fot. PAP/Andrzej Lange

Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję ws. zawieszenia broni w Strefie Gazy

Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęła rezolucję wzywającą do natychmiastowego zawieszenia broni w Strefie Gazy. Władze Izraela oczekiwały weta ze strony Stanów Zjednoczonych, a te wstrzymały się od głosu, dlatego władze w Tel Awiwie zapowiedziały, że nie będzie rozmów w Waszyngtonie. Tymczasem, po kolejnym ataku Izraela, rośnie liczba ofiar śmiertelnych wśród Palestyńczyków.

Pięć miesięcy temu sytuacja w Strefie Gazy zaostrzyła się. W poniedziałek Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła pierwszą rezolucję wzywającą do natychmiastowego zawieszenia broni. Za rezolucją głosowało 14 państw.

– Oczywiście kluczowa będzie realizacja. W przeciwnym razie rezolucja nie ma żadnego sensu. Będziemy namawiać członków Rady, zwłaszcza tych, którzy mają bardzo duże wpływy w regionie, aby rzeczywiście podjęli wszelkie działania, aby ta uchwała została wdrożona – wskazał Zhang Jun, stały przedstawiciel Chin przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Od głosu wstrzymały się Stany Zjednoczone, które wcześniej zaproponowały swój projekt, a w nim propozycję, by mediacjom przewodniczyły właśnie Stany Zjednoczone, Katar i Egipt. Rada Bezpieczeństwa ONZ ostatecznie odrzuciła ten pomysł. Przyjęta w poniedziałek rezolucja wzywa do natychmiastowego zawieszenia broni na czas ramadanu oraz do bezwarunkowego uwolnienia wszystkich zakładników. Nie wyznacza żadnych państw na mediatorów, ale kładzie nacisk na Izrael jako państwo, które odgrywać ma znaczącą rolę w owych negocjacjach.

Izrael jednak oczekiwał, że Stany Zjednoczone zawetują rezolucję i odwołuje swoją delegację w Waszyngtonie. Premier Benjamin Netanjahu tłumaczył, że przyjęta w poniedziałek rezolucja nie stawia jednoznacznie kwestii uwolnienia zakładników porwanych przez Hamas. Rozmowy miały dotyczyć planów ofensywnych w mieście Rafah. Rzecznik amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, John Kirby, przekazał, że Stany Zjednoczone są zawiedzione z powodu takiego obrotu sprawy i zaznaczył, że USA wstrzymały się od głosu, bo rezolucja nie zawiera informacji o potępieniu zamachów Hamasu. Choć Stany Zjednoczone nadal popierają dążenia Izraela do wyeliminowania Hamasu, to jednocześnie wyrażają pewne obawy co do operacji w mieście Rafah.

– Nie wierzymy, że duża operacja naziemna w Rafah to właściwy sposób działania, zwłaszcza gdy jest tam półtora miliona ludzi szukających schronienia i nie ma opracowanego planu ani możliwego do sprawdzenia planu, jak się nimi zająć – zaznaczył John Kirby.

Tymczasem sytuacja na froncie pogarsza się z dnia na dzień. W wyniku izraelskiego ataku w środkowej części Strefy Gazy zginęło co najmniej 18 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Ponownie pod ostrzałem było także miasto Khan Yunes i okolice szpitala Al-Szifa w Gazie. Potrzebna jest natychmiastowa pomoc humanitarna. Głód dotyka tysięcy ludzi, a liczba ciężarówek z pomocą spadła z około 500 do 112 na dobę.

TV Trwam News

drukuj