fot. PAP/Tomasz Gzell

Sz. Hołownia proponuje przyjęcie ustawy incydentalnej, w myśl której o ważności przyszłorocznych wyborów prezydenckich miałby decydować cały SN, z wyłączeniem Izby Kontroli Nadzwyczajnej

Marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, chce, by o ważności przyszłorocznych wyborów prezydenckich decydował cały Sąd Najwyższy, z wyłączeniem uprawnionej do tego Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Szymon Hołownia ma poparcie premiera. Przeciwni rozwiązaniu są Pałac Prezydencki i opozycja.

W świetle prawa o ważności wyborów prezydenckich decyduje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, ale obecna władza bojkotuje orzeczenia tej izby. To oznacza, że jeśli przyszłoroczne wybory prezydenckie wygra kandydat opozycji, mogą zostać nieuznane. W związku z całym zamieszaniem marszałek Sejmu, Szymon Hołownia, proponuje rozwiązanie – ustawę incydentalną.

– Która wskaże cały Sąd Najwyższy, wszystkich sędziów SN jako tych, którzy mogą i powinni podejmować decyzję o ważności wyborów prezydenta RP – tłumaczył Szymon Hołownia.

Marszałek Sejmu, który jest jednym z kandydatów na urząd Prezydenta RP, chce przekonać do tego całą klasę polityczną. Rozwiązanie popiera premier Donald Tusk.

– Wydaje się, że to jest celny pomysł i celna inicjatywa, aby incydentalnie zrobić taką ustawę i mam nadzieję, że marszałek Hołownia przekona do tego pana prezydenta Dudę. Ja jestem OK z tym – stwierdził Donald Tusk.

Dyrektor generalny Gabinetu Marszałka Sejmu przekonywał, że rozmowy w sprawie ustawy incydentalnej z Pałacem Prezydenckim przebiegają sprawnie.

– Jesteśmy w dobrych kontaktach roboczych z Kancelarią Prezydenta. Myślę, że pan marszałek będzie chciał rozmawiać z panem prezydentem w tej sprawie, już wyraził taką wolę – zaznaczył Stanisław Zakroczymski.

Jak dotąd  Pałac Prezydencki nie zajął stanowiska ws. ustawy incydentalnej. Przed kilkoma dniami PKW nie uznała orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN w sprawie wypłaty pieniędzy dla PiS-u. Uznano ją za nielegalną. Upolityczniona część PKW musi wycofać się ze swoich nielegalnych działań – podkreśliła szef Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka.

– Najpierw sprawa bezprawności działań PKW. Potem jest możliwa dyskusja o tym, co przed nami. Nie da się przejść obojętnie obok tego, co PKW zrobiła – zaznaczyła Małgorzata Paprocka.

Stwierdzenie ważności wyborów prezydenckich, według projektu Hołowni, ma orzec SN w maksymalnie szerokim składzie, który rzekomo nie budzi wątpliwości w oczach władzy – czyli Izba Karna, Cywilna oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Ale w tych izbach również zasiadają sędziowie powołani po 2018 roku, których rządzący nazywają neosędziami.

– Czyli ci sędziowie są źli, a ci sędziowie nagle są dobrzy? Przecież to nawet nie jest spójne logicznie, więc jest to propozycja zupełnie absurdalna. Wystarczy zrobić jedną rzecz: przestać wmawiać ludziom, że legalni sędziowie, powołani w legalnej procedurze, nie są sędziami – skomentował były wiceminister sprawiedliwości, poseł PiS, Michał Woś.

Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja nie poprą tego projektu. Ustawy incydentalne są procedowane w przypadku nagłych wydarzeń, jak np. powódź, a do I tury wyborów prezydenckich zostało prawie pół roku.

Do walki z chaosem prawnym potrzeba rozwiązań systemowych, a nie doraźnych – wskazał prawnik Piotr Gaglik.

– To oznacza zmianę ustawy, systemowej ustawy w sprawie nieincydentalnej, tylko zmianę ustawy we względnie określonej procedurze – zmiany konstytucji RP – wyjaśnił Piotr Gaglik.

O pogłębiającym się chaosie prawnym prezydent Andrzej Duda rozmawiał dziś z liderami Konfederacji. Partia Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka od dawna proponuje reset konstytucyjny ponad politycznymi podziałami.

TV Trwam News

drukuj