W Szczecinie protestowali rodzice i nauczyciele. Rośnie oddolny sprzeciw wobec planów resortu edukacji
Rodzice i nauczyciele protestowali w sobotę w Szczecinie. Obawiają się nowego przedmiotu szkolnego. Nie chcą, by był obowiązkowy, bo ingeruje w ich prawo do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami.
Morze biało-czerwonych flag i hasło: „Tak dla edukacji, Nie dla deprawacji!”, które wykrzyczeli w sobotę mieszkańcy Szczecina, ale też ci, którzy do Szczecina przyjechali.
– Dzisiaj jest was tak wielu. Brawo Szczecin! Gratulacje! Jest w Was siła, jest w Was energia – mówiła Agnieszka Pawlik-Regulska, prezes Stowarzyszenia „Nauczyciele dla Wolności”.
Energia, ale i determinacja, by zawalczyć.
– Dla naszych dzieci, o ich przyszłość o to, by mogły się uczyć tego, co dla nas jest wartościowe – podkreśliła uczestnik protestu.
W te wartości nowym przedmiotem chce uderzyć resort edukacji.
– Co możemy? Możemy po prostu przez protest wyrazić, że nie zgadzamy się z tym – dodał uczestnik protestu.
Jednym z komponentów nowego przedmiotu – tzw. edukacji zdrowotnej – ma być permisywna edukacja seksualna. Sprzeciwiają się temu rodzice i nauczyciele.
– Wiemy, w jakim kierunku to idzie i tego nie chcemy – zaznaczyła Dominika Lozano, przedstawiciel Grupy Rodziców „Odpowiedzialny Szczecin”.
A kierunek jest zgodny z agendą WHO.
– Tam się przewiduje proszę Państwa, że już na etapie żłobka i przedszkola należy uczyć dzieci masturbacji – zwracała uwagę Zdzisława Piasecka ze Stowarzyszenia „Nauczyciele dla Wolności”.
Tzw. edukacja zdrowotna ma zastąpić Wychowanie do Życia w Rodzinie. Zajęcia – według planów ministerstwa – będą obowiązkowe. Łącznie nawet 250 tys. osób stoi za protestami, jakie w tej sprawie dotarły do resortu, którym kieruje minister Barbara Nowacka.
– Jako rodzic też chcę mieć wybór czy poślę dziecko na taką lekcję, którą proponuje oświata, czy też nie – powiedział Włodzimierz Krajewski, Grupa Rodziców „Odpowiedzialny Szczecin”.
Rodzicom wychowanie dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami gwarantuje Konstytucja.
– Pani minister Nowacka chce rodzicom zabrać to prawo – wskazywał jeden z rodziców.
Szkoła powinna wskazywać dzieciom to, co dobre – mówił dziennikarz i publicysta Jan Pospieszalski, który był w sobotę na proteście w Szczecinie.
– Promować sprawdzone wzorce oparte na prawie naturalnym, na miłości, na trwałym małżeństwie, na silnej rodzinie. To są te wartości, które szkoła powinna dzieciakom wskazywać – zaznaczył Jan Pospieszalski, dziennikarz, publicysta.
Dziś troska o dzieci, to troska o całe społeczeństwo – wskazywała Paulina Tarnowska związana z inicjatywą „Odpowiedzialny Szczecin”.
– Troszcząc się dziś o środowisko dzieci mamy wpływ na to jakich dorosłych będziemy mieli za 10, 20 czy 30 lat. Jacy dorośli będą tworzyli rodziny za 10, 20 czy 30 lat, tworzyli nasze społeczeństwo – mówiła Paulina Tarnowska, Grupa Rodziców „Odpowiedzialny Szczecin”.
Socjolog dr Jakub Koper wskazuje, że sprzeciw rodziców i nauczycieli ma charakter oddolny. Tłumaczy, że Polacy budzą się zawsze w samą porę.
– A już najbardziej, kiedy dotyczy to dzieci i młodzieży – podkreślił dr Jakub Koper.
W niedzielę kolejny protest; tym razem w Krakowie.
TV Trwam News



