fot. pixabay.com

P. Nalewajek: Działania ministerstwa klimatu są destrukcyjne dla Lasów Państwowych. Uderzają w formę prowadzenia gospodarki leśnej

Działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska są destrukcyjne dla Lasów Państwowych, a przede wszystkim uderzają w formę prowadzenia gospodarki leśnej – mówił w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam Piotr Nalewajek, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani”. W programie gośćmi byli również: Paweł Prucnal, członek Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani”, oraz Jacek Cichocki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.

W polityce rządu wobec gospodarki leśnej nastąpiła diametralna zmiana. Jak podkreślił Piotr Nalewajek, przeraża ona leśników i osoby pracujące we wszystkich innych branżach związanych z lasami.

– Jest to związane przede wszystkim z decyzjami pani minister Hennig-Kloski, które zostały wprowadzone od 8 stycznia i nałożyły nam ograniczenia (…), które obejmują powierzchnie, jakie – nie wiadomo z jakich przyczyn – według pani minister są powierzchniami przyrodniczo cennymi i należałoby tam wstrzymać prowadzenie gospodarki leśnej – wskazał przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani”.

12 lipca, we wspomnienie św. Jana Gwalberta, czyli w Dzień Leśnika, związki zawodowe zrzeszające pracowników leśnych protestowały w całej Polsce przeciwko destrukcyjnej dla branży polityce Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

– W ten sposób pragnęliśmy zwrócić uwagę na to, że działania ministerstwa są destrukcyjne dla Lasów Państwowych, a przede wszystkim uderzają w formę prowadzenia gospodarki leśnej – zwrócił uwagę Piotr Nalewajek.

Postulaty leśników są niezmienne. Najważniejszym punktem jest wycofanie moratorium na prowadzenie gospodarki leśnej na określonych obszarach, wprowadzone 8 stycznia przez szefową resortu klimatu. Wyłączyło ono z użytkowania blisko sto tys. hektarów powierzchni leśnych. Związkowiec wyjaśnił, że dotychczasowa gospodarka leśna nie była bezmyślną eksploatacją, ale dbała o obszary przyrodniczo cenne i była dodatkowo otwarta na społeczeństwo.

– To, co robi Ministerstwo Środowiska – organ nadzorujący Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe – uwłacza wszelkiej godności, która należy się nam, leśnikom – podkreślił Piotr Nalewajek.

Bardzo dobry stan polskiej przyrody i zachowanie bioróżnorodności są właśnie zasługą pracy leśników.

– Gospodarka leśna od stu lat w rękach leśników w naszym kraju to wielki sukces. Nie dzieje się tak, że coś jest wycięte i ta powierzchnia pozostaje nieodnowiona. Leśnik prowadzi trwale zrównoważoną gospodarkę leśną, gdzie pracujemy na podstawie przemiany pokoleń i w miejsce, gdzie doszło do wieku rębności, gdzie drzewostan się uwstecznia – również pod względem pochłaniania dwutlenku węgla – jest wprowadzane następne pokolenie, tak jak to jest (…) w przyrodzie. Często wiąże się to też z przebudową drzewostanów. Wprowadzamy więcej gatunków liściastych, czym dostosowujemy skład drzewostanów do danych siedlisk, do warunków przyrodniczych, które panują i w ten sposób trwałość lasu jest zachowana. Leśnik myśli, co robi. To nie jest działanie bez celu, bez znaczenia – tłumaczył Paweł Prucnal.

Brak jest dialogu ws. gospodarki leśnej pomiędzy leśnikami a rządem. Konsultacje, o których się mówi, są – jak określił je Piotr Nalewajek – „działaniami pozorowanymi”. Tak jest m.in. w przypadku koncepcji „lasów społecznych”, które są tylko pustym hasłem, za którym nie idą żadne konkrety. Warto dodać, że polskie lasy już teraz są otwarte dla społeczeństwa. Forsowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaostrzenie ochrony lasów, m.in. poprzez zwiększenie ilości rezerwatów i parków narodowych, ograniczy dostępność tych obszarów dla obywateli. Trudniej wówczas będzie udać się chociażby na grzybobranie lub nawet zwykły spacer po lesie. Pomysł utworzenia „lasów społecznych” wydaje się zatem być próbą rozwiązania problemu, który samemu się stworzyło.

– Nie zgadzamy się na propozycje ministerstwa i podtrzymujemy obecny model funkcjonowania lasów w Polsce, czyli lasy, które są udostępnione dla społeczeństwa, lasy wielofunkcyjne, lasy, które spełniają nie tylko funkcję gospodarczą, ale też rekreacyjno-wypoczynkową – podkreślił przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani”.

Kiedy Unia Europejska i obecny rząd próbują wprowadzać bierną ochronę środowiska naturalnego, polscy leśnicy są zwolennikami ochrony aktywnej.

– Jeśli widzimy, że dzieje się coś niekorzystnego, to możemy reagować adekwatnie do sytuacji – zaznaczył przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność,  Jacek Cichocki.

Jest to rozwiązanie sprzyjające zachowaniu bioróżnorodności. Z kolei ochrona bierna, czyli w uproszczeniu pozostawienie przyrody samopas, sprawia, że lasy są bardziej narażone na pasożyty, choroby czy gatunki inwazyjne. Nieskuteczność takiego rozwiązania dobitnie pokazuje tragiczny stan Puszczy Białowieskiej, zdewastowanej przez kornika drukarza. Przypomnijmy: władze unijne zakazały wycinki zainfekowanych drzew, przez co pasożyty miały nieograniczony dostęp do reszty drzewostanu. Doprowadziło to do zniszczeń, które można nazwać katastrofą.

Warto przypomnieć ponadto, że polska gospodarka leśna nie jest w żadnej mierze gospodarką rabunkową. Drzew w lasach cały czas przybywa.

– Leśnicy prowadzą gospodarkę leśną w trwale zrównoważony sposób. Więcej lasów sadzimy niż wycinamy (…). Leśnik dba o to, żeby las się rozwijał. (…) Tak jak w każdej gospodarce, las jest również elementem korzyści człowieka. Człowiek korzysta z lasu. Mamy wiele rzeczy z drewna – począwszy od papieru toaletowego, przez meble, kończąc na budowlach. Bez korzystania z lasu trudno wyobrazić sobie nasze istnienie. Trzeba jednak to robić w taki sposób, żeby las jako element przyrodniczy był chroniony. Tak my, leśnicy, to robimy – zwrócił uwagę Paweł Prucnal.

Członek Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa i Ochrony Środowiska Związku Zawodowego „Budowlani” przypomniał, że lasy są dobrem narodowym i stanowią aż 1/3 powierzchni Polski.

– Trudno sobie wyobrazić, żeby 1/3 powierzchni naszego kraju pozostawić sobie samopas i zrobić z tego wielki rezerwat, a niestety to, co proponuje dzisiejszy rząd, zmierza ku temu – zaznaczył leśnik.

Oprócz dążenia władz polskich i unijnych do wprowadzenia masowej ochrony biernej, powraca widmo prywatyzacji Lasów Państwowych. Podobne zakusy miał rząd Jerzego Buzka oraz pierwszy rząd Donalda Tuska.

radiomaryja.pl

drukuj