Koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” w Rzeszowie
W Parku Sybiraków w Rzeszowie – jak co roku – w Uroczystość Bożego Ciała tysiące ludzi wzięło udział we wspólnym uwielbieniu. Tym bowiem był koncert „Jednego Serca Jednego Ducha”.
https://www.youtube.com/watch?v=8lCpBAHuhsU
Katolicy z całej Polski przyjechali do Rzeszowa, by modlić się w Uroczystość Bożego Ciała. Przejechali nieraz setki kilometrów, by modlić się w rodzinie, bo tak wspólnotę Jednego Serca Jednego Ducha określił inicjator koncertów w Parku Sybiraków, Jan Budziaszek, który przypomniał, że w tej rodzinie jest miejsce, dla każdego – także tych, którym wydaje się, że na nie nie zasługują.
Koncert to uczta muzyczna, śpiew, który jednocześnie jest modlitwą. Wspomniana uczta to dzielenie się tym, co jest skarbem człowieka: wiarą. Wiara zawsze jest darem darmo danym do dawania.
Koncert Jednego Serca Jednego Ducha w Rzeszowie to „dziękuję”, powiedziane Bogu na różne sposoby.
– Dziękczynienie pojawia się zawsze tam, gdzie jest świadomość daru. Wszyscy tu obecni mamy świadomość, że jesteśmy niezwykle obdarowani – zaznaczył ordynariusz diecezji rzeszowskiej, ks. bp Jan Wątroba.
Na scenie koncertu Jednego Serca Jednego Ducha pojawili się goście z zagranicy i dzieci. Były też momenty, w których publiczność sama zaczynała podpowiadać repertuar.
Ponownie wybrzmiały też słowa św. Jana Pawła II, które wskazują, by materializm w jego coraz to nowszych formach nie odebrał nam tego, co daje Duch Święty.
Koncert nie mógłby się odbyć, gdyby nie zaangażowanie wielu osób. Każdy z nich dzięki swojej pracy może czuć się współorganizatorem tego wyjątkowego wydarzenia – podkreślił ks. Andrzej Cypryś, współorganizator koncertu.
– Wokół koncertu stworzyła się duża rodzinka Jednego Serca Jednego Ducha, która się systematycznie spotyka. Prace przy koncercie są rozdzielone. Staramy się zrobić to tak, jak umiemy – zaznaczył kapłan.
Dla Marcina Pospieszalskiego, który co roku odpowiada za muzykę, koncert Jednego Serca Jednego Ducha rozpoczyna się znacznie wcześniej niż w Uroczystość Bożego Ciała. Każdy z instrumentalistów musi dostać swoje nuty.
– Oczywiście są partie – partie pierwszych skrzypiec, drugich, altówek, wiolonczel, kontrabasów, fletu, oboju, klarnetu, fagotu, harfy, pierwszej waltorni, drugiej waltorni, pierwszego puzonu, drugiego itd. Wszystkie instrumenty grają czasami w jednym takcie. Proszę sobie wyobrazić ile nut muszę postawić, aby każdego obdarzyć muzyką – podkreślił kierownik muzyczny koncertu.
W całym muzycznym przedsięwzięciu – jak wskazał Marcin Pospieszalski – nieocenioną pomocą jest mistrz partytury, muzyk i dyrygent Hubert Kowalski.
– Wszyscy tu mamy przekonanie, że nie wszystko wypełnia się w dźwiękach, tylko znacznie więcej wypełnia się poza tymi dźwiękami, które gramy – zaznaczył Hubert Kowalski.
Wypełnia się to we wspólnym byciu, we wspólnej modlitwie, we wspólnym uwielbieniu – Jednym Sercem i Jednym Duchem.
Koncert Jednego Serca Jednego Ducha odbywa się od 2003 roku.
TV Trwam News



















