Organizator Warszawskiej Rowerowej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej na Jasną Górę: Panowały różne warunki, ale wrażenia uczestników były bardzo pozytywne
Na Jasną Górę dotarła Warszawska Rowerowa Akademicka Pielgrzyma Metropolitalna na Jasną Górę. Jak powiedział Piotr Kowalicki, organizator pielgrzymki rowerowej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, były różne warunki, ale wrażenia uczestników były bardzo pozytywne. „Było oczywiście dużo zmęczenia, bo doskwierał upał i te wszystkie dodatkowe atrakcje związane z samymi warunkami drogowymi, ponieważ nie na każdym odcinku jest piękny asfalt. Jednak uczestnicy nie traktują tego zmęczenia jako cierpiętnictwo, ale jako pozbycie się wygody, by doświadczyć tego, co naturalne” – dodał.
Do Częstochowy dotarła Warszawska Rowerowa Akademicka Pielgrzyma Metropolitalna na Jasną Górę.
– Przywitał nas ks. kard. Kazimierz Nycz. Przybyliśmy razem z Akademicką Pieszą Pielgrzymką na Jasną Górę, a właściwie zamykaliśmy całą pielgrzymkę, wszystkie grupy, prowadząc rowery. Wyglądało to fantastycznie. Każda z grup pielgrzymkowych ma swoje kolory (…). My byliśmy żółto-niebieską grupą rowerową. W tym roku było nas 300 osób – mówił Piotr Kowalicki.
Organizator Warszawskiej Rowerowej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej na Jasną Górę podzielił się wspomnieniami z wieczoru przeddzień wejścia na Jasną Górę. Wyjaśnił, iż wielu uczestników podzieliło się swoim doświadczeniem pielgrzymowania i – jak podkreślił – były to pozytywne emocje. Zaznaczył, że pątnicy w swoich świadectwach podkreślali, iż pielgrzymowanie na rowerach to zupełnie inne doświadczenie niż pielgrzymowanie pieszo.
– Większość ludzi, którzy uczestniczą w pielgrzymce rowerowej, na co dzień jeżdżą na rowerze, ale nie uczestniczą bezpośrednio w ruchu drogowym, gdzie przejeżdżają ciężarówki czy inne samochody i może być niebezpiecznie. Mieliśmy taki odcinek przebudowy drogi, gdzie też kurzyły na nas ciężarówki, bo kładziono tam asfalt. Były różne warunki, ale wrażenia uczestników były bardzo pozytywne. Było oczywiście dużo zmęczenia, bo doskwierał upał i te wszystkie dodatkowe atrakcje związane z samymi warunkami drogowymi, ponieważ nie na każdym odcinku jest piękny asfalt. Jednak uczestnicy nie traktują tego zmęczenia jako cierpiętnictwo, ale jako pozbycie się wygody, by doświadczyć tego, co naturalne – wyjaśnił.
– Rozmawiałem z jednym uczestnikiem naszej grupy i on powiedział, że (to chyba było w trzecim dniu pielgrzymki) wszystko go tak duchowo nastawiło, że musi iść do spowiedzi, bo już dawno nie był. To już są owoce tej pielgrzymki. Może są tacy, którzy traktują pielgrzymkę jako tanią wycieczkę rowerową na prawie 300 km, natomiast większość raczej są to pielgrzymi duchowi i jadą po coś – dodał.
Piotr Kowalicki zaznaczył, że w drodze pielgrzymka doświadczała wielu rzeczy.
– To świadczy o tym, że Bóg czuwa nad każdym z nas. Maryja wie o tym, iż do Niej jedziemy, dlatego ubogaca nas w takie ciekawostki po drodze – zaakcentował.
Hasłem tegorocznej pielgrzymki rowerowej na Jasną Górę były słowa: „Idę do Ojca”.
– To jest hasło całej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej – pieszej i rowerowej. „Idę do Ojca”. Zaraz ktoś może powiedzieć, że przecież idziecie bądź jedziecie na Jasną Górę, a tam jest Maryja. Odpowiadam, że tam jest Ojciec, tam jest Jezus – Syn, tam jest Duch Święty, tam jest Trójca Święta. Tłumaczę to tak, że jedziemy do Maryi, która za sprawą Ojca została wybrana do bycia Matką Jego Syna i jeśli chcemy dojść do Jezusa, to najlepiej przez Maryję – wyjaśnił organizator Warszawskiej Rowerowej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej na Jasną Górę.
Patronat medialny nad wydarzeniem objęło Radio Maryja i TV Trwam.
Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Piotra Kowalickiego można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



