Wiele pytań do ustawy o zasobach publicznych

Projekt ustawy o otwartych zasobach publicznych, którego autorem jest Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji może podsycić nastroje w społeczeństwie tak jak w przypadku ACTA.

Dokument zakłada uwolnienie w sieci publikacji książkowych, filmów czy muzyki. Były by one dostępne za darmo dla wszystkich. Dopuszcza także wykorzystywania np. utworów w celach komercyjnych.

Dodatkowo jak napisał jeden z dzienników, mogą zostać upublicznione ważne dla gospodarki badania naukowe np. grafenu. Obecnie resort, którym kieruje Michał Boni, zdecydował o przedłużeniu konsultacji społecznych, które miały się zakończyć 5 lutego.

Poseł Barbara Bubula zwraca jednak uwagę, że dokument nie gwarantuje bezpieczeństwa dla autorów i wydawców.

– Jeśli miałoby to dotyczyć rzeczy dawniejszych, które nie mają już ochrony prawa autorskiego to byłoby to ze wszechmiar wskazane. Rzeczywiście byłoby to coś w rodzaju powszechnie dostępnej biblioteki internetowej, ale te projekty już w tej chwili są realizowane na mocy obowiązującego prawa, wiec tutaj nie widzę konieczności jakichś bardzo radykalnych zmian. Natomiast szczególnie niebezpieczne jest to przy ochronie praw intelektualnych polskich naukowców i odkryć naukowych, bo można powiedzieć, że to rzeczywiście otwiera nas na możliwą rabunkową eksploatację ze strony innych krajów – powiedziała poseł.

Poseł nie wyklucza, że zwróci się w tej sprawie do ministra Michała Boniego.

– Szczegółowo chcę się zapoznać z tymi głosami w dyskusji, które zostają przekazane w trakcie konsultacji społecznych. Na podstawie tych głosów będziemy dopiero formułować własne podejście do tej sprawy. Jak do tej pory większość działań ministra Boniego była tego rodzaju, że konieczne były interwencje. Pewnie w tej sprawie też tak będzie – akcentowała poseł Barbara Bubula.

 

RIRM

 

 

drukuj