Co zwycięstwo Donalda Trumpa zmieni w sytuacji geopolitycznej?
Zmiana na stanowisku prezydenta USA będzie miała realny wpływ na globalną politykę. Dziś pada wiele pytań m.in. o to, co Donald Trump zrobi w sprawie Ukrainy.
Historyczną i bardzo bliską współpracę ze Stanami Zjednoczonymi chce kontynuować Wielka Brytania.
– Jako najbliżsi sojusznicy, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone będą nadal współpracować, aby chronić nasze wspólne wartości wolności i demokracji – oznajmił brytyjski premier, Keir Starmer.
Kanclerz Niemiec przyznał, że jego rząd może wiele różnić z administracją Donalda Trumpa. Olaf Scholz zapewnił jednak, iż Niemcy pozostaną niezawodnym partnerem transatlantyckim.
– Jesteśmy świadomi wkładu, jaki wnosimy do tego partnerstwa i będziemy wnosić w przyszłości. Dotyczy to również zagrożenia dla bezpieczeństwa w obszarze euroatlantyckim, które – według wszystkich sojuszników NATO – stanowi Rosja – mówił kanclerz Niemiec.
Do współpracy jest też gotowa Francja, o czym zapewnił prezydent Emanuel Macron. Szefowa Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, gratulując nowemu prezydentowi USA, napisała, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone to coś więcej niż sojusznicy.
Donald Trump może być wymagającym partnerem dla państw Starego Kontynentu – zauważył redaktor portalu Defence24, Wojciech Kozioł.
– Pojawiają się sygnały, że Trump nie odcina się czy to od Unii Europejskiej, czy to od NATO, mówiąc, że mamy sobie w tym momencie radzić sami. Wręcz naciska, by nakłady na zbrojenia zostały zwiększone – w szczególności tyczy się to państw Europy Zachodniej – wskazał red. Wojciech Kozioł.
Zwycięstwo Donalda Trumpa jest na rękę europejskim państwom, w których rządzą konserwatyści. 47. prezydent USA może być dla nich ważnym partnerem w konfliktach z unijną administracją. To dlatego premier Węgier jako jeden z pierwszych pogratulował Donaldowi Trumpowi. Viktor Orbán liczy też, że odegra on kluczową rolę ws. Ukrainy.
– Jeśli to, czego oczekujemy, się wydarzy i Ameryka stanie się propokojowa, to Europa również nie może pozostać prowojenna – stwierdził premier Węgier.
Szczególną rolę Donalda Trumpa w zakończeniu wojny widzi prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
„Doceniam zaangażowanie prezydenta Trumpa w podejściu »pokój poprzez siłę« w sprawach globalnych. Właśnie ta zasada może praktycznie przybliżyć sprawiedliwy pokój na Ukrainie. Mam nadzieję, że wspólnie wprowadzimy ją w życie” – napisał ukraiński prezydent na Platformie X.
Congratulations to @realDonaldTrump on his impressive election victory!
I recall our great meeting with President Trump back in September, when we discussed in detail the Ukraine-U.S. strategic partnership, the Victory Plan, and ways to put an end to Russian aggression against…
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) November 6, 2024
W swoim pierwszym przemówieniu Donald Trump nie wspomniał o Ukrainie. Wskazał on jednak, że jego kraj ma więcej ropy niż m.in. Rosja. Zwiększenie jej sprzedaży może uderzyć w Moskwę.
Dla nowego prezydenta USA najważniejszy jest interes jego ojczyzny – przypomniał prof. Mieczysław Ryba.
– On zapowiadał zakończenie tej wojny. Niektórzy mówią, że chcą ją zakończyć kosztem Ukrainy, ale niekoniecznie to musi tak wyglądać. Na pewno jest to polityk twardy, mający bardzo duże zdolności negocjacyjne i prowadzący też bardzo twardą grę – zaznaczył komentator polityczny.
Oficjalnych gratulacji nowemu przywódcy USA nie złożył Władimir Putin. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, przyznał, że Stany Zjednoczone pozostają wrogie wobec Rosji, która jest jednak otwarta na dialog ws. resetu we wzajemnych relacjach.
– Stosunki między Federacją Rosyjską a Stanami Zjednoczonymi znajdują się w najgorszym momencie w historii. Ich dalsze losy zależą od przywództwa Stanów Zjednoczonych – stwierdził Dmitrij Pieskow.
Chiny, komentując zwycięstwo Donalda Trumpa, oświadczyły, że polityka Państwa Środka wobec Stanów Zjednoczonych jest spójna i jasna. Przyszły prezydent wielokrotnie zapowiadał kontynuację wojny celnej z Chinami oraz twardą walkę gospodarczą.
– Postrzegamy i utrzymujemy nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi zgodnie z zasadami wzajemnego szacunku, pokojowego współistnienia i współpracy przynoszącej korzyści obu stronom – powiedziała rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin, Mao Ning.
Gratulacje nowemu prezydentowi złożył również premier Izraela, który prowadzi wojnę w Stefie Gazy i Libanie. Benjamin Netanjahu liczy na odnowienie wielkiego sojuszu między Izraelem a Ameryką.
TV Trwam News




