fot. Monika Tomaszek

Pielgrzymka Nowogródzian na Jasną Górę

Na Jasną Górę przybyła w niedzielę Pielgrzymka Nowogródzian. Ich intencją było wspomnienie o 11. bohaterskich siostrach nazaretankach, które w czasie II wojny światowej oddały życie za mieszkańców Nowogródka.

W sanktuarium modlili się znajomi i wychowankowie sióstr nazaretanek oraz potomkowie rodzin ocalonych przez bohaterskie zakonnice. Wśród nich była pani Elżbieta Dobrzyńska.

– Moi dziadkowie, moi rodzice to Nowogródzianie. W czasie wojny mój ojciec został zabrany na rozstrzał. Potem rozkaz został zmieniony na roboty do Niemiec. Siostry nazaretanki poświęciły swoje życie między innymi za księdza. 120 mężczyzn, między innymi ojciec, dostali wyrok, żeby ich rozstrzelać. Wyrok został zmieniony. Uratowali życie, bo potem wrócił w 1947 roku do Polski i normalnie żył – wskazała Elżbieta Dobrzyńska.

Zakonnice, które zgodziły się umrzeć za bliźnich, beatyfikował Jan Paweł II w 2000 roku.

Siostry nazaretanki przyjeżdżają każdego roku na Jasną Górę. Pamięć o bohaterskich poprzedniczkach jest dla nich bardzo ważna. Grupą Nowogródzian opiekuje się s. Józefa Kobiela.

– Miałam łaskę być na beatyfikacji sióstr męczennic. Powiem szczerze, wtedy słowa Jana Pawła II były bardzo wymowne. One są orędowniczkami w trudnych sprawach rodzinnych i też, gdy chodzi o kapłanów. To była ich świadoma ofiara. Siostry dobrowolnie wyznały farze nowogródzkiej, że jeśli potrzebna ofiara, niech Pan Bóg przyjmie naszą, a uwolni rodziny. Z tej grupy nikt nie zginął. Dlatego to jest już świętych obcowanie, że jest siła modlitwy i zaufania – mówiła s. Józefa Kobiela.

Siostry nazaretanki zginęły 1 sierpnia 1943 roku. W tym roku przypada 81 lat od ich męczeńskiej śmierci.

Dzięki ofierze życia Sióstr Nazaretanek przeżyło ponad sto osób, a wśród nich także ksiądz Aleksander Zienkiewicz, obecnie Sługa Boży, którego toczy się proces beatyfikacyjny.

RIRM

drukuj