Dr hab. B. Musiał: Niemcy potrzebują nowego otwarcia, ale jak na razie go nie widać
Niemcy potrzebują nowego otwarcia, ale jak na razie go nie widać (…). Nie ma siły politycznej, która byłaby w stanie przeprowadzić reformy strukturalne, ponieważ sytuacja jest na razie niekorzystna. Trudno będzie stworzyć rząd, który by takie reformy był w stanie wprowadzić – ocenił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr hab. Bogdan Musiał, historyk, mówiąc o następstwach nieotrzymania przez kanclerza Olafa Scholza wotum zaufania.
Koalicja rządząca w Niemczech ostatecznie upadła, a kanclerz Olaf Scholz nie otrzymał wotum zaufania. Oznacza to przyspieszone wybory, jakie odbędą się już 23 lutego 2025 roku.
– To jest okres, który będzie oznaczał, że przez następne miesiące w Niemczech nie będzie jakiegoś stabilnego rządu, jaki byłby w stanie prowadzić jakąś konstruktywną politykę zagraniczną, ale również wewnętrzną, gospodarczą, ponieważ wychodzi się z założenia, że bardzo trudno będzie stworzyć nowy rząd, który – powiedzmy – byłby stabilny. Prawdopodobnie nie będzie stabilnej większości i rządu, który by mógł rozpocząć politykę wewnętrzną. Tu w szczególności chodzi o gospodarkę niemiecką, która znajduje się w kryzysie – bardzo poważnym kryzysie – już od lat – mówił dr hab. Bogdan Musiał.
Za tę sytuację odpowiada w dużej mierze Olaf Scholz, który – zanim został kanclerzem – był ministrem gospodarki i wicekanclerzem za czasów rządów Angeli Merkel. Aby naprawić sytuację, potrzeba głębokich reform strukturalnych.
– Niemcy potrzebują nowego otwarcia, ale jak na razie nie widać tego nowego otwarcia. Nie ma siły politycznej, która by to nowe otwarcie, te strukturalne reformy w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej, była w stanie przeprowadzić, ponieważ sytuacja jest na razie niekorzystna. Trudno będzie stworzyć rząd, który by takie reformy był w stanie wprowadzić – ocenił gość „Aktualności dnia”.
Partia SPD wraz z Olafem Scholzem znajduje się obecnie na trzecim lub czwartym miejscu. Drugie miejsce zajmuje nacjonalistyczna Alternatywa dla Niemiec, a na pierwszym plasuje się CDU. Niskie notowania dotychczasowego kanclerza i jego partii wynikają m.in. z polityki wobec Rosji.
– Scholz jest postrzegany nie tylko w Polsce (…), ale również w Niemczech i poza ich granicami jako hamulcowy pomocy dla Ukrainy i słusznie, ponieważ Scholz nie wywiązuje się ze swoich obietnic i z tych potrzeb, które ma Ukraina. Jeżeli Ukraina wojnę przegra, będzie „zasługa” m.in. Olafa Scholza, co oczywiście w Moskwie jest bardzo mile postrzegane – zwrócił uwagę historyk.
Rozmówca Radia Maryja zaznaczył, że bliskie partnerstwo z Kremlem (niezależnie od zasiadających na nim władz) jest wpisane w „polityczne DNA” niemieckich socjalistów.
Zdaniem gościa „Aktualności dnia” zmiany dotyczące władzy w Niemczech raczej nie będą oznaczać zmian w polityce unijnej prowadzonej przez ten kraj. RFN przez lata wypracowywała obecny system unijny, który jest wyjęty spod podziałów partyjnych. Można zatem zakładać, że przekształcanie Unii Europejskiej w niemiecką hegemonię będzie kontynuowane. Pytanie, co w tej kwestii będą robić inne państwa członkowskie, widząc zmiany zachodzące w Bundestagu?
Całość rozmowy z dr. hab. Bogdanem Musiałem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



