fot. PAP/Michał Meissner

Coraz bardziej dramatyczna sytuacja w południowej Polsce. Wiadomo o drugiej ofierze śmiertelnej powodzi

Kolejne godziny przynoszą dramatyczne doniesienia z południa Polski. Nadal nie można powiedzieć, że sytuacja jest pod kontrolą. Wiadomo o drugiej ofierze śmiertelnej powodzi.

Sytuacja z minuty na minutę jest coraz trudniejsza. Docierają kolejne wstrząsające nagrania. W Międzygórzu przez zaporę woda przelewa się górą. Również tama w Stroniu Śląskim, która zatrzymywała ogromne ilości wody, nie wytrzymała oporu i pękła. Woda zalewa miasto.

W sieci pojawiło się zdjęcie, na którym widać znajdujący się pod wodą wóz strażacki. Nie wiadomo co z załogą, która do ostatniej chwili niosła pomoc mieszkańcom.

Nurt wody jest tak silny, że podmywa domy i porywa je ze sobą. Dramatycznie wygląda sytuacja też w Lądku Zdroju oraz w Kłodzku. Na Nysie Kłodzkiej w Kłodzku odnotowano 711 cm poziomu wody. Dla porównania – podczas powodzi tysiąclecia było to 655 cm. Stan rzeki wciąż rośnie. Około godziny 13.30 rynek główny w Kłodzku był już całkowicie zalany.

Wody przybywa również w Głuchołazach. Jest jej tyle, że prawie nie widać już zaparkowanych samochodów.  Po godzinie 11.00 opór wody porwał tymczasowy most w Głuchołazach. Ulicami miasta woda płynie potokami. Nurt jest tak silny, że porywa wszystko, co spotka na swojej drodze, również konary drzew.

Pogoda w Czechach niestety się nie poprawia. Sytuacja na rzece Białej po stronie czeskiej nie napawa optymizmem. Rzeka płynie do Głuchołaz, które już teraz przecież znajdują się pod wodą.

Setki osób zostało zmuszonych opuszczenia swoich domów. Ewakuacja odbywa się również w Czechowicach-Dziedzicach.

Służby apelują, by słuchać komunikatów. Wiadomo, że w wyniku śmiertelnej powodzi zginęła druga osoba. To 42-latek z Bielska-Białej.

TV Trwam News

drukuj