fot. slaska.policja.gov.pl

Śląskie: ponad kilogram narkotyków w domu w Jejkowicach, dwie osoby zatrzymane

Ponad kilogram różnego rodzaju narkotyków – m.in. marihuanę i tabletki ecstasy – znaleźli policjanci z u mieszkańca podrybnickich Jejkowic. Zatrzymali także jego znajomego, który przyszedł w odwiedziny, kiedy policjanci przeszukiwali dom. Mężczyzna był poszukiwany i też miał przy sobie narkotyki.

Jak podała w czwartek śląska policja, dom w Jejkowicach przeszukali kryminalni z rybnickiej komendy zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej.

„Ujawnili ponad 1,25 kilograma różnego rodzaju substancji. Zabezpieczono między innymi marihuanę, kilkaset sztuk tabletek ecstasy oraz niezwykle groźne dla ludzkiego zdrowia i życia narkotyki syntetyczne” – poinformowali policjanci.

Gdy kryminalni prowadzili przeszukanie, do domu zatrzymanego niespodziewanie przyszedł jego znajomy. Okazało się, że mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary ponad 5 lat więzienia. Ponadto miał przy sobie narkotyki. Na wniosek rybnickiej prokuratury, sąd aresztował obu mężczyzn na trzy miesiące. Grozi im do 10 lat więzienia.

Nie był to jedyny w ostatnich dniach przypadek przejęcia przez policję sporej ilości narkotyków w woj. śląskim. Policjanci z Sosnowca poinformowali w czwartek o zatrzymaniu mężczyzny, który w zajmowanym przez siebie garażu miał ponad 2250 porcji amfetaminy.

„Policjanci wiedzieli, że 34-latek może mieć znaczne ilości narkotyków. Kiedy weszli do jego garażu, w którym akurat przebywał, od razu zauważyli biały proszek na stole” – opisywali policjanci.

W garażu i mieszkaniu mężczyzny kryminalni znaleźli także wagi elektroniczne, woreczki strunowe oraz przedmiot przypominający broń palną wraz z magazynkiem. Biegły oceni, czy jest to broń, na którą wymagane jest zezwolenie. Na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli pieniądze i wartościowe przedmioty o łącznej wartości ponad 8 tys. zł. Mężczyzna usłyszał zarzuty posiadania znacznych ilości narkotyków. Także jemu grozi 10 lat więzienia. Podejrzany trafił pod policyjny dozór, nie może też opuszczać miasta.

PAP

drukuj