Wysoka śmiertelność Polaków w 2021 roku
W 2021 roku w Polsce zmarło pół miliona osób. Duża część zgonów to efekt pandemii COVID-19. Jednak eksperci wskazują, że przyczyn należy szukać w niewydolności służby zdrowia.
Choć liczba dobowych zakażeń maleje, to w ostatnich dniach z powodu COVID-19 umierało dziennie kilkaset osób. Pacjenci trafiają do szpitala za późno, już z poważnymi objawami infekcji – mówił dyrektor szpitala w Parczewie Konrad Sawicki.
– Niestety musimy stwierdzić, że ok. 10 proc. pacjentów, którzy w tym momencie trafiają na oddziały covidowe w Polsce, trafia też pod respirator – dodał.
Tylko w czwartek liczba zgonów z powodu COVID-19 przekroczyła 700 osób. Takich dni było więcej. Rząd wskazuje, że szczepienia to jedyna tarcza, która broni nas przed śmiercią.
– Aby przerwać ten obłędny łańcuch zakażeń, trzeba się szczepić i myślę, że to jest najlepsze, co możemy sobie zafundować, najlepszy prezent na rok 2022 – mówił Mateusz Morawiecki.
Według danych z Rejestru Stanu Cywilnego w tym roku w Polsce zmarło ponad 507 tys. osób. Niewykluczone, że 2021 rok będzie rekordowy pod względem zgonów od II wojny światowej. Opozycja obwinia za to ministra zdrowia.
– Minister Niedzielski dzisiaj powinien się podać do dymisji i powinno zostać utworzone Ministerstwo Zdrowia, które zacznie ratować ludzi – podkreślił Dariusz Joński, poseł KO.
Nadmiarowe zgony to efekt pandemii – stwierdził minister zdrowia Adam Niedzielski.
– Nadwyżka zgonów, czyli tzw. odchylenie liczby zgonów od poprzednich lat jest jednak przede wszystkim wyjaśnione COVID-em i chorobami z nim związanymi. Oczywiście COVID to jest taka choroba, pandemia, która wzmacnia oddziaływanie innych schorzeń – dodał.
Ofiarami sytuacji epidemicznej są nie tylko osoby zakażone. Z powodu pandemii cierpią także ci, których nie dotyka ona bezpośrednio. To m.in. pacjenci z chorobami przewlekłymi, z nowotworami, głównie ci, którzy byli zapisani na zabiegi – zaznaczył dyrektor Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu prof. Wojciech Witkiewicz.
– Szczyt fali COVID-u mijał, zaczęliśmy z powrotem przyjmować pacjentów z kolejki, to się okazało, że co trzeci-czwarty już nie żył – wskazał.
Eksperci alarmują, że przy każdym dużym szpitalu z odziałem ratunkowym powinien powstać oddział chorób zakaźnych. Niezbędne jest powiększenie bazy łóżkowej – mówił dyrektor wydziału zdrowia w pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku, Jerzy Karpiński.
– Chory covidowy nie tylko wymaga leczenia tlenem i tych podstawowych leków antywirusowych, ale także szerokiego spectrum diagnostycznego – zaznaczył.
Wzrost zakażeń i zgonów z powodu COVID-19 dotyczy całego świata. Największe spustoszenie sieją pojawiające się nowe warianty koronawirusa – alarmuje Światowa Organizacja Zdrowia.
– W tej chwili Delta i Omikron są bliźniaczymi zagrożeniami, które zwiększają liczbę przypadków do rekordowych liczb, co ponownie prowadzi do gwałtownego wzrostu liczby hospitalizacji i zgonów – zauważył Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO.
Włochy odnotowały największą liczbę zakażeń od początku pandemii – 98 tys. nowych przypadków. W Hiszpanii odnotowuje się ponad 100 tys. nowych zakażeń. Stąd decyzje w tych państwach o regionalnym zakazie organizowania zabaw sylwestrowo-noworocznych. Rekordy dobowych zakażeń bije Wielka Brytania, gdzie wariantem dominującym staje się Omikron. Tylko wczoraj przybyło 183 tys. chorych. Mimo to premier Boris Johnson nie wprowadza w kraju dodatkowych obostrzeń.
– Myślę, że każdy powinien cieszyć się Nowym Rokiem, ale w ostrożny i rozsądny sposób. Zrób test, przewietrz się, pomyśl o innych, ale przede wszystkim pomyśl o szczepionce – zaznaczył Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii
Rekord zakażeń padł też we Francji. To ponad 179 tys. nowych przypadków. Gorzej jest tylko w Indiach i Stanach Zjednoczonych. Amerykanie, gdzie Omikron odpowiada już za większość zakażeń, odnotowali w poniedziałek 505 tysięcy nowych infekcji.
TV Trwam News



