Chrystianofobia – każdy komunizm zaczyna się od ateizmu
Jeżeli stworzymy wizerunek znienawidzonego chrześcijanina, to łatwo przekonać wszystkich do tego, że należy go zmarginalizować. Skoro jest tak nienawistny, to usuńmy go poza margines społeczeństwa – powiedział mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, w reportażu z cyklu „Rykoszetem: Chrystianofobia – każdy komunizm zaczyna się od ateizmu” na antenie TV Trwam.
Goście reportażu „Rykoszetem: Chrystianofobia – każdy komunizm zaczyna się od ateizmu” odnieśli się do zagadnienia rewolucji i praw, które nią zarządzają.
– Rewolucyjna strategia bolszewicka składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, czemu towarzyszyły rabunki, mordy i pożoga oraz masowy terror i duraczenie, czyli indoktrynacja. O ile strategia bolszewicka była nakierowana na niszczenie instytucji państwowych, czy nawet społecznych, to według strategii zaproponowanej przez Antonio Gramsciego, już nie chodzi o niszczenie instytucji, ale o ich wykorzystanie i użycie w służbie rewolucji – wskazał red. Stanisław Michalkiewicz.
– Występuje pod różnymi nazwami czy w różnych postaciach. Mamy tutaj pewnego rodzaju mieszaninę, bo z jednej strony to jest neomarksizm reprezentowany przez różnego rodzaju pochodne szkoły frankfurckiej (…). One wszystkie sprowadzają się do przekonania, że nie istnieje nic takiego jak stała ludzka natura, wszystko to, co naturalne, odziedziczone i tradycyjne jest tak naprawdę efektem przemocy, przymusu – dodał Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”.
Dzisiaj mamy do czynienia z rewolucją kulturową, której pierwowzór można dostrzec w rewolcie młodzieżowej z 1968 roku.
– Podczas rewolty młodzieżowej w 1968 roku pojawiły się dwa hasła. Miała ona miejsce na Zachodzie i była inspirowana przez komunizujących intelektualistów. Jednym z pobawionych haseł było: zabrania się zabraniać, czyli wszystko jest dozwolone, ale nikt za nic nie odpowiada. Dzisiaj mamy do czynienia z rewolucją komunistyczną-tyle tylko, że nie wszyscy w to wierzą. Zmieniła się strategia rewolucji – zaakcentował red. Stanisław Michalkiewicz.
– Ona sprowadza się do jednego przekonania, że trzeba zbudować całkowicie nowy ład, który będzie oparty na nowej tożsamości człowieka – uściślił Paweł Lisicki.
Pozostaje pytanie, co z przyszłością chrześcijan.
– Kto to są ci chrześcijanie? Skąd się wzięło to słowo? Otóż to jest polskie tłumaczenie słowa „Christianos”, które oznacza nic innego jak Chrystusowcy. Nie wszyscy Chrystusowców lubią. Niektórzy od samego początku traktują ich jako coś, co trzeba zwalczać – wskazał publicysta Stanisław Michalkiewicz.
– Zjawisko prześladowania chrześcijan, czyli chrystianofobia, zazwyczaj kojarzy nam się z innymi kontynentami, krajami islamskimi, komunistycznymi, czyli Daleki Wschód: Chiny, Północna Korea. W Europie to zjawisko jest dziś pomijane milczeniem, a tutaj także mamy do czynienia z prześladowaniem chrześcijan (…). Chrześcijanie na serio wierzący w Chrystusa przeszkadzają, ponieważ wyprowadzają ze swojej wiary konsekwencje dla życia społecznego, publicznego – podkreślił z kolei prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk.
– W corocznym ogólnoeuropejskim raporcie OBWE raportowane są przestępstwa z nienawiści wobec różnych grup społecznych. Mamy tam tak zwaną islamofobię, homofobię, ale również mamy przestępstwa popełniane z nienawiści wobec chrześcijan. (…) Aktem chrystianofobii jest przestępstwo popełnione na szkodę chrześcijan z uwagi na szczególną motywację nienawiści. Mamy do czynienia z zakłócaniem praktyk religijnych, atakami fizycznymi na księży motywowanych tym, że są kapłanami. To ataki na świątynie, kaplice, wiernych (…). To wszystko są rzeczy, z którymi mamy w Polsce coraz częściej do czynienia – dodał mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.
Już dzisiaj mamy do czynienia z państwami, w których system wartości legł w gruzach.
– Po skutkach możemy rozpoznawać, w jakich państwach upadł już system wartości. Ma to miejsce w tych krajach, w których państwo zaczyna uzurpować sobie bardzo daleko idące prawa i kompetencje, sięgając albo przekraczając to, co było znane w komunistycznych państwach totalnych. Możemy te państwa rozróżnić od tych krajów, w których system wartości jeszcze istnieje, czyli Polski i krajów Europy Środkowej. U nas rodzina jest jeszcze na właściwym miejscu, a małżeństwo, wiara, szacunek dla drugiego człowieka są oparte na chrześcijańskim fundamencie, a państwo może szanować wolność, licząc na to, że ludzie ze zwykłego chrześcijańskiego braterstwa nie będą przekraczali norm społecznych – powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski.
Co może nas czekać, jeśli nie przeciwstawimy się kolejnej komunistycznej rewolucji?
– Jeżeli stworzymy wizerunek znienawidzonego chrześcijanina, to łatwo przekonać wszystkich do tego, że należy go zmarginalizować. Skoro jest tak nienawistny, to usuńmy go poza margines społeczeństwa. Wtedy zaczynają uruchamiać się wszystkie normalne procesy wyparcia znienawidzonej mniejszości poza margines społeczny. Zaczyna się od napiętnowania, że jeśli ktoś jest chrześcijaninem, to nie powinien się pchać, wyrażać swoich religijnych przekonań, a już z pewnością nie powinien publicznie praktykować swojej wiary. Potem pojawia się eliminacja z pełnienia funkcji publicznych, a kończy się na pozbawianiu praw obywatelskich – podsumował prezes Ordo Iuris.
radiomaryja.pl



