Polski ambasador przy NATO odwołany bez zgody prezydenta
Rząd bez konsultacji z prezydentem odwołuje ambasadora Polski przy NATO, Tomasza Szatkowskiego. Decyzja zapada w kluczowym czasie przygotowań do szczytu NATO w Waszyngtonie.
Zgodnie z prawem ambasadora mianuje i odwołuje prezydent. Tymczasem szef MSZ Radosław Sikorski jeszcze w marcu informował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie władze zostanie wycofanych.
– Nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta. Fundamentalne znaczenie ma tutaj decyzja, którą podejmuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział Andrzej Duda, prezydent RP.
Szef państwa polskiego nie godzi się na hurtowe odwoływanie ambasadorów, bez konkretnych przesłanek i podawania przyczyn. Resort spraw zagranicznych idzie jednak w zaparte. Bez porozumienia z prezydentem minister Radosław Sikorski odwołał polskiego ambasadora przy NATO, Tomasza Szatkowskiego, oraz ambasador we Włoszech, Annę Marię Anders. Rzecznik MSZ, Paweł Wroński, poinformował, że do kraju mają wrócić także polscy ambasadorowie na Łotwie, Monika Michaliszyn, i w Peru, prof. Antonina Magdalena Śniadecka-Kotarska.
Najwięcej emocji wzbudza odwołanie Tomasza Szatkowskiego, który odpowiada w imieniu Polski za przygotowanie szczytu NATO w Waszyngtonie.
– Pan prezydent komunikował MSZ, że nie ma zamiaru zmieniać tak newralgicznego stanowiska w przeddzień szczytu NATO. Mówimy tutaj o wymianie, która miałaby nastąpić na miesiąc przed. To jest sytuacja absurdalna. Pan prezydent nie odwoła ambasadora przed szczytem NATO – mówił Mieszko Pawlak, szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta RP.
Sprawy bezpieczeństwa muszą nas łączyć. Trzeba je wyjąć poza spór partyjny – podkreślił Wojciech Kolarski, prezydencki minister.
– Źle się dzieje, kiedy ze strony obozu rządowego nie ma zrozumienia, kiedy dochodzi do wycofania ambasadora Szatkowskiego z Brukseli – zaznaczył Wojciech Kolarski, minister w kancelarii prezydenta RP.
Tomasza Szatkowskiego próbuje też dyskredytować szef MSWiA, Tomasz Siemoniak, twierdząc, że służby przekazały kancelarii prezydenta materiały dyskredytujące ambasadora Szatkowskiego.
– Nie można takich rzeczy mówić, kiedy ambasador Szatkowski przygotowywał szczyt NATO. Robił to, co robił od lat mając znakomite kontakty w NATO, znakomite kontakty z sekretarzem generalnym. Nie było żadnych zarzutów. To podważanie wiarygodności polskiego przedstawiciela w organizacji, która zapewnia nam bezpieczeństwo – akcentował Wojciech Kolarski, minister w kancelarii prezydenta RP.
Ignorowanie przez rząd procedur i prezydenta to osłabianie pozycji Polski w oczach naszych zagranicznych partnerów. Rządząca koalicja chce, aby ambasadorem Polski przy NATO został Jacek Najder. Jego kandydaturę już pozytywnie zaopiniowała sejmowa komisja spraw zagranicznych. Jacek Najder piastował tę funkcję w latach 2011-2016. Był także wiceszefem resortu dyplomacji w rządzie Donalda Tuska. Działo się to w czasie tzw. polityki „resetu” z Rosją. Prezydent Andrzej Duda już zapowiada, że nie podpisze tej nominacji ambasadorskiej.
TV Trwam News



