Ratyfikacja przesądzona
PO, PSL, SLD i Ruch Palikota poprą dzisiaj w Sejmie utworzenie
Europejskiego Mechanizmu Stabilności, który jest odpowiednikiem Międzynarodowego
Funduszu Walutowego. Fundusz będzie podłączał kroplówki finansowe bankrutującym
krajom strefy euro, zmuszając je do drastycznych oszczędności budżetowych.
Polecamy Aktualności z udziałem prof. Krzysztofa Szczerskiego
Wprowadzenie EMS oznacza zmianę art. 136 Traktatu o Funkcjonowaniu UE. Zgoda
Sejmu na ratyfikację tej zmiany zapadnie dzisiaj w trybie art. 89 Konstytucji,
czyli zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy posłów. PiS i
Solidarna Polska domagały się, aby głosowanie nad zmianą traktatu unijnego
odbywało się w trybie art. 90 Konstytucji, a więc żeby do jej przyjęcia
potrzebne było 2/3 głosów Sejmu i Senatu. Tego samego zdania była większość
ekspertów prawnych. Chodzi o to, że przyjęcie EMS rodzi po stronie Polski
obowiązek przekazania pieniędzy publicznych i kompetencji na rzecz organów
międzynarodowych. Obowiązek ten stanie się wymagalny np. z chwilą ratyfikacji
przez Polskę paktu fiskalnego. Koalicja rządowa pozostała jednak głucha na te
argumenty.
Ratyfikację zmian w traktacie poprą dzisiaj zarówno Platforma Obywatelska,
PSL, jak i Ruch Palikota oraz SLD, który jeszcze w środę zarzekał się ustami
posła Tadeusza Iwińskiego, że zmiana traktatu jest daleko idąca i wymaga
szczególnego trybu ratyfikacji. Przez noc SLD zmienił zdanie. Przeciwko
ratyfikacji zagłosują dzisiaj PiS i Solidarna Polska. PiS zapowiedziało
zaskarżenie ustawy ratyfikacyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli tak się
stanie, orzeczenie najprawdopodobniej nie zapadnie szybko, a wtedy wejście w
życie EMS, planowane przez UE na 1 lipca, może się przesunąć w czasie.
Uruchomienie EMS wymaga ratyfikacji przez wszystkie kraje unijne. – Przyczyną
deficytów budżetowych w strefie euro są różnice poziomów rozwoju pomiędzy
krajami, a takich różnic nie eliminuje się przez kontrolę budżetów i przymusową
redukcję deficytów w biedniejszych krajach. Unia powinna wyrównywać poziom
rozwoju gospodarczego wszystkich krajów członkowskich – tłumaczyła Anna Fotyga
(PiS). Utworzenie EMS, jak podkreśliła, jest wygodne dla Niemców, którzy
korzystają na wspólnej walucie, ale kosztami wspólnej waluty chcą się podzielić
z innymi państwami. Utworzenie EMS pociąga za sobą powstanie wspólnej polityki
fiskalnej UE, chociaż nie jest ona zapisana w traktatach.
Marzena Wróbel (SP) ostrzegła, że utworzenie EMS skłoni kraje – płatników
netto do zmniejszenia wpłat do wspólnego budżetu UE i przekazania tych środków
właśnie do EMS. Polska zatem dużo straci na tej zmianie. Krzysztof Szczerski z
PiS wezwał rząd do złożenia publicznej deklaracji, że nie zamierza włączyć
Polski do EMS przed naszym wejściem do euro. – EMS jest tylko dla krajów euro –
oświadczył wiceminister spraw zagranicznych Maciej Szpunar. Jego wypowiedź nie
rozwiała wątpliwości, ale je pomnożyła. Okazało się, że w interpretacji MSZ
Polska… już jest członkiem strefy euro, tylko objętym derogacją (zawieszeniem
praw i obowiązków). – Wejście Polski do euro nie będzie wymagało odrębnej umowy.
Musimy tylko spełnić warunki członkostwa w euro i zmienić Konstytucję – wyjaśnił
Szpunar. Dodał, że "już tylko Polska, Czechy i Węgry nie mają harmonogramu
przyjęcia euro". Wspólną walutę przyjęły już Estonia i Słowacja, a wkrótce
zrobią to Litwa i Łotwa.
EMS będzie nową europejską organizacją międzynarodową na wzór
Międzynarodowego Funduszu Walutowego, która będzie finansowała pożyczkami kraje
zagrożone bankructwem wskutek nadmiernego zadłużenia. Środki finansowe EMS –
mowa o 500 mld euro zdolności pożyczkowych (przy 700 mld euro kapitału) – mają
pochodzić z wpłat krajów eurostrefy, wyliczonych proporcjonalnie do ich PKB. Na
Polskę, jak oszacowali eksperci, przypadłoby na początek 25 mld euro. Z pomocy
EMS będą mogły korzystać wyłącznie te kraje, które przyjmą niemiecki pakt
fiskalny (jeszcze nieratyfikowany przez żaden kraj), który narzuca europejskim
rządom przestrzeganie surowych reguł dyscypliny budżetowej (deficyt na poziomie
0,5 proc. PKB). Kraje, które wpadną w nadmierne zadłużenie, będą musiały płacić
kary finansowe, które zasilać będą EMS.
Małgorzata Goss
