Coraz groźniejsza rosyjska dywersja w Polsce i Europie
Rosyjska dywersja wchodzi w kolejną, bardziej niebezpieczną fazę. Media przytaczają groźne przykłady takich działań z całej Europy.
„Gazeta Wyborcza” opisała dziś ustalenia śledztwa prowadzonego przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz wydział Prokuratury Krajowej specjalizujący się w ściganiu m.in. rosyjskich szpiegów. Informatorzy twierdzą, że w sprawie chodzi o sprowadzenie ryzyka katastrofy lotniczej. Dotychczas badane były przypadki m.in. podpaleń sklepów czy fabryk.
Dziennik opisuje też sprawę paczek nadanych w Wilnie w lipcu br., w których –mimo szczegółowych kontroli – nie wykryto materiałów niebezpiecznych. Jedna z nich miała spowodować pożar w bazie firmy transportowej w Piasecznie.
Dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji, zwrócił uwagę, że infrastruktura krytyczna była już poddawana m.in. atakom hakerskim, których zapewne będzie więcej.
– Mieliśmy chaos w węzłach kolejowych, zgłaszanie sygnałów alarmowych, które w rzeczywistości nie miały miejsca – była to próba destabilizacji komunikacji szynowej w naszym kraju. Ataki na infrastrukturę transportową, energetyczną, a także na strategiczne zakłady, które produkują amunicję, broń, będą na pewno w kręgu zainteresowania służb rosyjskich – ocenił dr Tomasz Teluk.
Ekspert ds. bezpieczeństwa, Jerzy Kowalski, podkreślił, że działania polskich służb są dobre, ale spóźnione. Dodał on, że łapiemy zbyt mało szpiegów, których wpływy są olbrzymie.
– Były już komunikaty w krajach NATO, że średnio na trzech dyplomatów jest przynajmniej jeden agent. Wydaje mi się, że masowość agentury w dyplomacji jest dużo większa, ale to nie jest jedyny problem. Polska była zawsze w rosyjskiej strefie wpływów i trochę przeraża niefrasobliwość kolejnych rządów, bo nasycenie agenturą „sowiecką” w Polsce – według mojej oceny – jest bardzo duże. Są to strefy wpływów nie tylko w parlamencie, w przemyśle, ale także w zbrojeniówce. Pytanie: dlaczego tak mało szpiegów łapiemy? – zwrócił uwagę Jerzy Kowalski.
Jak informują dziennikarze, polscy śledczy współpracują ze służbami Litwy, Niemiec i Wielkiej Brytanii. W planach ma być powołanie międzynarodowego zespołu śledczego.
Do niebezpiecznych aktów dywersji dochodzi również na zachodzie Europy. Media opisywały m.in. groźne pożary w magazynie w Wielkiej Brytanii i na lotnisku w Niemczech.
RIRM



