fot. pixabay.com

Opłata za działkę może być dziesięciokrotnie mniejsza, jeśli właściciel będzie gromadził deszczówkę

Prezes Wód Polskich podkreślił, że opłata za działkę może być nawet dziesięciokrotnie mniejsza, jeśli właściciel będzie gromadził deszczówkę np. w beczce. Przemysław Daca w Radiu Maryja mówił o założeniach tzw. specustawy suszowej. Jest tam m.in. zapis, że w przypadku działki o powierzchni ok. 1 tys. metrów kwadratowych zabudowanej w ponad 50 proc., trzeba płacić opłatę zmniejszającą naturalną retencję.

Media nagłośniły to jako tzw. podatek od deszczu. Projektodawca temu zaprzecza i wskazuje, że chodzi o to, by odbetonować powierzchnie i zachęcić właścicieli działek do zamontowania najprostszych urządzeń do retencjonowania wody.

Jeśli na działce o powierzchni 1 tys. m.kw. nie będzie żadnej np. beczki do zbierania wody, która spływa po betonowej powierzchni, wówczas opłata roczna wynosiłaby 225 zł. W przypadku, gdy właściciel zamontuje prosty zbiornik, będzie to w skali roku 25 zł, a miesięcznie 2 zł.

W „Aktualnościach dnia” prezes Wód Polskich Przemysław Daca wyjaśniał, ilu podmiotów te przepisy mogłyby dotyczyć.

– W większych miastach takich, jak Warszawa, Kraków, Poznań czy w innych większych aglomeracjach, działki pod zabudowę są bardzo drogie, w związku z powyższym, większość działek budowlanych ma powierzchnię od 400 do 600 metrów kwadratowych. To są albo małe domki, albo szeregowce – to stanowi 80 procent takich działek. Tych działek przepisy w bieżącym kształcie nie będą obowiązywać, bo my mówimy tutaj o powyżej 600 metrach kwadratowych. W obszarach wiejskich, czy mniejszych miast i miasteczek to wygląda zupełnie inaczej, bo wtedy przy niższych cenach średnia powierzchnia działek wynosi od 800 do 1200 metrów kwadratowych. Tutaj z kolei bardzo ciężko jest w dużych działkach zabudować je powyżej 50 procent, więc znowu nie będzie to dotyczyć większości przypadków – powiedział Przemysław Daca.

Według szefa Wód Polskich, ustawa w większości przypadków – ok. 80 proc. – nie będzie dotyczyła domów jednorodzinnych, a raczej małych i mikroprzedsiębiorstw.

Urządzenia do zatrzymania wody są finansowane m.in. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Projekt ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy do połowy września jest w konsultacjach międzyresortowych i społecznych.

RIRM

drukuj