Z. Kuźmiuk o podwyżkach cen energii: To rozkręcanie spirali inflacyjnej
Niestety teraz mamy wzrost inflacji. Najpierw rząd Donalda Tuska zdecydował o odejściu od zerowej stawki VAT na żywność i powrotu do pięcioprocentowej stawki od 1 kwietnia. To już dało taki efekt, że inflacja wzrosła do 2,6 procent. Od 1 lipca wzrosły o przynajmniej 20, 25 procent ceny energii i podobnie ceny gazu. (…) To jest rozkręcanie spirali inflacyjnej – mówił poseł PiS, ekonomista dr Zbigniew Kuźmiuk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w lipcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych były wyższe o 4,2 proc. rok do roku. Ekonomiści prognozują, że do końca roku można się spodziewać dalszego dynamicznego wzrostu cen. [czytaj więcej] Dr Zbigniew Kuźmiuk przypomniał, że w marcu tego roku inflacja dzięki rozsądnej polityce banku centralnego w przypadku Rady Polityki Pieniężnej, a także poprzedniego rządu, została sprowadzona do poziomu 2 procent, czyli poniżej celu inflacyjnego. Jak dodał, jeszcze rok temu startowaliśmy z poziomu 18,1 proc. inflacji.
– Wprawdzie zapłaciliśmy za to z pewnym spowolnieniem gospodarczym, ale nie doszło do eksplozji bezrobocia. (…) Niestety teraz mamy wzrost inflacji. Najpierw rząd Donalda Tuska zdecydował o odejściu od zerowej stawki VAT na żywność i powrotu do pięcioprocentowej stawki od 1 kwietnia. To już dało taki efekt, że inflacja wzrosła do 2,6 procent. Teraz mamy skok inflacji. Od 1 lipca wzrosły o przynajmniej 20, 25 procent ceny energii, podobnie ceny gazu. (…) Rosną ceny wody, ustalane przez samorządy. To wszystko w oczywisty sposób ma wpływ na inflację. Ten skok pomiędzy czerwcem a lipcem jest spory, bo to jest 1,6 punktu procentowego – wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk.
Dodał, że prąd, gaz, ciepło systemowe, woda, ścieki, to są składniki kosztów wszystkich przedsiębiorców, więc – jak podkreślił gość Radia Maryja – za chwilę ten wzrost cen znajdzie się w kosztach wytwarzania, a w konsekwencji w cenach.
– To jest rozkręcanie spirali inflacyjnej. Mam nadzieję, że inflacja znowu nie wzrośnie do dwucyfrowych rozmiarów, ale według lipcowego raportu przygotowanego przez NBP, który ma najlepszy aparat analityczny w tym wariancie centralnym, to inflacja ma wzrosnąć do ponad 6 procent, a w warunkach niekorzystnych nawet do 10 procent. Niestety wracamy na wyraźną ścieżkę wzrostu inflacji – zwrócił uwagę poseł PiS.
Ekonomista wskazał również, że inflacja jest groźną rzeczą, bo uderza w zasadzie we wszystkich, a w szczególności tych najmniej zamożnych, zwłaszcza że będzie drożeć żywność, energia, a więc wszystko, co jest związane z mieszkalnictwem.
– Wszyscy jemy, wszyscy gdzieś mieszkamy i korzystamy z prądu, z ciepła systemowego, więc to w oczywisty sposób uderza najbardziej w tych mniej zamożnych – podkreślił gość Radia Maryja.
Koalicyjny rząd Donalda Tuska zlikwidował tarcze ochronne cen energii, czego skutkiem są diametralne podwyżki kosztów życia. Podwyżkę – według ekipy rządzącej – ma łagodzić bon energetyczny.
Jednak jak wskazał dr Zbigniew Kuźmiuk, jest to jednorazowe świadczenie, a wniosek, który ma aż 11 stron, jest skomplikowany.
– O ile za energię płaci się co miesiąc, czy co dwa miesiące, to tutaj ma być to jednorazowe świadczenie od 300 zł przy bardzo niskim poziomie dochodów, do kilkuset złotych. Oczywiście to będzie decyzja administracyjna gmin na podstawie dostarczenia dokumentów określających poziom dochodów w rodzinie. Mówiąc szczerze, będzie to dotyczyło niewielu osób, które będą spełniali te kryteria, a dodatkowo, jeżeli weźmiemy pod uwagę skomplikowanie tego wniosku, to odnoszę wrażenie, że część ludzi po prostu machnie ręką i nie będzie chciała pokonywać wszystkich przeszkód biurokratycznych. Przepisy dotyczące tego bonu zostały skonstruowane tak, aby zniechęcić jak największą ilość ludzi – wskazał ekonomista.
Całość audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




