Meksyk: Rośnie napięcie przed czerwcowymi wyborami prezydenckimi – antyrządowe demonstracje w całym kraju
Podczas konferencji prasowej prezydent Meksyku, Andres Manuel Lopez Obrador, odpowiadał w poniedziałek na oskarżenia o brak zdecydowanego działania przeciwko przestępczości zorganizowanej, jakie skierowali pod adresem jego lewicowego rządu uczestnicy niedzielnych demonstracji.
W niedzielnym „marszu na rzecz naszej demokracji”, jak nazwano opozycyjną wobec lewicowego rządu demonstrację w stolicy Meksyku, wzięło udział ponad 100 tysięcy ludzi, w tym przedstawiciele ponad dwustu organizacji i stowarzyszeń opozycyjnych. Wszyscy na znak jedności byli ubrani w jasnoczerwone stroje.
Podobne, chociaż znacznie mniejsze demonstracje zwolenników opozycji odbyły się w wielu innych meksykańskich miastach.
„Ci, którzy dawniej bogacili się dzięki korupcji, są dziś niezadowoleni, ja zaś chciałbym, aby zwrócili to, co kiedyś ukradli” – odpowiadał prezydent na zarzuty wysuwane przez opozycję podczas niedzielnych demonstracji, dotyczące nieprzestrzegania przez obecną administrację rządową zasad uczciwości i częste, niejasne powiązania z kartelami narkotykowymi na szczeblu lokalnym.
Jako jedną z najpoważniejszych obaw co do prawidłowego przebiegu czerwcowych wyborów, które wyrażali mówcy podczas opozycyjnej demonstracji w stolicy Meksyku, było zagrożenie ze strony meksykańskich karteli narkotykowych. Przypominali o dziesiątkach zamordowanych przez nie na terenie całego kraju działaczy politycznych i przedstawicieli administracji lokalnej.
Tymczasem według słów prezydenta Lopeza Obradora na jego poniedziałkowym spotkaniu z przedstawicielami mediów, to meksykańska opozycja swymi niedzielnymi demonstracjami przeciwko polityce jego rządu wystąpiła jako „obrończyni oligarchii”, bezsilnej wobec karteli narkotykowych, która – jak podkreślił – rządziła, zanim po zwycięstwie lewicy w 2018 roku powstał jego rząd.
Niepokój meksykańskiej opozycji budzą niektóre reformy przygotowywane przez gabinet Lopeza Obradora i mające wejść w życie jeszcze przed czerwcowymi wyborami prezydenckimi.
Kandydatką partii rządzącej na następcę obecnego prezydenta Meksyku, która według wszystkich sondaży będzie zwycięzcą wyborów, została pierwsza w historii Meksyku kobieta – burmistrz stolicy w latach 2018-2023, Claudia Sheinbaum.
Kandydatką opozycyjnego Szerokiego Frontu na najwyższe stanowisko w państwie jest senator Xochitl Galvez, wywodząca się z rodziny jednego z rdzennych ludów meksykańskich.
PAP




