu narodu. Musimy być przenikliwi i przewidujący, zwłaszcza gdy zagrożone jest nasze wspólne dobro – wskazał kierownik Katedry Filozofii Kultury i Podstaw Retoryki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Kontynuując temat dobra wspólnego, filozof nawiązał do postaci rzymskiego cesarza Nerona, który to dobro niszczył.
– Gdy w normalnych warunkach polityka ma powiększać zasobność rodziny, to – jak podaje Swetoniusz w „Żywotach cezarów” – Neron uważał odwrotnie: polityka ma ludzi zubożyć. Mówił: „Tak postępujmy, aby nikt nic nie miał” (…). Neron był chory, miał napady psychiczne, ale czemu to dzieje się dzisiaj? Może to jakieś nawroty neronizmu, które chowają się za maską niebezpiecznego lewactwa? Widząc podobne objawy, tym bardziej musimy przywracać zdrowe pojęcie polityki, by nie dać sobie wmówić, że polityka nie uwzględnia granic moralnych. Są jak najbardziej potrzebne, szczególnie w polityce, bo bez nich polityka odrywa się od swojego celu i zamiast czynić dobro, zachęca do zła. Ważne jest ocalenie cywilizowanego stanu polityki. Wzorem jest tu ideał grecki: kalos kagathos – być pięknym i dobrym, a nie złym i szpetnym – podkreślił prof. Piotr Jaroszyński.
radiomaryja.pl



