fot. PAP/Radek Pietruszka

Sąd Najwyższy zamierza poinformować OBWE oraz inne instytucje zajmujące się monitorowaniem prawidłowości procesów wyborczych o działaniach PKW

Prof. Aleksander Stępkowski, rzecznik Sądu Najwyższego, ocenił, że lekceważenie przepisów Kodeksu wyborczego przez PKW to powód do niepokoju i troski. Zapowiedział, że SN będzie informował o zaistniałej sytuacji OBWE oraz inne instytucje zajmujące się monitorowaniem prawidłowości procesów wyborczych.

https://www.youtube.com/watch?v=0SYpIC8r2H8

Państwowa Komisja Wyborcza odroczyła obrady ws. sprawozdania komitetu PiS z ubiegłorocznych wyborów do czasu „systemowego uregulowania statusu prawnego” Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i jej sędziów.

Szef PKW, sędzia Sylwester Marciniak, powiedział wprost, że może dojść do paraliżu przy organizacji przyszłorocznych wyborów prezydenckich. To bowiem na Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych spoczywa odpowiedzialność za kontrolę wyborów.

– Odmowa rejestracji kandydata, nie mówiąc już o uchwałach, które PKW musi podjąć, będą zaskarżane do SN, co wynika wprost z przepisów. Jest to o tyle niebezpieczna sytuacja, że za moment – po 15 stycznia – powinno ukazać się postanowienia marszałka Sejmu i zarządzeniu wyborów prezydenta – powiedział Sylwester Marciniak.

Rzecznik Sądu Najwyższego, prof. Aleksander Stępkowski, w TV Trwam zauważył, że kwestie te mają już uregulowanie zarówno w Konstytucji RP, jak i w Ustawie o Sądzie Najwyższym. Przypomniał, że SN uznał za zasadne odwołanie PiS i PKW – zgodnie z Kodeksem wyborczym – powinna niezwłocznie przyjąć sprawozdanie finansowe tej partii.

– PKW pokazuje, że lekceważy sobie przepisy Kodeksu wyborczego, dlatego wydaje mi się, iż to jest powód do niepokoju i troski. Instytucje międzynarodowe, które zajmują się monitorowaniem prawidłowości procesów demokratycznych, wyborczych, powinny zainteresować się sytuacją, która zaistniała. Niewątpliwie Sąd Najwyższy będzie informował o tym zarówno OBWE, jak i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, Komisję Monitoringową i komisję, która bezpośrednio zajmuje się prawidłowością procesów wyborczych. Tego typu działania PKW nakazują jak największy niepokój o prawidłowość procesu wyborczego, z którym będziemy mieli do czynienia wiosną przyszłego roku – wskazał prof. Aleksander Stępkowski.

Zarówno działania Ministerstwa Sprawiedliwości pod kierownictwem Adama Bodnara, jak i samej PKW skutkują dalszą destabilizacją sytuacji w kraju.

– Te działania dezinformacyjne – jak wskazują na to dokumenty zarówno NATO, RE, jak i UE zmierzają do polaryzacji społecznej, do wywoływania podziałów, zaostrzenia podziałów, destabilizacji instytucji państwowych  i podważania zaufania obywateli. Te wypowiedzi wpisują się w logikę działań dezinformacyjnych prowadzonych przez wrogów naszego kraju – podkreślił rzecznik Sądu Najwyższego.

29 sierpnia PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Partia Jarosława Kaczyńskiego odwołała się do Sądu Najwyższego, który w ub. tygodniu skargę uznał. Część członków PKW kwestionuje jednak status Izby, która podjęła tę decyzję. Nie było to jednak przeszkodą w wykonaniu przez PKW dwóch innych jej orzeczeń dot. skarg Konfederacji oraz Porozumienia Jarosława Gowina.

Podważanie statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego rodzi obawy, jak rządzący zachowają się po przegranych wyborach. Pojawiają się obawy, że będą je kwestionować, żeby przekazać władzę marszałkowi Sejmu, Szymonowi Hołowni.

RIRM/TV Trwam News

drukuj