Prawnicy bezprawia
64 lata temu, 25 maja 1948 r., w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w
Warszawie wykonano egzekucję na rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Kolejna rocznica
jego śmierci budzi pytania o odpowiedzialność ludzi, którzy do niej
doprowadzili. Strzał oddany w potylicę skazańca stanowił element realizowanego
konsekwentnie przez wiele miesięcy planu zabójstwa zakończonego mordem sądowym.
Uśmiercenie bohatera Polskiego Państwa Podziemnego było skutkiem decyzji
politycznych oraz wynikających z nich działań funkcjonariuszy Ministerstwa
Bezpieczeństwa Publicznego, prokuratorów Wojskowej Prokuratury Rejonowej w
Warszawie i Naczelnej Prokuratury Wojskowej, a także sędziów Wojskowego Sądu
Rejonowego w Warszawie i Najwyższego Sądu Wojskowego.
Aktorami ostatniego aktu tragedii Pileckiego było jedenastu sędziów i
prokuratorów wojskowych stosujących zbrodnicze prawo wobec niewinnego człowieka.
Wśród nich znaleźli się: oficer carski, oficerowie II Rzeczypospolitej,
uczestnik wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., absolwent Wydziału Prawa
Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, żołnierze ZWZ-AK, powstańcy warszawscy.
Na różnym etapie postępowania prokuratorskiego i sądowego w represjach wobec
rtm. Pileckiego wzięli udział prokuratorzy i sędziowie: Józef Badecki, Stanisław
Cypryszewski, Kazimierz Drohomirecki, Mieczysław Dytry, Leo Hochberg, Jan
Hryckowian, Roman Kryże, Czesław Łapiński, Rubin Szwajg, Henryk Podlaski i
Stanisław Zarakowski.
Żaden z nich nie był niedouczonym absolwentem kilkumiesięcznych kursów
prawniczych. Poza dwoma wyjątkami (nieukończone studia prawnicze) wszyscy byli
absolwentami wydziałów prawa Uniwersytetu Józefa Piłsudskiego w Warszawie,
Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Uniwersytetu Poznańskiego, Uniwersytetu
Stefana Batorego w Wilnie i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Odpowiednie wykształcenie pozwoliło im zajmować przed wojną odpowiedzialne
stanowiska aplikantów, asesorów, sędziów, a nawet kierowników sądów.
W przeważającej większości celująco zdali egzamin z patriotyzmu w kampanii
wrześniowej 1939 roku. Symbol komunistycznej prokuratury wojskowej – Stanisław
Zarakowski został zmobilizowany 24 sierpnia 1939 r. jako podporucznik. Na
stanowisku zastępcy dowódcy kompanii brał udział m.in. w walkach 85. pułku
piechoty 19. Dywizji Piechoty pod Piotrkowem Trybunalskim. Walczył do 5
października 1939 r. pod Kockiem w grupie gen. Franciszka Kleeberga. Przyszły
oskarżyciel ppor. Czesław Łapiński był żołnierzem Samodzielnej Grupy Operacyjnej
"Narew", a przewodniczący składu sędziowskiego w procesie Witolda Pileckiego i
innych – Jan Hryckowian w stopniu kapitana zawodowego WP był szefem Wojskowego
Sądu 12. Podolskiej DP. Ze swoją jednostką brał udział w walkach w rejonie
Skarżyska-Kamiennej, Iłży, Solca n. Wisłą i pod Warszawą.
Piękną kartę w swoich życiorysach zapisali uczestnictwem w podziemnej walce z
okupantem w szeregach ZWZ-AK Czesław Łapiński i Jan Hryckowian. Dwóch prawników:
Czesław Łapiński i Stanisław Cypryszewski, walczyło nawet w Powstaniu
Warszawskim.
W latach 1944-1945, najczęściej ochotniczo, zasilili struktury wojskowego
wymiaru sprawiedliwości, uczestnicząc świadomie w kształtowaniu komunistycznego
bezprawia.
Wielu dożyło sędziwego wieku: prokurator Zarakowski – 91 lat, sędzia
Stanisław Cypryszewski – 90 lat, prokurator Czesław Łapiński – 92 lat, a zmarły
19 kwietnia 1992 r. w Izraelu prokurator Rubin Szwajg – 94 lat. Dziś żaden z
nich już nie żyje. Nikt nie poniósł odpowiedzialności za dokonane zbrodnie
sądowe, w tym za śmierć dobrowolnego więźnia KL Auschwitz. Jako jedyny
konsekwencje mógł ponieść prokurator Czesław Łapiński. W 2002 r. jego rola w
procesie Witolda Pileckiego stała się przedmiotem śledztwa prokuratorów
Instytutu Pamięci Narodowej. Gdy rozpoczął się proces sądowy, oskarżony zmarł 6
grudnia 2004 roku.
Prawdopodobnie, jak wszyscy inni postawieni w III RP w stan oskarżenia
sędziowie i prokuratorzy okresu stalinowskiego, także on usłyszałby wyrok
uniewinniający.
Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk
Instytut Pamięci Narodowej
