B. Piskorski o gospodarstwie ekologicznym: Jest to bardzo trudne i ryzykowne. Nie mamy możliwości zastosowania chemii syntetycznej, ale sprawia nam to radość, a większość rolników ekologicznych robi to z pasji

Gospodarstwo ekologiczne jest bardzo trudne i ryzykowne, ponieważ nie mamy możliwości zastosowania chemii syntetycznej, ale sprawia nam to ogromną radość, a większość rolników ekologicznych robi to z pasji, ze swojego stylu życia i często podpisują się pod produktami swoim nazwiskiem. Właśnie chodzi o to (…), żeby to nie była żywność anonimowa, ale żeby konsument wiedział, że dany olej jest od pana Lewandowskiego, a inny od pana Kowalskiego (…). Rolnik, podpisując się, daję gwarancję bezpieczeństwa żywności – mówił Bartłomiej Piskorski, rolnik ekologiczny z gminy Janikowo, w programie „Wieś to też Polska” w programie TV Trwam.

Rolnictwo zmaga się obecnie z wieloma wyzwaniami, ale coraz bardziej popularne stają się gospodarstwa ekologiczne, które często prowadzą również przetwórstwo płodów rolnych. Wyzwaniem dla gospodarstwa ekologicznego – jak wskazał Bartłomiej Piskorski, rolnik ekologiczny z gminy Janikowo – jest unowocześnianie sprzętu do likwidacji chwastów.

– Bardzo ważne jest, aby uporać się z chwastami, które są bardzo trudne do zwalczenia w gospodarstwach ekologicznych. Tutaj z pomocą przychodzi nam technika, czyli nowoczesne rozwiązania, jak systemy GPS, systemy wizyjne, które pomagają zwalczać, czy ograniczać chwasty. Trzeba zaznaczyć, że nie zależy nam, żeby w 100 procentach te chwasty wyeliminować, bo to jest ekonomicznie nieuzasadnione, natomiast musimy tak ograniczać zachwaszczenia, aby nie stanowiły problemu dla rośliny w plonie głównym. W gospodarstwach ekologicznych będą chwasty i będą się tam na tych polach pojawiać. To jest też bioróżnorodność w danej uprawie – wskazał Bartłomiej Piskorski.

Podkreślił również, że z powodu braku płodozmianu, czy braku odpowiednich nowoczesnych maszyn do zwalczania chwastów, trudno było mu wcześniej zwalczyć chwasty na polu. Dodał, że oprócz posiadania maszyn trzeba też umiejętnie nimi pracować w danym momencie.

– Bardzo ważny jest płodozmian, a także agrotechnika przedsiewna, czyli zwalczanie jak najwięcej tych chwastów przedsiewnie. Natomiast w ostatnich latach występują okresy suszy i tutaj nie możemy zrobić za dużo zabiegów przedsiewnych ze względu na to, że będziemy zbyt mocno przesuszać wierzchnią warstwę, dlatego przechodzimy do zwalczania chwastów interwencyjnego, bezpośredniego, czyli do używania chwastowników i pielników. Tutaj technika przychodzi nam z pomocą, ponieważ w ostatnim czasie powstało bardzo dużo precyzyjnych chwastowników. Na przykład chwastownik obrotowy wyczesuje chwasty pomiędzy roślinami w rzędzie. Mamy rząd, a gwiazda ustawiona pod kątem do kierunku siewu wyczesuje chwasty pomiędzy roślinami w rzędzie. Co najważniejsze, ten chwastownik podrzuca chwasty razem z ziemią, która opada pierwsza, ponieważ jest cięższa, a chwasty są na wierzchu i ponownie już się nie ukorzeniają, w przeciwieństwie do klasycznych chwastowników, które wyrywając chwasty, mieszają ją z glebą – wyjaśnił rolnik ekologiczny.

Dodał, że bardzo ważne jest, aby obserwować to, co się dzieje na polu, ponieważ ciężko będzie usunąć duże chwasty, które są już mocno ukorzenione.

– Chwasty musimy mieć cały czas pod kontrolą i nie dawać pola do wzrostu. Bardzo ważne jest to, żeby była lustracja, żeby rolnik był na polu, choć jest to bardzo trudne dla rolników wielkoobszarowych (…). Rolnik ekologiczny musi być cały czas na polu, obserwować i kontrolować to, co się na danym obszarze dzieje – podkreślił.

Rolnik Bartłomiej Piskorski wspomniał również w programie „Wieś to też Polska”, że kolejnym bardzo ważnym etapem w gospodarstwie ekologicznym jest również przetwórstwo.

– To, co na polu, to jest jedno, ale to, co zwozimy z pola, czyli płody rolne, muszą być odpowiednio szybko oczyszczone z zachwaszczenia. Tutaj modernizacja w kierunku maszyn czyszczących jest bardzo ważna, żebyśmy mogli później zrobić np. olej, czy mąkę. Tutaj ten produkt musi być jak najbardziej czysty i jak najwyższej jakości – zwrócił uwagę rolnik z gminy Janikowo.

Dobrą praktyką rolniczą – jak zaznaczył Bartłomiej Piskorski – jest płodozmian i różnorodność roślin, co jest sztandarowe w gospodarstwach ekologicznych.

– To są dobre praktyki rolnicze, które gospodarstwa ekologiczne wykonują z automatu. Z kolei rolnictwo zrównoważone różni się od rolnictwa konwencjonalnego tym, że może zastosować pestycydy, które są w gospodarstwach ekologicznych niedozwolone. Wybraliśmy drogę, że robimy wszystko, aby do tych zdarzeń nie doszło, ale jeśli już dojdzie, to wykorzystujemy naturalne środki ochrony roślin. Natomiast rolnictwo zrównoważone w pierwszej kolejności ma zrobić wszystko to, co rolnik ekologiczny. Jeśli z jakiejś przyczyny to nie zadziała, może wtedy użyć substancji chemicznych, czyli tak zwanych pestycydów – powiedział Bartłomiej Piskorski.

Dodał, że rolnictwo ekologiczne to pewny styl życia i pasja, choć trzeba mieć zamiłowanie, cierpliwość i wyrozumiałość, a także wytrzymałość.

–  Jest to bardzo trudne i ryzykowne, ponieważ nie mamy możliwości zastosowania chemii syntetycznej, ale sprawia nam to ogromną radość, a większość rolników ekologicznych robi to z pasji, ze swojego stylu życia i często podpisują się pod produktami swoim nazwiskiem. Właśnie chodzi o to (…), żeby to nie była żywność anonimowa, ale żeby konsument wiedział, że dany olej jest od pana Lewandowskiego, a inny od pana Kowalskiego (…). Rolnik, podpisując się, daję gwarancję bezpieczeństwa żywności, że jest zrobione zgodnie z zasadami, że taka żywność, która daje satysfakcję rolnikowi, ma gwarancję jakości – podsumował rolnik ekologiczny, Bartłomiej Piskorski.

radiomaryja.pl

drukuj