Nowe otwarcie w relacjach transatlantyckich
Prezydentura Donalda Trumpa oznacza nowe otwarcie w relacjach transatlantyckich. Polska stawia na ich wzmocnienie. Prezydent Andrzej Duda chce wykorzystać do tego przyszłą prezydencję w Unii Europejskiej. Jedną z kampanijnych deklaracji Donalda Trumpa jest szybkie zakończenie wojny na Ukrainie.
Donald Trump jest już po rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim. Towarzyszył mu w niej miliarder Elon Musk. Prezydent-elekt miał zapewnić o poparciu dla Ukrainy. Republikanin wie, kto jest agresorem – wskazał publicysta, Kacper Kita.
– Trump już był prezydentem i to nie jest tak, że on nagle w jakiś głupi sposób będzie ustępował Rosji w kluczowych sprawach. Blokował przecież Nord Stream 2 jako prezydent – wyjaśnił.
Republikanin ma niedługo rozmawiać z Władimirem Putinem. Wall Street Journal pisze o pokojowym planie Donalda Trumpa i przypuszcza, że składa się na niego: zamrożenie walk, blokowanie Ukrainie wejścia do NATO przez 20 lat, powstanie strefy zdemilitaryzowanej i oddanie Rosji części ukraińskich terytoriów. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ostrzega, by nie brać na poważnie medialnych spekulacji.
– Według mojej wiedzy pan prezydent Trump nie podjął żadnej decyzji i nie zakomunikował żadenej decyzji odnoście działań związanych z Ukrainą – dodał.
Prezydent Wołodymyr Zełenski w publicznych wystąpieniach powtarza, że nie zgodzi się na zawieszenie broni.
– Najpierw zawieszenie broni, a potem zobaczymy. To bardzo przerażająca sprawa dla wszystkich naszych obywateli – mówił prezydent Ukrainy.
Prezydent Andrzej Duda powiedział w wywiadzie w Telewizji Trwam, że nie może być stołu pokojowego, przy którym zabraknie miejsca dla Kijowa.
– Nie ma takiej możliwości, żeby jakiekolwiek porozumienia dotyczące przyszłości Ukrainy były zawierane bez Ukrainy – podkreślił wówczas.
Premier Donald Tusk poinformował, że na dniach w Warszawie pojawią się prezydent Francji i sekretarz generalny NATO. Z kolei szef rządu uda się do Sztokholmu i być może do Londynu.
– Będziemy bardzo intensywnie w najbliższych dniach koordynować współpracę z państwami, które mają bardzo podobny pogląd na sytuację geopolityczną i transatlantycką oraz na Ukrainie – wskazał szef rządu.
Także w najbliższym czasie Andrzej Duda prawdopodobnie poleci za ocean na spotkanie z Donaldem Trumpem. Premier Donald Tusk mówi, że został już uprzedzony przez prezydenta.
Dr Marcin Kędzierski podkreślił potrzebę współpracy rządu i Pałacu Prezydenckiego.
– Muszą koordynować swoje działania po to, aby nie zagrozić stabilności relacji, które są dla Polski kluczowe z perspektywy bezpieczeństwa i tego, co będzie działo się w najbliższych miesiącach w kontekście wojny na Ukrainie – zaznaczył ekspert.
Według prof. Arkadiusza Jabłońskiego polsko-amerykańskie relacje będą w dużej mierzy zależały od tego, kto zastąpi Andrzeja Dudę.
– Możliwości współpracy z USA, gdy będzie prawicowy prezydent, są o wiele większe, niż gdy będzie to lewicowy – zauważył socjolog.
W styczniu rozpocznie się polska prezydencja w Unii Europejskiej. Polski prezydent już wcześniej ogłosił, że w centrum prezydencji postawi wzmocnienie relacji transatlantyckich i partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi. Pytanie, czy takie wzmocnienie jest możliwe w praktyce z udziałem nowego lokatora Białego Domu, z obecnym rządem w Polsce i z Europą, w której karty chcą rozdawać najwięksi gracze.
– W stolicach europejskich – w Berlinie, Paryżu – wobec zwycięstwa Trumpa będzie presja na dalszą centralizację UE – ocenił Kacper Kita.
Opozycja Berlina i Paryża wynika m.in. z oczekiwań Donalda Trumpa dotyczących wydatków na zbrojenia. Republikanin chce, aby wszyscy brali odpowiedzialność za bezpieczeństwo. Deklaracje premiera Donalda Tuska mówią, że skończył się czas geopolitycznego outsourcingu. Sprawdzianem dla tych słów może być postulat Donalda Trumpa, a wcześniej prezydenta Andrzeja Dudy, że dzisiaj 3 proc. PKB na obronność to minimum.
Dr Radosław Tyślewicz spodziewa się, że Amerykanie będą chcieli przerzucić większą odpowiedzialność na Europę.
– Mogą eskalować swoje oczekiwania względem europejskich partnerów w zupełnie nowym formacie i zupełnie nowy sposób – wyjaśnił ekspert.
Tylko pięć państw NATO – Polska, Estonia, USA, Łotwa i Grecja – wydaje na armie więcej niż trzy procent swojego PKB.
TV Trwam News




