Katastroficzne opinie w czerwcu

Na początku czerwca możemy poznać ważne ustalenia dotyczące
katastrofy kolejowej w Szczekocinach. Prokuratorzy mają wtedy otrzymać opinię
biegłych z przeprowadzonego w kwietniu eksperymentu procesowego.

Chodzi o doświadczenie, jakie na miejscu katastrofy kolejowej z 3 marca br.
przeprowadzili śledczy i Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. W
doświadczeniu wykorzystano dwie lokomotywy i w podobnych warunkach jak w czasie
tragicznego kursu odtworzono, jak doszło do zderzenia pociągów. Symulowano m.in.
zachowanie kolejarzy, dyżurnych ruchu, sprawdzano działanie urządzeń na
posterunkach, w tym zwrotnicy w Starzynach, która tragicznego wieczoru nie
zadziałała, a następnie nie została przestawiona ręcznie. Prokurator Tomasz
Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, zaznacza w rozmowie z
"Naszym Dziennikiem", że opinia biegłych z zakresu transportu kolejowego powinna
być gotowa na przełomie maja i czerwca. Po zapoznaniu się z nią przez śledczych
być może będzie można już mówić o konkretnych ustaleniach.

W przyszłym tygodniu – 29 maja – kończy się też dwumiesięczna obserwacja
sądowo-psychiatryczna dyżurnego ruchu ze Starzyn, który jest podejrzanym w
śledztwie prowadzonym w związku z katastrofą. – Po zakończeniu tej obserwacji
będziemy czekać na poobserwacyjną opinię psychiatryczno-psychologiczną, którą
przygotuje zespół biegłych – informuje prok. Ozimek. W jego ocenie, na wyniki
prac biegłych trzeba będzie poczekać około dwóch tygodni, później z opinią
zapoznają się prokuratorzy. – Tego rodzaju opinie wymagają czasu. To obszerny
dokument omawiający zachowanie podejrzanego w czasie, w tym przypadku
dwumiesięcznej obserwacji – dodaje rzecznik. Aby dokument był wiążący dla
śledczych, zespół musi przyjąć wspólne stanowisko, bo opinia musi być
jednoznaczna. W tym przypadku chodzi o ustalenie, czy w czasie bezpośrednio
poprzedzającym katastrofę jej sprawca był poczytalny i czy może on brać udział w
postępowaniu.

Jak zapewnia prok. Ozimek, w ramach prowadzonego śledztwa cały czas
przesłuchiwani są pokrzywdzeni oraz osoby związane z koleją. Te czynności w
znacznej mierze prowadzone są w ramach pomocy prawnej. – Przesłuchania odbywają
się na bieżąco w miejscach zamieszkania tych osób. Chodzi o to, by nie stwarzać
dodatkowych trudności przez sprowadzanie poszkodowanych czy świadków do
Częstochowy – wyjaśnia rzecznik. Prokuratorzy są też w stałym kontakcie z PKBWK,
która przygotowuje raport opisujący okoliczności katastrofy. Jak usłyszeliśmy w
Komisji, prace ekspertów cały czas są prowadzone i jeszcze nie można
jednoznacznie określić terminu ich zakończenia.
Do czołowego zderzenie dwóch pociągów (TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy i
Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa – Kraków) doszło 3 marca br. wieczorem
w pobliżu Szczekocin koło Zawiercia (na zjeździe z Centralnej Magistrali
Kolejowej w kierunku Krakowa). Pociąg relacji Warszawa – Kraków wjechał na
niewłaściwy tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg relacji Przemyśl –
Warszawa. Według prokuratury, do nieprawidłowego skierowania jednego z pociągów,
które doprowadziło do czołowego zderzenia z drugim składem, doprowadził Andrzej
N., dyżurny ruchu ze Starzyn. Ten – ze względu na stan zdrowia – nie został
jeszcze przesłuchany i śledczy formalnie nie przedstawili mu zarzutu. W
katastrofie zginęło 16 osób: 11 podróżnych i 5 pracowników kolei, a ponad 50
zostało rannych.

Marcin Austyn

drukuj