Czy Węgry dalej będą blokować unijną pomoc dla Ukrainy?
Zbliża się szczyt Rady Europejskiej. Pod znakiem zapytania wciąż pozostaje unijne wsparcie dla Ukrainy. Pakiet pomocy blokują Węgry.
Władze Węgier od początku rosyjskiej napaści na Ukrainę dystansowały się od trwającego konfliktu.
– Będziemy trzymać się z daleka od wojny – oznajmił w ubiegłym roku węgierski premier, Viktor Orbán.
Wszystko wskazuje na to, że szef rządu Węgier podtrzymuje to zdanie, bo ze strony tego państwa wciąż nie ma zgody na pomoc finansową dla Ukrainy. Napięcia między krajami utrzymują się od co najmniej 2017 roku. Budapeszt oskarża Kijów o naruszenia praw mniejszości węgierskiej na Ukrainie. We wtorek miał jednak nastąpić przełom.
– Przybyliśmy tutaj, aby odbudować atmosferę zaufania w dwustronnych stosunkach węgiersko-ukraińskich. Myślę, że poczyniliśmy zachęcające kroki w tym kierunku – powiedział minister spraw zagranicznych Węgier, Péter Szijjártó, podczas spotkania ze swoim ukraińskim odpowiednikiem.
Obie strony ustaliły, że są zainteresowane spotkaniem Viktora Orbána z Wołodymyrem Zełenskim. Czas jednak nagli. Premier Węgier od niemal dwóch lat blokuje unijną pomoc. Pakiet 50 mld euro był przez niego wetowany już w grudniu minionego roku i właśnie w tej sprawie szef Rady Europejskiej, Charles Michel, zdecydował o zwołaniu 1 lutego specjalnego szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Tutaj sprawa się komplikuje, bo przewodniczący Rady nie zamierza kandydować w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
„Z niezachwianą determinacją będę poświęcał wszystkie swoje wysiłki moim obecnym obowiązkom, aż do ich zakończenia” – oznajmił Charles Michel w wydanym przez siebie oświadczeniu.
To stawia pod znakiem zapytania belgijską prezydenturę w Parlamencie Europejskim, a tym samym dalsze wsparcie dla Ukrainy. Skrócenie mandatu obecnego przewodniczącego może sprawić, że na kilka miesięcy stery przejmie „najbardziej antyeuropejski przywódca w Unii Europejskiej”, jakim rzekomo jest Viktor Orban.
TV Trwam News



