fot. PAP/Albert Zawada

Ministerstwo obraża obywateli stojących na straży Lasów Państwowych

Resort klimatu i środowiska obraża tysiące obywateli, którzy wyrazili swój sprzeciw wobec polityki rządu dotyczącej Lasów Państwowych. Ministerstwo zarzuca im niewiedzę i uleganie politycznym manipulacjom opozycji.

77 tysięcy opinii Polaków, którzy sprzeciwili się nielegalnemu zakazowi prac leśnych na obszarze 100 tys. hektarów lasów, nie będzie wziętych pod uwagę. Według wiceministra Mikołaja Dorożały uczestnicy konsultacji zostali zmanipulowani przez opozycję.

– To było koordynowane, sterowane i to nie ma nic wspólnego z konsultacjami społecznymi – zaznaczył polityk.  

Najwyraźniej resort klimatu chce konsultować swoje decyzje tylko z wybranymi obywatelami i organizacjami – zaznaczyła poseł PiS, Małgorzata Golińska.

– Mówicie, że ludzie nie zrozumieli, o czym pisali, że zostali wykorzystani politycznie, że były jakieś farmy trolli, ale nie ma na to żadnych dowodów – wskazała poseł PiS.

Wiceminister Mikołaj Dorożała przekonuje, że konsultacje były skierowane tylko do Zakładów Usług Leśnych, które musiały wstrzymać swoje prace po ogłoszeniu moratorium z początku roku. Polityk Polski 2050 mówił zupełnie coś innego w sierpniu.

– Konsultacje są robione po to, żeby uwzględnić głos społeczny, głos lokalny – podkreślał wówczas.

Nielegalne moratorium minister Pauliny Henning-Kloski pozbawiło z dnia na dzień pracy setek osób pracujących na obszarze stu tysięcy hektarów lasów, dlatego mieszkańcy regionów, gdzie żyje się z lasu, jednoznacznie wyrazili swój sprzeciw. Tak było na Podkarpaciu – wyjaśnił poseł Fryderyk Kapinos.

– Obraziliście pięćdziesiąt parę tysięcy mieszkańców na samym Podkarpaciu (…). Nigdy nie było wcześniej tak dużego pospolitego ruszenia, jak przy lasach, przy tej sytuacji – wskazał.  

Wiceminister Mikołaj Dorożała przekonuje cały czas, że nielegalne działania resortu mają poparcie leśników.

– Leśnicy popierają moratorium – podkreślił.

To nie prawda. Według ankiety przeprowadzonej przez „Solidarność” Leśników blisko 97 proc. z pytanych pracowników Lasów Państwowych negatywnie ocenia działania resortu – mówił przewodniczący Zbigniew Kuszlewicz.

– Minister Dorożała jest najbardziej chyba zaangażowanym w to, żeby głos leśników nie został przedstawiony – stwierdził.

Resort marginalizuje też merytoryczny głos myśliwych w sprawie przygotowywanej reformy łowiectwa. Z tego powodu w zeszły poniedziałek odbył się kolejny protest przed ministerstwem. Wszystkie decyzje dotyczące sprawdzającego się od lat modelu leśnictwa i łowiectwa muszą być podejmowane rozważnie – podkreślił doradca prezydenta RP ds. ochrony środowiska, Sławomir Mazurek.

 – Kiedy to się wymyka spod kontroli, to cierpią ludzie, cierpią zwierzęta. Dobrze by było, żebyśmy zachowali to, co mamy, bo mamy coś, co jest dobrym przykładem tego, na czym nam wszystkim zależy i co mamy wpisane do konstytucji, czyli zrównoważony rozwój. Odpowiedzialność jest tutaj kluczowa – ocenił ekspert.

Błędne i nierozważne decyzje wymuszane przez pseudoekologów mogą doprowadzić do katastrofy ekologicznej. Resort nie rezygnuje ze swoich planów. Jego celem zawartym też w umowie koalicyjnej jest wyłączenie z użytkowania aż 20 proc. Lasów Państwowych.

TV Trwam News

drukuj