fot. TV Trwam

Prof. A. Jabłoński o misji tworzenia nowego rządu: Naciski na pana prezydenta to upominanie się o zapanowanie logiki igrzysk nienawiści

Naciski na pana prezydenta to upominanie się o zapanowanie logiki igrzysk nienawiści. Logiki, która zastąpić ma racjonalne potrzeby ludzi przez dawanie satysfakcji z polowania na czarownice. Logika ta ma także osłabiać wrażliwość ludzi na wykorzystywanie działań pozaprawnych czy wręcz bezprawnych. Organizowanie takich igrzysk w czasie wojen i niepokojów jest igraniem z suwerennością własnego państwa – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w felietonie „Myśląc Ojczyzna”, na antenie Radia Maryja.

Po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach dosyć powszechnie uznano, że brak większości bezwzględnej równa się przegranej. Partie, które  uzyskały kolejne miejsca, ogłosiły się zwycięskimi.

Zaczęły gromko postulować, że konieczna jest jak najszybsza zmiana rządu. Domagały się, aby prezydent jak najrychlej zwołał pierwsze posiedzenie Sejmu, przyjął dymisję obecnego rządu oraz powierzył nowo powstałej koalicji wyborczej utworzenie nowego rządu. Takie postawienie sprawy dotyczące znaczącego przyspieszenia powyborczego kalendarza motywowane jest potrzebą wykorzystania energii i entuzjazmu ludzi, którzy jakoby odsunęli PiS od władzy. Dotrzymywanie konstytucyjnych terminów uznano za stratę czasu. Konstytucja jednak określa terminarz działania prezydenta po zakończonych wyborach zgodnie z logiką uspokajania nastrojów i poszukiwania najbardziej racjonalnych rozwiązań gwarantujących stabilność przyszłego rządu – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński.

Niecierpliwość niektórych liderów opozycji garnących się do władzy jest wyrazem ich obaw, że gdy minie wzmożenie emocjonalne skierowane przeciw Prawu i Sprawiedliwości, to zaczną się coraz trudniejsze negocjacje między stronnictwami politycznymi, które w wielu sprawach nie łączy prawie nic – zauważył.

Zgodnie ze zwyczajem politycznym prezydent powierza misję utworzenia rządu partii, która zdobyła najwięcej głosów. Deklaracje, dokumenty czy nawet powyborcze umowy koalicyjne nie mogą stać ponad wolą wyborców, w której wyznacznikiem jest uzyskany wynik. Przekonanie, że Prawu i Sprawiedliwości nie uda się zdobyć wymaganej większości do stworzenia rządu, oparte jest na danych arytmetycznych. Jest to twardy wskaźnik  możliwości realnego działania, ale nie jedyny. Równie ważny w polityce jest czynnik czasu – zaznaczył socjolog.

To, co dzisiaj wydaje się niemożliwe, po miesiącu może okazać się alternatywą godną uwagi – podkreślił.

Byłby to poważny grzech zaniedbania, zaniechania i brak roztropności w działaniu, gdyby zwycięska w wyborach partia nie podjęła walki o utrzymanie władzy. Przy braku jednoznacznego rozstrzygnięcia wyborczego konieczny jest wysiłek podjęcia starań o stworzenie koalicji nawet wtedy, gdy wydaje się ona arytmetycznie niemożliwa – akcentował felietonista.

Wysiłek negocjacyjny, jeżeli nawet nie doprowadzi do koalicji rządowej, może być działaniem propaństwowym.

Chodzi o to, aby dać jak najwięcej atutów tym stronnictwom politycznym, które w swoich programach zawierają większe działania na rzecz dobra wspólnego. Kierowanie się wytycznymi prawa konstytucyjnego opartymi na doświadczeniach innych krajów demokratycznych jest tworzeniem właściwego rytmu powoływania rządu i ewentualnego przekazywania władzy. Naciski na pana prezydenta to upominanie się o zapanowanie logiki igrzysk nienawiści. Logiki, która zastąpić ma racjonalne potrzeby ludzi przez dawanie satysfakcji z polowania na czarownice. Logika ta ma także osłabiać wrażliwość ludzi na wykorzystywanie działań pozaprawnych czy wręcz bezprawnych. Organizowanie takich igrzysk w czasie wojen i niepokojów jest igraniem z suwerennością własnego państwa – powiedział prof. Arkadiusz Jabłoński.

radiomaryja.pl

drukuj