Ewangelia na niedzielę: Kto z was jest bez grzechu?
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.
J 8,1-11
Oskarżonych jest dwoje: cudzołożnica i Jezus. Kobietę złapali na gorącym uczynku i postanowili ukamienować. Pod okupacją rzymską sądy żydowskie nie mogły wydawać wyroków śmierci, zaś prawo rzymskie nie karało śmiercią za cudzołóstwo. Pułapkę, w jakiej znalazł się Jezus – gdyż mógł się narazić rodakom albo Rzymianom – opowiada w komentarzu do Ewangelii na dzisiejszą niedzielę ks. Alessandro Pronzato, włoski rekolekcjonista.
Kto pierwszy rzuci kamień?
Według polecenia zawartego w Księdze Powtórzonego Prawa egzekucję powinni rozpocząć świadkowie. Jezus zaskakuje wszystkich, wprowadzając rewolucyjny wariant – pierwszymi nie powinni być ci, którzy widzieli, ale ci, którzy mogą nazwać się wolnymi od grzechu.
Najpierw trzeba przygotować listę swoich cnót, pokazać certyfikat swojej niewinności. Tylko wtedy będziesz mógł rozpocząć kamienowanie. Tym, który powoduje tragedię, jest zawsze pierwszy kamień – podejrzenia, plotki. Potem nadciąga grad.
Czy potrafię jako pierwszy odejść od miejsc, gdzie w ten sposób kogoś się kamienuje, zwłaszcza za jego plecami?
A Ty co mówisz?
„Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” – te słowa Jezus mówi do kobiety. Pozostali odchodzą dobrowolnie. Ich problemem nie jest „już nie grzesz”, ale to, by zacząć uznawać się za grzeszników.
Chrystus poprosił ich, by zajrzeli do własnego wnętrza, a nie w kierunku cudzołożnicy. I tak proces, który miał być głośny, został uwewnętrzniony.
Czy ja szukam ciszy, gdy staję przed Bogiem?
Pisał palcem po ziemi
Nie jest ważne, co Jezus pisze. Kreśli linie na piasku, by pokazać, że nie bierze udziału w debacie prawnej, jaką chcieliby wywołać jego przeciwnicy. Nie przyszedł po to, by sądzić. Swoim tajemniczym pismem kreśli kodeks miłosierdzia.
Poproszę Jezusa, aby uczył mnie patrzeć na siebie Jego wzrokiem – w prawdzie i miłości.
Centrum Formacji Duchowej, Salwatorianie – Kraków






