B. Kownacki: Na sytuację Ukrainy trzeba patrzeć wielowątkowo, również w kontekście pomocy państw zachodnich. Sojusz rosyjsko-niemiecki jest cały czas w tle. Niemcy chcą powrotu do czasu sprzed wybuchu wojny na Ukrainie
Na to, co dzieje się na Ukrainie, trzeba patrzeć wielowątkowo, również w kontekście pomocy państw zachodnich. Wiemy, że pomoc się kurczy, jest coraz mniejsza. Kanclerz Olaf Scholz powiedział, że on już zaciska kurek i żadnych dodatkowych środków, grantów dla strony ukraińskiej nie będzie. Widać, że sojusz rosyjsko-niemiecki jest cały czas w tle. Niemcy chcą powrotu do sytuacji, która była przed wybuchem wojny na Ukrainie. Powinniśmy mieć tego świadomość, kiedy niektórzy politycy oceniają, że można być partnerem w relacjach z Niemcami – powiedział Bartosz Kownacki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, b. wiceminister obrony narodowej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Rosyjski dziennik napisał, że ukraińska operacja wojskowa w obwodzie kurskim w zachodniej Rosji była przygotowywana wspólnie ze służbami wywiadowczymi Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Polski. Dziennikarze powoływali się na rosyjski wywiad.
– Rosyjski wywiad, który ma być źródłem tych informacji, „świetnie” zadziałał w lutym 2022 roku, mówiąc o tym, że Ukraina padnie w przeciągu kilku dni, a Ukraina broni się już ponad dwa lata. Rosyjski wywiad jest dość marny w ostatnim czasie w zakresie analitycznym. Natomiast nasze możliwości w tym zakresie są – z racji tego, że nie bierzemy udziału w wojnie – bardzo ograniczone. Możemy co prawda przekazywać jakieś informacje, w jakimś zakresie doradzać, przekazywać sprzęt wojskowy, ale na pewno nie planować akcji wojskowych, bo jest to po prostu poza naszymi kompetencjami – wyjaśnił Bartosz Kownacki.
Polityk zaznaczył, że ukraińska operacja, która trwa już trzeci tydzień, jest elementem pewnego zaskoczenia strony rosyjskiej, ale też elementem zaskoczenia Zachodu.
– Z tego, co się orientuję, ale są też źródła oficjalne, które donoszą, że wręcz przeciwnie Stany Zjednoczone, Polska, Zachód nie do końca miały wiedzę o tej operacji. Ona była niezwykle ukrywana przez stronę ukraińską. Nawet sami dowódcy ukraińscy nie wiedzieli, że taka operacja będzie miała miejsce. Były różnego rodzaju maskowania, dezinformacja. Na pewno pewnym elementem, w którym pomógł Zachód, jest to, że sprzęt wojskowy przekazywany stronie ukraińskiej może być od pewnego czasu wykorzystywany na terenie Rosji – wskazał gość Radia Maryja.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że od tego czasu sytuacja Ukrainy się zmieniła.
– Jest to pewien sukces, mimo że ten obszar nie jest duży, bo jest zajęte ponad 1000 kilometrów kwadratowych, w skład których wchodzi ponad 100 miejscowości zajętych przez stronę ukraińską. Ta operacja trwa dwa tygodnie. Były tam przygotowane specjalne zapory, które miały chronić terytorium rosyjskie przed potencjalną agresją. Widać, że setki milionów czy miliardów wydanych na zapory niewiele dały. Można zauważyć, że korupcja po stronie rosyjskiej jest jeszcze większa niż na Ukrainie i bardzo szybko można było przełamać punkty oporu. Duża część żołnierzy, która brała udział w obronie tej części granicy rosyjskiej, była bardzo słabo wyszkolona. Trzeba doszukiwać się jednego z elementów sukcesu strony ukraińskiej (…), było też sporo oddziałów Czeczeńskich, które okazały się niezwykle tchórzliwe – wyjaśnił polityk.
Kolejnym sukcesem Ukrainy – jak wyjaśnił gość Radia Maryja – jest to, że Władimir Putin wydał rozkaz o odzyskaniu terenów zajętych przez stronę ukraińską do 1 października.
– Sama Rosja, sam Putin już mają świadomość ogromnego problemu, w którym się znajdują, dlatego że oddziały ukraińskie w przeciągu dwóch tygodni zajęły niewielki teren, który Rosjanie mają odzyskać w przeciągu 1,5 miesiąca – ocenił.
Stronie ukraińskiej – jak podkreślił poseł PiS – zależało na odciążeniu Donbasu poprzez operacje w obwodzie kurskim. Przypomniał, że Ukraińcy ponoszą tam ogromne straty, a Rosjanie mają tam gigantyczną przewagę. Jednak – jak ocenił Bartosz Kownacki – ten cel nie został osiągnięty, bo agresor nie odpuszcza zajętych terenów.
– Na to, co dzieje się na Ukrainie, trzeba patrzeć wielowątkowo, również w kontekście pomocy państw zachodnich. Wiemy, że pomoc się kurczy, jest coraz mniejsza. Kanclerz Scholz powiedział, że on już zaciska kurek i żadnych dodatkowych środków, grantów dla strony ukraińskiej nie będzie. Widać, że sojusz rosyjsko-niemiecki jest cały czas w tle. Niemcy chcą powrotu do sytuacji, która była przed wybuchem wojny na Ukrainie. Powinniśmy mieć tego świadomość, kiedy niektórzy politycy oceniają, że można być partnerem w relacjach z Niemcami – akcentował polityk.
Gość Radia Maryja odniósł się także w kontekście wojny za naszą wschodnią granicą do sytuacji w Polsce. Przypomniał, że wbrew pewnym deklaracjom dotyczącym niewkraczania polityki do sfery bezpieczeństwa, to ona na każdym etapie jest nierealizowana.
– Mówione było wielokrotnie, że jednym z zastępców Sekretarza Generalnego NATO miał być Polak – wiceminister w rządach Prawa i Sprawiedliwości, pan Tomasz Szatkowski, i to było realne, żebyśmy mieli swojego wiceszefa struktur NATO, ale interesy partyjne rządu Donalda Tuska spowodowały, że tę kandydaturę, którą wspierał prezydent RP, w różny sposób storpedowano (…). To samo dotyczy zakupów uzbrojenia – wskazał.
Całą rozmowę z Bartoszem Kownackim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




