fot. PAP/Tytus Żmijewski

Polskie postulaty na szczyt NATO

Przed nadchodzącym szczytem NATO Polska postuluje wzrost nakładów na obronność, oczekuje wywiązywania się państw z podjętych zobowiązań, a także wzmocnienia wschodniej flanki m.in. poprzez rozbudowę infrastruktury Sojuszu. Szczyt w Waszyngtonie rozpocznie się w najbliższy wtorek.

Prezydent Andrzej Duda poleci na szczyt NATO do Waszyngtonu po zwołanej na jutro Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Na spotkanie zaproszeni zostali przedstawiciele wszystkich opcji politycznych. Głowa państwa omówi z nimi postulaty, z jakimi udaje się na szczyt.

– Będzie możliwość dokładnej wymiany myśli i idei związanych z tym, co będzie omawiane od strony politycznej – oznajmił Andrzej Duda.

Dr Łukasz Stach, politolog, wyjaśnił, że dla polskiego bezpieczeństwa niezbędne jest utrzymanie dominującej pozycji Stanów Zjednoczonych w Sojuszu. Uważa on, że Polska powinna zabiegać o wzrost wydatków na obronność i utrzymanie wsparcia dla Ukrainy.

– Czym powinniśmy być przede wszystkim zainteresowani? Podtrzymaniem i zwiększeniem obecności militarnej krajów NATO w Polsce oraz w regionach kluczowych z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa, czyli mówimy o całej wschodniej flance NATO – podkreślił ekspert.

Od 2014 r. Sojusz wzmacniał wschodnią flankę poprzez utworzenie i zwiększenie sił szybkiego reagowania, zdolnych przemieścić się niezwłocznie w region konfliktu, a także poprzez decyzje o obecności wojsk Sojuszu m.in. w Polsce i konsekwentną ich rozbudowę. Przed szczytem w Waszyngtonie prezydent zabiega o dodatkową infrastrukturę we wschodniej flance.

– Aby rurociągi z paliwem, strategiczne rurociągi NATO, zostały doprowadzone na wschodnią flankę, bo dzisiaj one się kończą w Niemczech – tak naprawdę w dawnych Niemczech Zachodnich – powiedział Andrzej Duda.

Infrastrukturę NATO we wschodniej flance uzupełnia powstające w Bydgoszczy Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO-Ukraina. Sojusz chce wyciągać wnioski z trwającej rosyjskiej agresji.

– To jest tak naprawdę jedyne miejsce namacalnej współpracy NATO-Ukraina, jedyne ciało, które to opisuje w bardzo jasny sposób – wyjaśnił wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, który na szczycie w Waszyngtonie będzie towarzyszył prezydentowi.

Polska postuluje rewizję w relacjach z Rosją. Władze naszego kraju oczekują, że łamany przez Moskwę dokument NATO-Rosja zostanie uznany za martwy.

– Konieczna będzie także dyskusja o przyszłości Ukrainy na drodze do Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz instytucji, które mają tę drogę umożliwić – zaznaczył szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera.

Sekretarz generalny Sojuszu, Jens Stoltenberg, wyraził oczekiwanie, że w ciągu dziesięciu lat Ukraina dołączy do NATO. Kijów nie spodziewa się na razie formalnych kroków prowadzących do rozszerzenia Sojuszu. Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego planuje za to przejąć kontrolę nad dostarczaniem międzynarodowej pomocy na Ukrainę.

– Wszystko, co wspólnie robimy, czyni Ukrainę silniejszą, bardziej interoperacyjną i lepiej niż kiedykolwiek przygotowaną do przyłączenia się do Sojuszu – podkreślił Jens Stoltenberg.

Przed szczytem prezydent Andrzej Duda zgłosił postulat wzrostu nakładów na obronność z dwóch do trzech proc. PKB. Zobowiązanie, jakie miało miejsce w 2014 r., realizowane przez Polskę, było konsekwentnie lekceważone przez inne europejskie kraje, w tym Niemcy. Berlin zapowiedział przekroczenie wymaganego minimum w tym roku, choć – jak zauważył prof. Tadeusz Marczak, politolog – Niemcy i Francja wciąż nie przejawiają takiego zaangażowania w obronę, jakie powinny.

– Mamy tam do czynienia z dużą dozą beztroski. Prezydent Macron mówił o „śmierci mózgowej NATO”, a to bardzo lekceważąca wypowiedź. Niemcy skłonne są do sabotowania wysiłków na rzecz wspólnej obrony – ocenił ekspert.

Niemcy nie są chętne, by z unijnych środków finansować ogłoszoną przez Polskę „Tarczę Wschód”. Prezydent Francji oczekiwał za to unijnych regulacji, które zmuszą państwa europejskie, by chętniej kupowały uzbrojenie w Europie zamiast za oceanem. Były premier Słowenii, Janez Jansa, ujawnił, co Emmanuel Macron mówił po agresji Rosji na Ukrainę.

„Reakcja Macrona brzmiała: »O jakiej europejskiej perspektywie mówisz dla kraju, który za tydzień lub dwa przestanie istnieć?«” – zwrócił uwagę były słoweński szef rządu.

Przed szczytem NATO prezydencki doradca, Stanisław Żaryn, oczekuje współpracy od polityków koalicji rządzącej. Do Waszyngtonu, oprócz ministra obrony, poleci też szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski.

– Prezydent jest osobą, która będzie zabiegała o nasze interesy i życzyłbym sobie jasnego poparcia pana prezydenta w tych staraniach przez obu panów ministrów – powiedział doradca głowy państwa.

Napięcia między prezydentem i resortem spraw zagranicznych dotyczyły m.in. obsady unijnych ambasadorów. Przed szczytem Radosław Sikorski ściągnął do Polski dotychczasowego ambasadora przy NATO, Tomasza Szatkowskiego, który poleci do Waszyngtonu już jako doradca prezydenta.

TV Trwam News

drukuj