Ideologizacja sportu
43-letni sztangista znalazł się w składzie reprezentacji Nowej Zelandii na zbliżające się igrzyska w Tokio. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Nowozelandczyk wystartuje w rywalizacji z kobietami.
Igrzyska Olimpijskie w Rio De Janeiro w 2016. Finałowy bieg na 800m. Joanna Jóźwik dobiega na metę z rekordem życiowym. Zajmuje piąte miejsce. Tymczasem medale zdobywają biegaczki, które budzą wątpliwości.
– Nie ukrywam, że dla mnie jest to też troszkę dziwne, że nic z tym po prostu władze nie robią. Koleżanki mają po prostu bardzo duży poziom testosteronu, zbliżony do męskiego i dlatego wyglądają tak, jak wyglądają i biegają tak, jak biegają, prawda? – mówiła wówczas Joanna Jóźwik.
Przez niezrozumiałe zachowania władz, organizatorów i sędziów dochodzi do niesprawiedliwości w rywalizacji – podkreśla ks. prof. Dariusz Oko.
– Te sportsmenki mają ogromne poczucie krzywdy i to dzieje się w imię ideologii gender, która rzekomo ma bronić kobiety, a tymczasem wyrządza kobietom największą krzywdę. To jest złodziejstwo, to jest okradanie ludzi z wyników ich pracy – wskazuje ks. prof. Dariusz Oko.
Przed nami kolejne Igrzyska, tym razem w Tokio, a historia znów się powtarza.
– To historyczny moment w sporcie i dla zespołu Nowej Zelandii. Laurel Hubbard jest teraz członkiem zespołu Nowej Zelandii w Tokio. Jest naszą pierwszą olimpijką, która przeszła z mężczyzny na kobietę – mówi Kerryn Smith, dyrektor wykonawcza Komitetu Olimpijskiego.
Laurel Hubbard, 43-letni sztangista, który niedawno rywalizował z mężczyznami, spełnił kryteria Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i wystartuje w rywalizacji z kobietami.
– Jestem wdzięczna za życzliwość i wsparcie, którymi obdarowało mnie tak wielu Nowozelandczyków – zaznacza Laurel Hubbard.
To zamach na ducha sportu – mówi Andrzej Wójtowicz z Polskiego Związku Zapaśniczego.
– Jeżeli teraz się przerabia na kobietę i chce walczyć z kobietami, to już jest poniżej godności i walki fair-play. Świat powinien zareagować. Jeżeli nie zareaguje dzisiaj, jutro już może być za późno – podkreśla Andrzej Wójtowicz.
Do ideologizowania sportu dochodzi coraz częściej. Przykład z ostatnich tygodni to próba podświetlenia na tęczowo stadionu w Monachium na czas meczu Niemcy – Węgry. Miał to być znak solidarności ze środowiskami LGBT.
TV Trwam News



