Pierwsze publiczne wysłuchanie ws. KPO
Odporność i konkurencyjność gospodarki to najważniejsze elementy Krajowego Planu Odbudowy. W poniedziałek odbyło się pierwsze publiczne wysłuchanie w tej sprawie.
„Odporność i konkurencyjność gospodarki” to temat pierwszego wysłuchania dotyczącego Krajowego Planu Odbudowy.
– Chodzi o to, żebyśmy mieli szansę przeanalizować uwagi, które się dzisiaj pojawią, dogłębnie je poznać i być może wprowadzić do KPO – powiedział wiceminister funduszy, Waldemar Buda.
Sporo zastrzeżeń do programu zgłosili samorządowcy niezwiązani z obozem władzy. Robert Warsza z Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza zarzucił rządowi, że nie korzysta z pomysłów samorządów.
– Czy nie warto skorzystać z pewnych dokumentów, jakimi są studia uwarunkowań zagospodarowania gmin i wybrać elementy, które zostały wypracowane w tych dokumentach? – pytał Robert Warsza.
Uczestnicy debaty przestrzegali przed centralnym sterowaniem inwestycjami lokalnymi oraz apelowali o ich zwiększenie w małych gminach, szczególnie wiejskich.
Negatywną ocenę przedstawionemu planowi wystawiła część przedsiębiorców. Według Sonii Buchholtz z Konfederacji Lewiatan część inwestycji może się w przyszłości nie zwrócić.
– Dokument przypomina list do świętego Mikołaja napisany przez sektor publiczny, ponieważ próżno tu szukać informacji o kierunkach zawartości reform – powiedziała Sonia Buchholtz.
Rozpoczęte wysłuchania obalają jednak tezę opozycji, że Krajowy Plan Odbudowy jest tworzony bez konsultacji.
– Albo żadnych konsultacji nie ma, albo mają one charakter fasadowy – mówił poseł Sławomir Nitras z Platformy Obywatelskiej.
Politycy opozycji nie biorą udziału w debatach. Wiceminister rozwoju, Robert Tomanek, podkreślił, że KPO to instrument odmienny od dotychczasowych umów partnerstwa.
– Powinien być bardziej zwarty, ścisły i bardziej skoncentrowany na reformach, a mniej na konkretnych przedsięwzięciach, które być może w trakcie realizacji reform i dążeniu do osiągania założonych celów będą musiały się zmieniać – zauważył wiceminister Robert Tomanek.
KPO to 57 mld euro dla Polski w formie dotacji i pożyczek. Jak powiedział prof. Zdzisław Kordel, wśród celów ważne jest wzmocnienie współpracy nauki i firm.
– Jest to krok w dobrym kierunku, kiedy powiąże się polską naukę z efektywnością działania biznesu. Ten obszar jest w Polsce stosunkowo mało doceniany – wskazał prof. Zdzisław Kordel, ekonomista.
We wtorek wysłuchanie będzie poświęcone transformacji cyfrowej. Nad Krajowym Planem pochyli się też prezydencka Rada ds. Rolnictwa. Aby środki zostały uruchomione, Sejm musi ratyfikować decyzję ws. zwiększenia zasobów własnych Unii Europejskiej. Sprzeciwia się temu Solidarna Polska. Zgoda oznacza uwspólnotowienia długu – zaznaczył Zbigniew Ziobro.
„Polacy zostaną bezwarunkowym żyrantem obcych długów aż do 2058 r., czyli przez bez mała pół wieku. Dlatego nie poprzemy takiego rozwiązania. Nie chcemy, by ktoś kiedyś nam powiedział: sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało” – powiedział na łamach „Sieci” minister Zbigniew Ziobro.
Zwraca na to uwagę również Konfederacja.
– Unia będzie nakładała na nas podatki i będzie pętla finansowa w postaci euro długu sterowanego z Brukseli – zauważył poseł Robert Winnicki.
Rząd liczy na poparcie liberalno-lewicowej opozycji, która nie ukrywa swoich proeuropejskich sympatii. Koalicja Obywatelska oraz Polskie Stronnictwo Ludowej stawiają jednak wiele warunków, m.in. wzmocnienie pozycji samorządów w kwestii decydowania o środkach.
– Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tysięcy. (…) Minimum 10 proc. z tego budżetu wykorzystane po to, by wzmocnić polskie rolnictwo – mówił poseł Stefan Krajewski z PSL.
Pytanie, czy opozycja zaryzykuje i zdecyduje się na blokadę unijnych środków.
– Jeżeli my tego nie ratyfikujemy, to reperkusje będą dotyczyły nie tylko Polski – przypomniała politolog, Paula Olszyk.
Kolejne wysłuchania będą poświęcone m.in. innowacyjności, zielonej energii, zrównoważonemu transportowi i zdrowiu.
TV Trwam News



