Epitafium dla Smoleńska
Jasna Góra czeka na rodziny ofiar katastrofy Tu-154M, które wezmą
udział w odsłonięciu wotum Narodu Polskiego, monumentalnego epitafium
smoleńskiego.
W świętowanie uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski zostanie w
tym roku wpisany szczególny akcent. Ojcowie Paulini spodziewają się przyjazdu
około 150 bliskich ofiar tragicznego lotu z 10 kwietnia 2010 roku.
Dziś o godz. 18.30 rozpocznie się uroczysta procesja maryjna po jasnogórskich
wałach, którą poprowadzi podprzeor Jasnej Góry o. Mieczysław Polak, a po niej
zostanie odprawiona Msza Święta. Po Apelu Jasnogórskim w sali o. Kordeckiego
odbędzie się koncert "Surge Polonia" (Powstań, Polsko) poświęcony pamięci 96
ofiar katastrofy smoleńskiej. Następnego dnia, w uroczystość Najświętszej Maryi
Panny Królowej Polski, o godz. 10.30 na dziedzińcu przed kaplicą Cudownego
Obrazu nastąpi poświęcenie epitafium smoleńskiego. Ta niemal czterometrowa
płaskorzeźba stanowi wotum całego Narodu. W inicjatywę Ojców Paulinów oraz
Jasnogórskiej Fundacji "Pro Patria" włączyły się tysiące osób z wielu środowisk,
które również zapowiedziały udział w uroczystościach.
Po uroczystej Sumie, która zostanie odprawiona o godz. 11.00 pod przewodnictwem
ks. abp. Józefa Michalika, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski,
będzie można zwiedzać wystawę fotograficzną pt. "Jasnogórscy Pielgrzymi – Ofiary
katastrofy smoleńskiej". Wierni obejrzą także pamiątki, które rodziny delegacji
katyńskiej złożyły jako wotum Najświętszej Maryi Pannie. O godzinie 21.00
odbędzie się Apel Jasnogórski z udziałem biskupa polowego Wojska Polskiego ks.
bp. Józefa Guzdka oraz żołnierzy.
– Wraz z rodziną jedziemy na Jasną Górę, by łączyć się modlitewnie z pozostałymi
rodzinami i wspólnie prosić Maryję o łaskę Nieba dla naszych bliskich, którzy
zginęli przed dwoma laty. Chcemy też prosić o pomoc w dotarciu do prawdy oraz w
oczyszczeniu tych, którzy niesłusznie zostali oskarżeni przez władze rosyjskie i
polskie – podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Jadwiga Ziętek, matka kpt.
Artura Ziętka, nawigatora na Tu-154M. Jak dodaje, na Jasnej Górze chce także
podziękować wszystkim tym, którzy włączyli się w upamiętnianie ofiar katastrofy
smoleńskiej i którzy ofiarują im swoją modlitwę.
– To jest symboliczne i bardzo dla nas ważne, że ta tablica, którą Rosjanie
usunęli z miejsca katastrofy, znalazła swoje miejsce właśnie w tym sanktuarium,
w którym ostoję zawsze miało rycerstwo polskie. Jasna Góra była bardzo ważnym
miejscem zarówno dla tych żołnierzy, którzy zostali pomordowani w 1940 roku w
Lesie Katyńskim, jak i dla naszych bliskich, którzy 70 lat później lecieli oddać
im należą cześć i wśród których było wielu wojskowych – zauważa kpt. rez.
Dariusz Fedorowicz, brat Aleksandra Fedorowicza, prezydenckiego tłumacza. – Oni
wszyscy dołączyli do grona polskiej elity, która swoje życie oddała za Ojczyznę.
Ważne, by zostało to odnotowane w naszej historii. A tu, na Jasnej Górze, pamięć
o nich zostanie utrwalona dla przyszłych pokoleń – dodaje nasz rozmówca. –
Polacy mają wielkie szczęście, że jest takie miejsce jak Jasna Góra. Tutaj
możemy przyjść do Matki Bożej z naszymi modlitwami, prośbami i nadziejami. Tutaj
swoje miejsce znalazło też epitafium katyńsko-smoleńskie. To widoczny znak
Opatrzności, że w obecnym czasie – wobec tego, co dzieje się w kraju – przed
obliczem Królowej Polski, Hetmanki Żołnierza Polskiego, możemy upamiętnić ofiary
"nieludzkiej ziemi" – podkreśla Andrzej Melak, brat poległego pod Smoleńskiem
Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego.
Marta Ziarnik
